/PM-2006-11.djvu

			„PRZEGLĄD MORSKI” 2006 NR 11 
2 
SPIS TREŚCI 11/2006 
POLITYKA I GOSPODARKA MORSKA 
Art. Nr 1 
3 
Kmdr dr Józef ZAWADZKI 
Doświadczenia ostatnich konfliktów zbrojnych oraz nowe sposoby prowadzenia walki 
HYDROGRAFIA 
Art. Nr 2 
18 
Kpt. mar. mgr inŜ. Artur GRZĄDZIEL 
Badania hydrograficzne i identyfikacja wraku lotniskowca „Graf Zeppelin” 
TECHNIKA I UZBROJENIE 
Art. Nr 3 
33 
Kmdr por. Maksymilian DURA 
Definitywny koniec niszczycieli min, czyli fachowa i niefachowa wizja wojny minowej 
HISTORIA MORSKA 
Art. Nr 4 
60 
Dr Janusz CZECHOWSKI 
Polskie interesy na Bałtyku w latach 1918-1939 w kontekście polsko-fińskich stosunków 
politycznych 
CZASOPIŚMIENNICTWO MORSKIE 
Art. Nr 5 
68 
Mgr Ewa WAJS 
Redaktorzy naczelni „Przeglądu Morskiego” w latach 1928-2006 
RECENZJE I OMÓWIENIA 
Art. Nr 6 
90 
Mgr Andrzej KOTECKI 
Problematyka historii wojenno-morskiej na łamach rocznika „Teki Gdańskie” 
Art. Nr 7 
96 
Kmdr por. rez. mgr Walter PATER 
Zarząd Informacji Marynarki Wojennej (1945-1957) 
WSPOMNIENIE POŚMIERTNE 
Art. Nr 8 
106 
Profesor Jerzy Wojciech Doerffer (1918-2006) 
Art. Nr 9 
109 
Kmdr ppor. Adam KRYSIEWICZ 
Streszczenia spisu treści w języku angielskim 
POLITYKA I GOSPODARKA MORSKA 
Kmdr dr Józef ZAWADZKI 
Dowódca 6 ORel 
DOŚWIADCZENIA OSTATNICH KONFLIKTÓW ZBROJNYCH ORAZ NOWE 
SPOSOBY PROWADZENIA WALKI�?��?��?��?� 
O modelu kampanii militarnej przesądza konkretny cel i warunki jej przeprowadzenia 
(sytuacja polityczna, przeciwnik, otoczenie strategiczne, warunki geograficzne itp.). KaŜda 
z przeprowadzanych kampanii ma swoją specyfikę, jednak głównym załoŜeniem 
przeprowadzanych obecnie batalii jest walka z terroryzmem globalnym. Kampania afgańska z 
2001 r. oraz kampania iracka z 2004 r. miały ten sam cel strategiczny – zmianę systemu 
władzy. 
Współczesna kampania to wcielenie nowej wizji prowadzenia działań w XXI w. przez 
jednolity, operacyjny kontyngent uderzeniowy, złoŜony z czterech silnie zintegrowanych ze 
sobą komponentów – lądowego, morskiego, lotniczego i sił specjalnych. 
W latach 90. Amerykanie przyjęli nową koncepcję prowadzenia działań na „cyfrowym polu 
walki XXI w.” 
– 
zapisaną w „Joint Vision 2020”. 
Koncepcja powyŜsza polega na 
wprowadzeniu duŜej dynamiki działań (decisive maneuver) w połączeniu z siłą precyzyjnego 
ognia (precision engagement). Skuteczne techniki rozpoznania (w tym Joint Stars, środki 
bezpilotowe i wiele innych) umoŜliwiają tworzenie pełnego obrazu pola walki, a cyfrowe 
systemy dystrybucji danych – zobrazowanie sytuacji taktycznej na kaŜdym szczeblu 
dowodzenia w czasie rzeczywistym. Szybki manewr wojsk i natychmiastowa reakcja w 
postaci celnego, poraŜającego ognia stwarzają dynamiczne zmiany sytuacji na polu walki, nie 
do 
ogarnięcia 
przez 
przeciwnika 
działającego 
w tradycyjny sposób. Klasyczny system rozpoznania w tych warunkach zamienia sztaby 
w „wojskowe biura historyczne” – ich wizja sytuacji ma juŜ właśnie charakter historii wojen, 
a nie tego, co obecnie dzieje się na polu walki. 
�?� 
Opracowanie własne w oparciu o autorski doktorat pt. „Ocena moŜliwości bojowych samolotów 
uderzeniowych państw bałtyckich”, AMW 2003. 
2 
Rys. 1. Afganistan oraz zarys kampanii afgańskiej od 07.10.2001 r. 
Źródło: www.nato.int, stan z 02.08 .2006 r. 
W kampanii afgańskiej zastosowano najbardziej efektywną formę operacji, tj. w 
pierwszej fazie głębokie uderzenia realizowane przez siły morskie i powietrzne przy uŜyciu 
broni precyzyjnego raŜenia. Natomiast w drugiej fazie operacji działania sił specjalnych w 
pełnej skali. Koncepcja głębokich uderzeń przy wykorzystaniu broni precyzyjnego raŜenia 
była unikalna, bowiem uŜycie pocisków Tomahawk na cele taktyczne, operacyjne i 
strategiczne sparaliŜowało system kierowania państwem i dowodzenia siłami zbrojnymi w 
ciągu pierwszych kilkudziesięciu godzin. Z kolei zajęcie przez siły specjalne desantem ze 
śmigłowców głównych centrów kierowania i zarządzania pozwoliło ostatecznie osiągnąć 
strategiczny cel operacji – obalenie reŜimu Talibów. Na uwagę zasługuje rola jaką w tej 
kampanii przypisano w formie zadań siłom specjalnym, które doskonale wyposaŜone i 
wyszkolone wykonały ostateczne, ale i najwaŜniejsze zadanie – zajęcia fizycznego stolicy i 
ośrodków władzy. Takie zadanie i na taką skalę siły specjalne wykonywały po raz pierwszy 
w historii wojen i konfliktów zbrojnych. Fakt ten wyraźnie wskazuje na to, Ŝe rola sił 
specjalnych w przyszłych konfliktach zbrojnych wyraźnie wzrośnie. Niestety niektórzy 
decydenci zapominają o tworzeniu nowoczesnych sił specjalnych, a ich roli w ogóle nie 
rozumieją. 
3 
Kampania iracka 20.03.-01.05.2003 r. 
Kampania iracka była kolejną po kampanii afgańskiej wojną z terroryzmem globalnym. 
Wojna ta nabrała dynamiki po dramatycznym ataku na USA 11 września 2001 r. Od 
pewnego czasu narastał równieŜ kryzys iracki, którego nie udało się opanować na drodze 
dyplomatycznej, ani środkami politycznymi. Klęskę poniosło ONZ, które nie potrafiło podjąć 
jednolitych i zdecydowanych działań na rzecz rozwiązania kryzysu. 
Kampania iracka jest czwartą w okresie postzimnowojennym próbą uregulowania 
problemów bezpieczeństwa przez społeczność międzynarodową za pomocą siły militarnej. 
Wojna w Iraku powszechnie odbierana jest jako sukces amerykańskiej sztuki wojennej. 
RóŜniła się zdecydowanie od poprzednich konfliktów militarnych charakterem celów, 
ekspedycyjnością, interwencyjnością, asymetrycznością, dąŜeniem do minimalizacji strat 
własnych i przeciwnika, masowym uŜyciem broni precyzyjnego raŜenia oraz sił specjalnych, 
które pod względem wielkości ich uŜycia i znaczenia prowadzonych działań nie miały do tej 
pory precedensu w wojnach i konfliktach wojennych. 
Rys. 2. Sposób osiągnięcia celu w kampaniach afgańskiej i irackiej (operacja połączona) 
Źródło: opracowanie własne. 
Obie kampanie prowadzone były w sposób wyjątkowo nowatorski w kontekście 
strategicznym 
4 
i operacyjnym, z uŜyciem wielu najnowocześniejszych systemów rozpoznania i uzbrojenia do 
zwalczania wyselekcjonowanych obiektów, tak aby zminimalizować straty po obu stronach 
konfliktu. Siły koalicji konsekwentnie realizowały przyjęte wcześniej cele polityczno- 
wojskowe. Ogromny wpływ na przebieg obu kampanii miała przewaga technologiczna 
atakujących, najwyraźniej widoczna tak w środkach ataku powietrznego jak i systemach 
rozpoznania. W obydwu kampaniach nie odnotowano ani jednego przypadku uŜycia przez 
stronę przeciwną samolotów bojowych czy śmigłowców. Harmonijne uŜycie komponentów – 
lądowego, 
lotniczego, 
morskiego 
i sił specjalnych pozwoliło na osiągnięcie celu strategicznego, czyli ostatecznie obalenie 
reŜimu Talibów i Saddama Husajna. 
Rys. 3. Zarys osiągnięcia celu strategicznego 
Źródło: opracowanie własne. 
Zasadniczym celem obu kampanii była zmiana systemu władzy i przekształcenie państw 
z nieprzewidywalnych i niebezpiecznych dla społeczności międzynarodowej. Obydwa reŜimy 
wspierały międzynarodowe organizacje terrorystyczne i dąŜyły do posiadania broni 
masowego raŜenia (BMR). Podstawą do opracowania strategii wykorzystania przydzielonych 
sił koalicji był cel strategiczny operacji, w którym jednocześnie określono środki cięŜkości u 
przeciwnika, takie jak system kierowania państwem i siłami zbrojnymi. Skuteczne uderzenie 
w środki cięŜkości przeciwnika zadecydowało o osiągnięciu celu ostatecznego, którym była 
zmiana 
systemu 
władzy 
w Afganistanie i Iraku. 
Cel strategiczny 
Zmiana systemu 
władzy 
w Afganistanie 
i Iraku 
Określenie środka cięŜkości 
– 
system kierowania państwem; 
– 
system kierowania siłami zbrojnymi 
Koncentracja wysiłku na uderzeniach 
w środki cięŜkości 
Oddziaływanie 
bezpośrednie 
Oddziaływanie 
bezpośrednie 
Określenie 
punktów decydujących (cele pośrednie) 
– dominacja w powietrzu na lądzie i morzu; 
– niszczenie systemów radarowych, wyrzutni 
rakiet, baz, zaplecza logistycznego 
5 
Z kolei realizacja celów pośrednich operacji odbywała się na drodze uderzeń bronią 
precyzyjnego raŜenia na systemy kierowania państwem i dowodzenia siłami zbrojnymi. 
Zniszczono wszystkie systemy rozpoznania i uderzeniowe przeciwnika, które stanowiły 
potencjalne zagroŜenie dla zgrupowania wojsk koalicyjnych. 
Nowe sposoby prowadzenia walki w Afganistanie i Iraku 
Charakterystyczne dla obu operacji było masowe wykorzystanie broni precyzyjnego 
raŜenia na wszystkich poziomach prowadzonej walki tj. od pojedynczego Ŝołnierza do 
poziomu strategicznego. Z kolei do minimum ograniczono uŜycie środków niekierowanych. 
Natomiast 
z dostępnych informacji wynika, Ŝe wykorzystanie sił specjalnych w obu kampaniach nie 
miało do tej pory precedensu, tak pod względem wielkości ich uŜycia jak i znaczenia 
prowadzonych przez te siły operacji. 
Do tej pory czas od rozpoznania celu do wykonania uderzenia wynosił 6-24 h, a w 
ostatnich kampaniach został skrócony do przedziału czasowego od 0,5 h – do kilkudziesięciu 
sekund. 
Na duŜą skuteczność środków precyzyjnego raŜenia zasadniczy wpływ miało niezwykle 
dokładne rozpoznanie oraz krótki okres decyzyjny i szybki obieg informacji związanej ze 
wskazywaniem celów i organizacją uderzeń. O nowej jakości rozpoznania zadecydowały 
zmodernizowane samoloty „E-8C Joint Stars” i powszechnie uŜywane bezpilotowe środki 
rozpoznawcze róŜnych typów – „RQ-1 Predator”, „RQ-4 Global Hawk” czy „Hunter”. Proces 
decyzyjny oraz szybki obieg informacji to efekt szerokiego zastosowania systemów wymiany 
danych oraz układów zobrazowania pola walki w czasie rzeczywistym, a takŜe 
skomputeryzowanych systemów wspomagających dowodzenie. Swój udział w poszukiwaniu i 
wskazywaniu celów miały teŜ grupy specjalne operujące na tyłach wroga. Zdolność sił 
koalicyjnych do wykonywania w bardzo krótkim czasie uderzeń o kaŜdej porze doby i w 
kaŜdych warunkach atmosferycznych zadecydowała o totalnym paraliŜu sił przeciwnika. 
MiaŜdŜąca przewaga technologiczna oraz tzw. „ucyfrowienie” pola walki było kluczem do 
zwycięstwa w obydwu kampaniach. 
Posługując się przykładem kampanii w Iraku naleŜy stwierdzić, Ŝe samoloty bojowe 
sił koalicji wykonały ponad 20 000 lotów bojowych, czyli średnio 1000 lotów dziennie, nie 
licząc działań śmigłowców bojowych oraz lotów na zabezpieczenie działań innych (samoloty 
„E-3B/C”, 
6 
„E-8C”, „EA-6B”, „KC-135”, „KC-10A”, „Tristar”, „S-3B/ES-3B”, „E-2C”, samoloty i 
śmigłowce sił specjalnych oraz SAR). Imponujące jest natomiast uŜycie aŜ 30 000 
kierowanych środków raŜenia, w tym prawie 1000 pocisków manewrujących Tomahawk 
odpalanych z okrętów nawodnych i podwodnych, a takŜe kilkudziesięciu pocisków ALCM 
odpalanych przez bombowce „B-52H”. Efekt uŜycia amunicji kierowanej miał decydujące 
znaczenie dla powodzenia całej operacji. Stanowiła ona blisko 90% wszystkich uŜytych 
środków bojowych, pozostałe 10% to głównie bomby kasetowe zrzucane przez „A-10A” i 
„AV-8B/Harrier” . 
„E-8C Joint Stars” (Joint Surveillance Target Attack Radar System) jest powietrznym 
systemem dowodzenia walkami na ziemi. Wykrywa obiekty naziemne stacjonarne i ruchome, 
śledzi je i identyfikuje. Dostarcza bieŜącą informację o sytuacji operacyjno-taktycznej 
dowódcom oddziałów naziemnych prowadzących walkę. Po modernizacji stacji 
radiolokacyjnej samolot „E-8C Joint Stars” mógł wykrywać cele ruchome, prowadzić ich 
śledzenie oraz identyfikację. Dzięki temu środkowi kaŜdy dowódca dysponował bieŜącą i 
pełną informacją o celach, na które mógł kierować precyzyjny i skuteczny ogień. 
Dane techniczne„E-8C Joint Stars” : 
• pułap operacyjny – 12 800 m; 
• czas prowadzenia misji – 12 h; 
• pole widzenia anteny obejmuje 1200 stopni, po kaŜdej stronie kadłuba pokrywając 
50 000 km 
2 
, w przedziale zasięgu od 50 do 250 km. 
Fot. 1. „Global Hawk RQ-4A” rozpoznanie strategiczne 
Źródło: www.designation-system.net, stan z 02.08.2006 r. 
Dane techniczne „Global Hawk RQ-4A”: 
• promień działania – 2500 km; 
7 
• pułap–20000m; 
• czas lotu – 41h; 
• wyposaŜenie: kamera TV, kamera IR, SRL - w ciągu jednodniowej misji moŜe 
obserwować obszar o pow. 40 000 Mm2; 
• system kompatybilny z Joint Stars. 
Dane techniczne „Predatora”: 
• promień działania – 800 km; 
• pułap–13500m; 
• czaslotu–24h; 
• wyposaŜenie: kamera TV, syst. optoel., syst. rozp. radioel., SRL poszukiwania 
zamaskowanych celów; 
• system kompatybilny z Joint Stars. 
Najbardziej wymownym przykładem wykorzystania w wojnie irackiej środków walki 
XXI w. było uŜycie w jednym rejonie 4 „Predatorów” do wykonania uderzenia ogniowego (1 
„Predator” typu B przenosi 10 pocisków typu „Hellfire”) oraz 1 Global Hawk do 
koordynowania ich uderzeń. W tym rejonie działały równieŜ środki pilotowe tj. samoloty 
wykrywania, śledzenia i wskazywania celów, które koordynowały uderzenia samolotów 
pilotowanych. W ten sposób w jednej przestrzeni powietrznej funkcjonowały środki 
bezpilotowe razem z pilotowanymi, wykonując uderzenia na te same bądź inne cele. 
ChociaŜ wydawać się moŜe, Ŝe główną rolę w prowadzonej operacji połączonej odegrały 
wojska lądowe to jednak bez rozpoznania prowadzonego w przestrzeni powietrznej, 
precyzyjnych uderzeń lotnictwa taktycznego i morskiego oraz działań specjalnych nie byłoby 
moŜliwe odniesienie tak spektakularnego sukcesu z tak małymi stratami własnymi oraz 
stosunkowo małymi stratami w ludności cywilnej. 
Niezastąpionym na współczesnym polu walki po raz kolejny okazał się poddźwiękowy 
pocisk manewrujący dalekiego zasięgu Tomahawk, który moŜe atakować cele naziemne 
(Tomahawk Land Attack Missile – TLAM) oraz nawodne (Tomahawk Anti-Ship Missile – 
TASM). TLAM moŜe być uzbrojony zarówno w głowicę konwencjonalną (TLAM-C), 
nuklearną (TLAM-N) czy być przeznaczony do przenoszenia zasobników kasetowych 
(TLAM-D). Po zbliŜeniu się do celu uruchamiany jest system naprowadzający TERCOM, 
który skanuje powierzchnię obszaru nad którym przelatuje pocisk. Następnie porównuje ją 
z obrazem tego obszaru zapisanym w pamięci komputera pokładowego. Po dokonaniu takiego 
porównania ustala wysokość dalszego lotu. Gdy osiągnie przybliŜony rejon celu uaktywnia 
8 
system DSMAC, który porównuje kształt zlokalizowanych obiektów do kształtu 
zaprogramowanego 
w pamięci 
jako 
cel 
uderzenia. 
W obydwu kampaniach pociski te były wykorzystywane do niszczenia stacjonarnych celów 
strategicznych i taktycznych. 
Fot. 2. Pocisk manewrujący BGM – 109 Tomahawk 
Źródło: www.militarypage.net, stan z 02.08.2006 r. 
Znaczący wkład w osiągnięciu celu operacji „IF” wniosły siły morskie, którym przypadła 
rola wykonania pierwszych selektywnych uderzeń pociskami manewrującymi Tomahawk 
wystrzelonymi z 4 okrętów nawodnych i 2 podwodnych. 
Fot. 3. Pocisk manewrujący Storm Shadow 
Źródło: www.answers.com, stan z 02.08.2006 r. 
9 
Na uwagę zasługuje fakt, Ŝe Brytyjczycy po raz pierwszy bojowo uŜyli taktycznych 
pocisków manewrujących Storm Shadow. W nocy z 21 na 22 marca brytyjskie „Tornada GR. 
4” uŜyły po raz pierwszy bojowo taktycznych pocisków manewrujących Storm Shadow. 
Tymi pociskami Brytyjczycy zniszczyli silnie bronione stacjonarne obiekty umocnione w 
rejonie 
Karbali, 
NadŜafu 
i Bagdadu. Wiarygodne źródła informacji potwierdzają uŜycie około 20 tego typu pocisków. 
Aby ułatwić penetrację systemu OP przeciwnika, pocisk zbudowano z wykorzystaniem 
technik stealth. System kierowania pociskiem składa się z precyzyjnego układu nawigacji 
bezwładnościowej, który korygowany jest odbiornikiem GPS. �?ączna liczba tego typu 
pocisków posiadanych przez Wielką Brytanię wynosi ok. 900 szt. Nosicielami tego typu 
pocisku jest „Tornado” i w niedalekiej przyszłości „Eurofighter”. 
Fot. 4 . Pocisk przeciwradiolokacyjny HARM 
Źródło: www.weting.com, stan z 02.08 .2006 r. 
W kampanii afgańskiej i irackiej szeroko stosowano pociski przeciwradiolokacyjne 
HARM 
i ALARM. Pociski tego typu to taktyczna broń powietrze – ziemia słuŜąca do niszczenia 
wrogich stacji radarowych w które wyposaŜone są stacje EWR (Early Warning Radar – radar 
wczesnego ostrzegania), a przede wszystkim stacji radiolokacyjnych i naprowadzających 
baterii pocisków ziemia – powietrze i stanowisk przeciwlotniczej artylerii lufowej. Pociski 
typu HARM posiadają bardzo ciekawy system wykrywania i namierzania celu. Do tego celu 
samolot – nosiciel zostaje wyposaŜony w komputer CP-1001B/C HARM CLC (Command 
Launch Computer – komputer zarządzający odpaleniem). Odbiera on dane z anteny radaru 
AGM-88A 
HARM 
GBU-10 
PAVEWAYII 
10 
głowicy pocisku oraz z awioniki samolotu i wyświetla dane na temat celów na ekranie w 
kabinie 
załogi. 
Ponadto 
zbiera 
dane 
o celach i przetwarza je, identyfikując i klasyfikując według priorytetów zagroŜenia. Przesyła 
na bieŜąco wyniki swojej pracy do elektroniki pocisku co umoŜliwia bardzo szybkie 
zalokowanie głowicy HARM na celu w trybie ofensywnym. Dodatkowym atutem ciągłej 
pracy komputera CLC jest istnienie w programie działania pocisku tzw. trybu defensywnego, 
który pozwala na błyskawiczne odpalenie HARMa w stronę radaru namierzającego właśnie 
samolot – nosiciel. Obydwa te pociski „wymiotły” z pola walki wszystkie pracujące radary 
przeciwnika. 
Pociski przeciwpancerne AGM-114 HELLFIRE są najgroźniejszą bronią słuŜącą do 
niszczenia celów pancernych i opancerzonych. Są na uzbrojeniu nie tylko samolotów 
i śmigłowców, ale równieŜ bezpilotowych aparatów latających typu „Predator B”. Podczas 
ostatnich kampanii siły koalicji wykorzystały najnowsze wersje tych pocisków, które były 
kierowane aktywnym radiolokatorem pracującym w paśmie milimetrowym. 
Fot. 5 . Bomba kierowana GPS (JDAM) 
Źródło: www.aerospaceweb.org, stan z 02.08.2006 r. 
Masowo uŜywane kierowane bomby GPS pozwalały na precyzyjne poraŜenie wykrytych 
celów. Samoloty bojowe zrzucały całe serie tego typu bomb w jednym zajściu, a dzięki 
precyzyjnemu systemowi naprowadzania kaŜda z nich raziła precyzyjnie wyselekcjonowany 
spośród wielu cel. 
Po raz kolejny potwierdziła swoje moŜliwości bojowe bomba kierowana laserowo typu 
GBU-27. Niszczenie stacjonarnych obiektów tego typu bronią umoŜliwiło skuteczne 
11 
wyeliminowanie wszystkich obiektów stacjonarnych, które były pozbawione własnej obrony 
przeciwlotniczej. 
Fot. 6 . Bomba kierowana laserowo GBU27 
Źródło: www.fas.org, stan z 02.08.2006 r. 
Nieznanym dotychczas efektem masowego uŜycia amunicji precyzyjnej było tzw. 
wysokie tempo poraŜenia. Dzięki zredukowaniu liczby samolotów w grupach uderzeniowych 
i zabezpieczenia działań, w jednym czasie moŜliwe było raŜenie znacznie większej liczby 
obiektów przeciwnika. Tempo niszczenia było tak duŜe, Ŝe uniemoŜliwiało mu odtworzenie 
zdolności bojowych w porównywalnym czasie. Zaoszczędzono lotnictwu czasu i wysiłku, a 
szybkie poraŜenie ogniowe przeciwnika natychmiast wykorzystywały wojska lądowe. 
Jednocześnie 
mogły 
one 
o kaŜdej porze liczyć na bardzo skuteczne, precyzyjne wsparcie lotnicze na wezwanie z pola 
walki. Dodatkowo pojawił się, zupełnie niespodziewanie, efekt psychologiczny precyzyjnego 
oddziaływania ogniowego. śołnierze iraccy, obserwując metodyczne niszczenie kolejnych 
obiektów (pozycji) precyzyjnymi uderzeniami dokładnie w cel, musieli liczyć się ze śmiercią 
w przypadku ujawnienia swojej pozycji. 
Działania sił specjalnych w kampaniach 
Działania wojenne prowadzone przez Stany Zjednoczone po ataku terrorystycznym 
z 11 września 2001 r. są prowadzone w duŜym stopniu przez jednostki specjalne. Uderzenie 
sił koalicji na Afganistan i Irak otworzył największy front walki z terroryzmem, gdzie obok 
sił konwencjonalnych, ogromną rolę odegrały siły przeznaczone do prowadzenia działań 
12 
specjalnych. Działania te były bardziej rozwinięte i przeprowadzane na szerszą skalę niŜ 
w okresie wojny o Kuwejt. Komandosi amerykańscy prowadzili działania w oparciu o 
Doctrine for Joint Special Operations, Joint Special Operations Targeting and Mission 
Planning Procedures i Joint Tactics, Techniques, and Procedures for Antiterrorism. Według 
wspomnianej wyŜej doktryny mogą oni realizować następujące rodzaje działań, czyli: 
• niekonwencjonalne – szeroko rozumiane działania militarne i paramilitarne na 
terytorium utrzymywanym lub kontrolowanym przez przeciwnika. Długotrwałe 
działania pośrednie włączając w to partyzanckie i inne formy tajnych działań 
ofensywnych. Najczęściej prowadzone przez siły miejscowe zorganizowane, 
wyposaŜone, wspierane i kierowane w róŜnym stopniu przez jednostki specjalne; 
• bezpośrednie – krótkotrwałe prowadzone na małą skalę działania ofensywne mające 
za cel: zajęcie, uszkodzenie, zniszczenie celu, pojmanie lub odbicie personelu lub 
materiałów dla wsparcia działań sił konwencjonalnych na szczeblu strategicznym lub 
operacyjnym; 
• rozpoznanie specjalne – weryfikacja poprzez obserwację lub inne metody informacji 
dotyczących moŜliwości przeciwnika jego intencji i aktywności dla wsparcia działań 
sił konwencjonalnych na szczeblu strategicznym lub operacyjnym. Operacje 
rozpoznawcze lub dozorowanie na szczeblu strategicznym lub operacyjnym dla 
uzupełnienia rozpoznania prowadzonego na szczeblu narodowym i teatru operacji; 
• zwalczanie terroryzmu – zapobieganie incydentom terrorystycznym we współpracy 
na szczeblu międzyresortowym z wykorzystaniem wysoce wyspecjalizowanych 
narzędzi; 
• psychologiczne – kształtowanie lub wzmacnianie postaw i zachowań Ŝyczliwych dla 
dąŜeń USA. Wpływanie na emocje, motywacje i zachowania rządów, organizacji, 
grup i osób. 
• 
sprawy cywilne – działania polegające na ocenie i doradztwie w sprawie cywilnych 
aspektów operacji wojskowych, planowaniu i realizacji działań cywilno-wojskowych 
ułatwiających działania wojskowe, sprawnym przekazaniu spraw cywilnych spod 
kontroli wojskowej pod kontrolę cywilną; 
• 
zagraniczna obrona wewnętrzna – pomoc innym rządom w programach 
realizowanych dla ochrony ludności przed ruchami wywrotowymi, bezprawiem i 
niepokojami; 
13 
• zapobieganie rozprzestrzenianiu BMR i działania informacyjne – nowe rodzaje 
działań specjalnych, które zdefiniowano po zakończeniu zimnej wojny. Działania te 
mogą być prowadzone w formie akcji wojskowych mających na celu zniszczenie, 
zabezpieczenie albo przejęcie BMR oraz zbieranie informacji wywiadowczych i ich 
analiza, inspekcjonowanie instalacji, ochrona personelu, wsparcie dyplomatyczne, 
wymuszanie kontroli eksportu i importu we współpracy z agendami sojuszniczymi. 
W procesie rozminowywania brały równieŜ udział 4 szkolone w misjach saperskich 
delfiny butlonose. Płetwonurkowie sił specjalnych uczestniczyli w oczyszczaniu z min portu 
Umm Kasr oraz prowadzącego do niego toru wodnego. 
W czasie kampanii na terytorium Afganistanu i Iraku siły specjalne prowadziły 
intensywne operacje mające na celu uchwycenie waŜnych obiektów – lotnisk (H-2, H-3), 
mostów, szybów naftowych i obiektów specjalnych. 
Irakijczykom udało się zniszczyć tylko jeden most i podpalić kilka szybów naftowych. 
śołnierze brytyjskiego SAS uczestniczyli w walkach o Basrę. W walkach miejskich 
szczególnie przydatne okazały się znakomite umiejętności taktyczne Ŝołnierzy jednostek 
specjalnych i precyzja naprowadzania lotnictwa na wykryte cele. 
Doświadczenia wyniesione z Afganistanu i Iraku odzwierciedlają dwie płaszczyzny 
działań sił specjalnych. 
Pierwsza to samodzielne działania obliczone na osiągnięcie długofalowych efektów 
strategicznych (zmiana systemu władzy). Druga to działania na korzyść wojsk 
konwencjonalnych. 
Komandosi sił specjalnych w obydwu kampaniach rozpoznawali obiekty dla uderzeń 
lądowych i powietrznych, naprowadzali broń precyzyjnego raŜenia na rozpoznane cele, 
lokalizowali przedstawicieli władz reŜimów, likwidowali ich bądź przechwytywali, 
zabezpieczali mosty, elektrownie, szyby wiertnicze przed zniszczeniem przez wycofujące się 
wojska Talibów i irackie. 
Obie kampanie po raz kolejny pokazały, Ŝe sama zaawansowana technologia jest 
niewystarczająca w walce ze zdeterminowanym, chociaŜ niezbyt zaawansowanym 
technologicznie przeciwnikiem. W takiej sytuacji najlepiej sprawdzali się Ŝołnierze sił 
specjalnych, którzy dysponowali zaawansowaną technologią do naprowadzania środków 
precyzyjnego raŜenia. Działania sił specjalnych umoŜliwiły setki precyzyjnych uderzeń, które 
w sposób istotny rozbiły siły zbrojne obydwu reŜimów afgańskiego i irackiego. Współczesne 
siły specjalne są „kluczem” do efektywnego wykorzystania środków precyzyjnego raŜenia 
komponentu lądowego, powietrznego i morskiego na polu walki XXI w. 
14 
Rys. 4. śołnierze niedalekiej przyszłości 
Źródło: www.pcgames.com, stan z 02.08.2006 r. 
W XXI w. wojny pozostaną zapewne stałym elementem stosunków 
międzynarodowych. W tym względzie nie nastąpi Ŝaden „koniec historii”. Kwestią do 
rozwaŜań jest, jak będą wyglądać w przyszłości. Liczba moŜliwych typów wojen, ich form 
zapewne się zwiększy. Na razie naszą zbiorową wyobraźnią zawładnęły dwie ostatnio 
toczone: w Afganistanie i w Iraku. Obie są sukcesami polityczno-militarnymi w obaleniu 
reŜimów, które zagraŜały społeczności międzynarodowej. NaleŜy jednak zachować chłodną 
rozwagę i poczekać na rzeczywiste rezultaty spektakularnych zwycięstw militarnych. Wtedy 
bowiem 
moŜe 
się 
okazać, 
Ŝe 
niekoniecznie 
i 
nie 
w kaŜdych okolicznościach będą one wzorcami do szerokiego powielania. Ostateczna decyzja 
co do skali wykorzystania sił militarnych w walce z terroryzmem światowym niekoniecznie 
musi utoŜsamiać się z szerokim frontem uŜycia wszystkich komponentów sił zbrojnych. 
MoŜe się okazać, Ŝe wystarczy uŜycie wysoko wyspecjalizowanych komandosów i 
precyzyjnych środków raŜenia aby wyeliminować tylko jądro terroryzmu, które zagraŜa 
społeczności międzynarodowej. Pytanie to pozostaje otwarte, do następnego konfliktu 
zbrojnego. 
Literatura: 
1. http://www.nato.int/docu/sec-partnership/sec-partner-pol.pdf, stan z 02.08 .2006 r. 
2. http://www.nato.int/docu/handbook/2006/hb-en-2006.pdf, stan z 02.08.2006 r. 
3. http://www.nato.int/docu/update/2006/06-june/e0615a.htm, stan z 02.08.2006 r. 
15 
4. http://www.nato.int/issues/afghanistan/index.html, stan z 02.08.2006 r. 
5. http://www.nato.int/issues/iraq-assistance/index.html, stan z 02.08 .2006 r. 
Źródła internetowe: 
1. http://www.nato.int, stan z 02.08.2006 r. 
2. http://www.fas.org, stan z 02.08.2006 r. 
3. http://www.designation-system.net, stan z 02.08 .2006 r. 
4. http://www.defenseindustrydaily.com, stan z 02.08 .2006 r. 
5. http://www.militarypage.net, stan z 02.08 .2006 r. 
6. http://www.answers.com, stan z 02.08.2006 r. 
7. http://www.weting.com, stan z 02.08 .2006 r. 
8. http://www.strategyoage.com, stan z 02.08.2006 r. 
9. http://www.aerospaceweb.org, stan z 02.08 .2006 r. 
10. http://www.geosities.com, stan z 02.08.2006 r. 
11. http://www.socom.mil, stan z 02.08 .2006 r. 
12. http://www.pcgames.com, stan z 02.08.2006 r. 
16 
HYDROGRAFIA 
Kpt. mar. mgr inŜ. Artur GRZĄDZIEL 
Zastępca dowódcy ORP „Arctowski” 
BADANIA HYDROGRAFICZNE I IDENTYFIKACJA 
WRAKU LOTNISKOWCA „GRAF ZEPPELIN” 
Nowo odkryte obiekty podwodne, które mogą stanowić niebezpieczeństwo dla 
nawigacji zarówno powierzchniowej, jak i podwodnej powinny być zgłaszane w trybie 
natychmiastowym do narodowych słuŜb hydrograficznych 
1 
. 
W Polsce rolę państwowej 
morskiej słuŜby hydrograficznej i oznakowania nawigacyjnego w zakresie hydrografii 
i kartografii morskiej pełni Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej (BHMW). Jednym 
z głównych zadań BHMW jako słuŜby państwowej oraz SłuŜby Hydrograficznej MW jest 
prowadzenie pomiarów hydrograficznych na polskich obszarach morskich dla celów 
kartograficznych i bezpieczeństwa Ŝeglugi. Zadanie to realizowane jest zasadniczo w oparciu 
o bazę jednostek hydrograficznych dywizjonu Zabezpieczenia Hydrograficznego MW 
(dZHMW), w którego skład wchodzi m.in. ORP „Arctowski”. 
W lipcu bieŜącego roku ORP „Arctowski” otrzymał zadanie zweryfikowania 
wykrytego 41,6 Mm na północ od latarni morskiej Rozewie obiektu podwodnego o znacznych 
wymiarach przestrzennych. Wrak o długości 257 m został odkryty przez statek badawczy „St. 
Barbara” wykonujący w tym rejonie badania dna morskiego. 
Z kart historii 
Kiedy w styczniu 1933 r. Hitler został powołany na kanclerza Rzeszy Niemieckiej 
nastąpiły istotne zmiany w działaniach zbrojeniowych oraz zniesiono wersalskie ograniczenia 
dotyczące armii niemieckiej. Po wyłonieniu się naczelnego dowództwa marynarki wojennej 
rozpoczęto zajmować się zabronionym do tej pory lotnictwem pokładowym. 12 marca 1934 r. 
określono wstępne wymogi jakie powinien spełniać lotniskowiec. Planowano zbudować okręt 
o wyporności około 15 tys. ton, który będzie w stanie zabierać na pokład 60 samolotów. 
Zakładano, Ŝe minimalna długość pokładu startowego wynosić będzie 180 metrów. Głównym 
1 
Manual on Hydrography, Publication M-13, 1 
st 
ed., IHO Monaco 2005, s. 202. 
17 
obszarem zainteresowania operacyjnego lotniskowca miał być akwen Morza Północnego i 
Atlantyku. 
Departament konstrukcji w kierownictwie marynarki wojennej otrzymał polecenie 
sporządzenia projektu lotniskowca, co było dosyć trudnym zadaniem z uwagi na brak 
doświadczeń, na których moŜna by było bazować. Głównym projektantem lotniskowca był 
wyŜszy urzędnik biura konstrukcyjnego marynarki inŜ. Wilhelm Hadeler. W tamtym czasie 
kwestii lotniskowców nie poświęcano zbyt duŜej uwagi, bowiem nie potrafiono sprecyzować 
ich przyszłej roli. 
Budowę pierwszego lotniskowca umieszczono w budŜecie na 1935 r., jednak dopiero budŜet 
na 1936 r. przewidywał rozpoczęcie realizacji projektu, który otrzymał symbol budŜetowy i 
budowlany „A”. Drugi lotniskowiec, określany jako „B”, uwzględniono w budŜecie na 1938 
r. Kolejne dwa („C” i „D”) miały powstać w latach 1943-19452 
. 
16 listopada 1935 r. stocznia Deutsche Werke Kiel AG otrzymała zlecenie budowy 
lotniskowca „A”, a budowa okrętu otrzymała numer „252”. Niestety z powodu braku miejsca 
na pochylniach dopiero 28 grudnia 1936 r. po zwodowaniu pancernika „E Gneisenau” 
połoŜono stępkę na pochylni nr I pod lotniskowiec „A”. 
Budowa okrętu zajęła prawie dwa lata. 8 grudnia 1938 r. w obecności Adolfa Hitlera 
odbyło się wodowanie kadłuba lotniskowca, któremu nadano imię „Graf Zeppelin”. Matką 
chrzestną jednostki została hrabina Hella von Brandenstein-Zeppelin, córka projektanta 
sławnego sterowca. 
Rys. 1 . Ceremonia wodowania lotniskowca „Graf Zeppelin” 
w stoczni Deutsche Werk Kiel AG w Kilonii - 8 grudnia 1938 r. 
Źródło: http://www.maritimequest.com/index.htm, stan z 12.09 .2006 r. 
2 
S. Breyer, „Graf Zeppelin” Encyklopedia Okrętów Wojennych (42), Wyd. AJ -Press, Gdańsk 2004, s. 11 . 
18 
Po wybuchu II wojny światowej „Graf Zeppelin” był ukończony w 85-90%. Niestety z 
uwagi na pilną potrzebę budowy U-bootów prace na lotniskowcu coraz częściej były 
przerywane. W kwietniu 1940 r. wstrzymano prace nad okrętem, wymontowano uzbrojenie 
przeciwlotnicze kalibru 15 cm i przetransportowano do Norwegii, włączając je do systemu 
obrony wybrzeŜa. 12 lipca 1940 r. „Graf Zeppelin” wypłynął z Kilonii w stronę Gdyni w 
eskorcie starego trałowca „Nautilius”. Tam pozostał do momentu, gdy III Rzesza znajdowała 
się o krok od ataku na ZSRR. 19 czerwca 1941 r. odholowano okręt do Szczecina, gdzie 
zacumował przy Wałach Chrobrego. Niemcy obawiały się, Ŝe sowieckie lotnictwo moŜe 
zagrozić tak duŜemu okrętowi. Sytuacja na froncie wschodnim sprawiła, Ŝe w drogę powrotną 
do Gdyni „Graf Zeppelin” udał się juŜ w listopadzie 1941 r. Zakotwiczony w basenie nr V 
(Hafenbecken V) słuŜył za pływający magazyn, w którym składowano drewno szlachetne 
3 
. 
W grudniu 1941 r. atak japońskich samolotów na flotę amerykańską w Pearl Harbor 
spowodował wyłączenie z walki pięciu pancerników, co stanowiło 33% cięŜkich okrętów 
floty USA. Wydarzenie to świadczyło jednoznacznie, iŜ lotnictwo pokładowe z lotniskowców 
stało się nowym, bardzo groźnym środkiem walki morskiej. Dlatego właśnie Kierownictwo 
Wojny Morskiej (SKL) nalegało na jak najszybsze ukończenie „Graf Zeppelina”. 
13 maja 1942 r. zapadła decyzja o kontynuowaniu budowy lotniskowca. Pojawiły się 
pewne zmiany elementów wyposaŜenia i konstrukcji związane m.in. z postępem 
technologicznym. W efekcie okręt stał się cięŜszy co wymusiło dobudowanie na obu burtach 
stalowych bąbli o szerokości 2,40 metra. 
Okręt stojąc w Deutsche Werke w Gdyni wyposaŜony został w trzy podwójne działa kal. 
37 mm i sześć poczwórnych dział kal. 20 mm oraz cztery reflektory przeciwlotnicze. 30 
listopada 1942 r. okręt opuścił Gdynię (przy pomocy trzech holowników), a 5 grudnia został 
wprowadzony do pływającego doku Deutsche Werke Kiel, gdzie rozpoczęto przebudowę 
części dennej okrętu. Celem stoczni było ukończenie lotniskowca jesienią 1943 r. Niestety 30 
stycznia 1943 r. Hitler wydał rozkaz wyłączenia ze słuŜby wszystkich duŜych jednostek 
bojowych, względnie przerwania ich budowy. 2 lutego ostatecznie wstrzymano budowę „Graf 
Zeppelina”. 
Na dzień 15 kwietnia 1943 r. stocznia w Kilonii otrzymała rozkaz przygotowania 
jednostki do przebazowania do Gdyni. W związku z tym ponownie zamontowano działa 
przeciwlotnicze i reflektory oraz dwa balony zaporowe. 23 kwietnia cztery holowniki 
przebazowały „Graf Zeppelina” na redę portu Świnoujście, jednak ostatecznym miejscem 
3 
P. Federowicz, Lotniskowiec Graf Zeppelin, cz. II, (w:) „Okręty Wojenne”, nr 54 (4/2002), s. 36 . 
19 
postoju miał być Szczecin. Zacumowano go w jednym z odnóg Odry i zamaskowano, tak by z 
powietrza wyglądał jak wysepka 
4 
. 
„Graf Zeppelin” do końca wojny pozostał w Szczecinie. W kwietniu 1945 r. kiedy wojska 
Armii Czerwonej wkraczały do miasta postanowiono zatopić okręt. 24 kwietnia 1945 r. 
otworzono zawory denne. Następnego dnia o godzinie 18.00 odpalono 10 bomb głębinowych 
w maszynowniach. Lotniskowiec osiadł na głębokości 7 metrów. 
Po zakończeniu wojny „Graf Zeppelin” na mocy międzynarodowych porozumień (anglo- 
amerykańsko-radzieckich) został przydzielony Związkowi Radzieckiemu. Okręt 
przekwalifikowano na kategorię „C” (jednostki zatopione, uszkodzone lub nieukończone, 
których wprowadzenie do słuŜby wymagałoby remontu stoczniowego trwającego ponad 6 
miesięcy). Jednostki tej kategorii musiały zostać prędzej czy później zatopione lub 
złomowane. 
Do 17 sierpnia 1945 r. ekipy 77 Oddziału SłuŜby Awaryjno-Ratowniczej Floty Bałtyckiej 
przebadały okręt. Uszczelniono okręt, zaspawano przestrzeliny nadwodne w kadłubie i 
wypompowano wodę, podniesiono okręt i przeholowano do Świnoujścia, dawniejszej bazy 
Kriegsmarine. 
Zgodnie z uchwałą Nr 601-209ss podjętą przez rząd radziecki postanowiono zniszczyć 
lotniskowiec wykorzystując eksperyment mający na celu zbadanie Ŝywotności bojowej 
jednostki. 3 lutego 1947 r. „Graf Zeppelin” został przeklasyfikowany na pływającą bazę 
doświadczalną bez własnego napędu PB-101. Specjalna komisja miała za zadanie zbadać jaki 
jest wpływ oddziaływania na okręt bomb lotniczych, pocisków artyleryjskich i torped w tzw. 
wariancie „statycznym” i „dynamicznym”, tj. rzeczywiste strzelania i bombardowania. 
14 sierpnia 1947 r. holowniki portowe wyprowadziły lotniskowiec ze Świnoujścia i 
doprowadziły do wydzielonego poligonu morskiego. 16 sierpnia rozpoczęły się badania 
wpływu nawodnego oddziaływania środków bojowych. Kolejno odpalane ładunki nie 
spowodowały znacznych zniszczeń. Bombardowanie lotniskowca samolotami „Pe-2” 
pokazało tylko jak słabe są bomby lotnicze P-50, aby wyrządzić powaŜniejsze szkody na 
okręcie. Powrócono zatem do testów z bombami i pociskami umieszczonymi na pokładzie. 
Późniejsze eksplozje pocisków artyleryjskich wykazały największą przydatność granatów 
przeciwpancernych. 
17 sierpnia 1947 r. pogoda zaczęła się stopniowo pogarszać. Lotniskowiec zaczął powoli 
dryfować w kierunku płycizn. Powstało zagroŜenie, Ŝe nie uda się go zatopić na odpowiedniej 
4 
S. Breyer, op. cit., s. 31. 
20 
głębokości. Na początku prób głębokość wynosiła 113 m, natomiast pod koniec pierwszego 
etapu 82 m. Wezwano kutry torpedowe i ścigacze z Bałtijska w celu szybkiego zatopienia 
„Grafa”. Lotniskowiec otrzymał dwa trafienia torpedami 533 mm. Pierwsza trafiła w prawą 
burtę w rejonie wr. 1305 
. Bąbel przeciwtorpedowy został zniszczony lecz znajdujący się za 
nim pas pancerza nie odniósł szwanku. Niszczyciel „Sławnyj” trafił torpedą ponownie w 
prawą burtę w pobliŜu dziobowego podnośnika lotniczego. Lotniskowiec zaczął powoli się 
kłaść na prawą burtę. 23 minuty od wybuchy drugiej torpedy „Graf Zeppelin” z przechyłem 
90 stopni i przegłębieniem na dziób 25 stopni zniknął z powierzchni morza. 
Lotniskowiec wykazał się nadzwyczajną Ŝywotnością. Brak oficjalnej informacji o 
wynikach eksperymentu i miejscu zatopienia stał się przyczyną rozpowszechniania kilku 
wersji ostatecznego losu jedynego niemieckiego lotniskowca „Graf Zeppelin”. 
Odkrycie lotniskowca 
Statek badawczy „St. Barbara” wchodzi w skład floty spółki „Petrobaltic” S.A. 
(Przedsiębiorstwo Poszukiwań i Eksploatacji ZłóŜ Ropy i Gazu), będącej jedyną polską firmą 
mającą koncesję na eksploatację złóŜ węglowodorów w polskim obszarze morskim, 
obejmującym ponad 27 tys. km 
2 
. 
Potencjał firmy tworzą trzy platformy (wiertnicza i dwie 
eksploatacyjne) oraz siedem statków (holowniki, statki dozorowe, tankowiec, statek 
badawczy i ochrony przeciwrozlewowej). 
„St. Barbara” to statek wykonujący róŜnorodne prace geologiczno-geotechniczne, 
poszukiwawcze, batymetryczne, geofizyczne oraz zadania z zakresu ochrony 
przeciwrozlewowej. 11 lipca 2006 r. „St. Barbara” wyszedł w morze z zadaniem wykonania 
rutynowych pomiarów batymetrycznych. Prace miały na celu określenie kształtu i głębokości 
dna morskiego w rejonie platformy eksploatacyjnej „Balic Beata”. Następnego dnia w czasie 
badań dna morskiego, podczas jednego z nawrotów statku w pobliŜu Morskiej Kopalni Ropy 
Naftowej na złoŜu B3 wykryto dosyć sporych gabarytów obiekt podwodny. Za pomocą 
echosondy wielowiązkowej określono podstawowe wymiary wraku (długość 257 m x 
szerokość 30 m x wysokość 26,6 m). Taka charakterystyka doskonale odpowiadała 
parametrom jedynego niemieckiego lotniskowca „Graf Zeppelin”. 
Opis techniczny „Graf Zeppelina” 
5 
P. Federowicz, op. cit., s. 41. 
21 
Pod względem konstrukcyjno-technicznym „Graf Zeppelin” był jednym z najbardziej 
interesujących nowych typów niemieckich okrętów. Lotniskowiec zbudowany był z 19 
wodoszczelnych przedziałów i siedmiu pokładów. Początkowo posiadał prostoliniową stewę 
dziobową przechodzącą poniŜej konstrukcyjnej linii wodnej w dziób gruszkowy. Później 
(1940 r.) zmodyfikowano dziób zamieniając dotychczasową stewę w tzw. atlantycką, co 
spowodowało wydłuŜenie okrętu o 5,20 m. Podwójne dno zajmowało 170 m. Okręt 
zaprojektowano jako „typ wyspowy”, co oznaczało skoncentrowanie nadbudówki w pewnego 
rodzaju „wyspę” ustawioną na prawej burcie. 
Wysokość boczna wynosiła aŜ 22,5 m i była to do tej pory najwyŜsza wielkość dla okrętu 
tego rozmiaru. Lotniskowiec posiadał pionową ochronę złoŜoną z bocznego pancerza 
burtowego o grubości 100 mm (od wr. 57 do wr. 177). W części dziobowej pancerz zwęŜał 
się do grubości 60 mm i dalej do samej dziobnicy do 30 mm. Grubość w części dziobowej 
pancerza była zmniejszona do wartości 80 mm. Główny pancerz poziomy miał grubość 40 
mm, miejscami zwiększając swoją grubość do 60 mm. Przy budowie „Graf Zeppelina” 
zastosowano m.in. nowy materiał „wotan twardy” oraz „wotan miękki”. 
Cztery zespoły turbin parowych z przekładniami redukcyjnymi zapewniały moc 200 000 
KM, co dawało prędkość maksymalną 34,5 węzłów. Okręt miał dwa stery umieszczone 
równolegle oraz 4 śruby czteropłatowe o średnicy 4,4 m. 
Lotniskowiec miał dwa hangary lotnicze jeden nad drugim o łącznej powierzchni ponad 
5450 m 
2 
. Pokład lotniczy wykonany był ze stali i miał całkowitą długość 244 m i szerokość 
30 m. Na nim ułoŜono zewnętrzną, drewnianą warstwę pokładu. Komunikację między 
hangarami i pokładem lotniczym zapewniały 3 opancerzone widny o udźwigu 6,5 t. 
Podnośniki miały w rzucie z góry kształt ośmiokąta o wymiarach 13 m x 14 m. Masa własna 
windy wynosiła 50 t. Było to jedyne tego typu rozwiązanie na świecie. Do zmniejszenia 
prędkości lądujących na pokładzie samolotów zastosowano liny hamownicze rozmieszczone 
w poprzek pokładu na wysokości wręg 25,5; 44,5; 54,2; 66. 
Badania hydrograficzne wraku 
25 lipca 2006 r. okręt hydrograficzny ORP „Arctowski” opuścił port wojenny w Gdyni 
z zadaniem wykonania kompleksowych badań hydrograficznych mających na celu 
weryfikację wykrytego obiektu podwodnego oraz określenie stopnia zagroŜenia dla 
bezpieczeństwa Ŝeglugi. Przed wyjściem w morze zgromadzono niezbędne materiały 
22 
archiwalne, zdjęcia, rysunki i plany lotniskowca, które szczegółowo analizowano tak przed, 
jak i w trakcie prac pomiarowych. 
W badaniach zastosowano etatowy, hydrograficzny sprzęt pomiarowy tj. echosondę 
wielowiązkową MBES (Multibeam Echosounder), echosondy jednowiązkowe SBES (Single 
Beam Echo Sounder), burtowy sonar boczny SSS (Side Scan Sonar), holowany 
dwuczęstotliwościowy sonar boczny (typu „Towfish”) oraz cały zespół urządzeń 
dodatkowych wspomagających proces pomiarów morskich. Dodatkowo wykorzystano 
zdalnie sterowany pojazd podwodny ROV (Remotely Operated Vehicle) będący na 
wyposaŜeniu Akademii Marynarki Wojennej (ściślej z ZTNiPP – Zakładu Technologii 
Nurkowania i Prac Podwodnych). 
Pomiary właściwe w rejonie trwały bez przerwy 32 h, w tym około 5 h operacja ROV 
podczas postoju na kotwicy w rejonie rufy obiektu. ORP „Arctowski” w trakcie prac 
pomiarowych manewrował według schematu na rys. 2. 
Rys. 2 . Schemat manewrowania ORP „Arctowski” w pozycji zalegania wraku „Graf Zeppelin” 
W pierwszym etapie badań opuszczono stację CTD Valeport (Conductivity Temperature 
Depth) do mierzenia prędkości dźwięku, aby uzyskać lokalny rozkład wartości prędkości 
rozchodzenia się fali dźwiękowej w słupie wody morskiej. Dokładny profil dźwięku 
niezbędny jest do wykonania kalibracji urządzeń hydroakustycznych (sond pionowych, 
wielowiązkowych, sonarów bocznych, itp.) Parametr prędkości dźwięku umoŜliwia 
precyzyjne wyznaczanie głębokości wody oraz toru rozchodzenia się promieni akustycznych. 
Na podstawie zadania technicznego wyznaczono akwen sondaŜowy o wielkości 1130 m x 580 
m, który pokryto siatką profili podstawowych o kierunkach 60°-240° i kontrolnych 150°- 
330°. Dodatkowo zaprojektowano siatkę profili rozciągających się z kursami E-W . 
Pierwsze pomiary batymetryczne z wykorzystaniem systemu echosondy wielowiązkowej 
MBES umoŜliwiły stosunkowo szybkie zlokalizowanie wraku i 100% pokrycie dna wiązkami 
23 
akustycznymi a w efekcie uzyskanie pełnego rozkładu głębokości wyznaczonego akwenu 
sondaŜowego. Echosonda wielowiązkowa EM-3000D jest sondą w której wykorzystano układ 
dwóch głowic sonarowych (D – Dual) operujących z częstotliwością 300 kHz i generujących 
254 wiązki jednocześnie. 
Wstępne zbadanie obiektu za pomocą MBES umoŜliwiło: 
• wyznaczenie punktów nad wrakiem z minimalnymi głębokościami; 
• zaprojektowanie profili sondaŜowych do pomiarów sondami pionowymi; 
• wyznaczenie profili do badania sonarowego; 
• wypracowanie metodyki uŜycia sonaru holowanego w kolejnym etapie badań; 
• sprawdzenie czystości dna wokół obiektu podwodnego. 
Po uzyskaniu wstępnego planu batymetrycznego (rys. 3), wybrano punkty z 
głębokościami minimalnymi nad wrakiem i zaprojektowano profile podstawowe dla 
pomiarów echosondami jednowiązkowymi SBES. 
Rys. 3 . Plan batymetryczny w rejonie zalegania wraku „Graf Zeppelin” 
Źródło: pomiary hydrograficzne ORP „Arctowski” z uŜyciem MBES, lipiec 2006. 
Badanie wraku za pomocą sondy pionowej polega przede wszystkim na przemieszczaniu 
się okrętu hydrograficznego po ściśle wyznaczonych profilach z jednoczesną rejestracją 
wartości głębokości dowiązanych do precyzyjnie określonych współrzędnych geograficznych. 
Celem głównym takich pomiarów jest uzyskanie wartości głębokości minimalnych nad 
wrakiem. Linia sondaŜowa projektowana jest równolegle do dłuŜszej osi obiektu i przechodzi 
przez punkty o najmniejszych głębokościach wykazanych pomiarami echosondą 
wielowiązkową. Dla sprawdzenia jakości zbieranych danych wykonuje się tzw. profile 
kontrolne, których kierunek jest prostopadły do profili podstawowych. 
24 
Po uzyskaniu pełnej informacji o głębokościach minimalnych nad wrakiem a takŜe 
o miejscach ich występowania rozpoczęto kolejny etap pomiarów tj. badania sonarowe 
(trałowanie hydroakustyczne). Celem tej części prac jest zarejestrowanie wysokiej 
rozdzielczości obrazów sonarowych dna i obiektu podwodnego za pomocą sonarów bocznych 
SSS. Do badania wraku „Graf Zeppelin” wykorzystano burtowy sonar boczny ACSON-100 
operujący na częstotliwości 100 kHz oraz holowany sonar boczny (typu „towfish”) pracujący 
jednocześnie na dwóch częstotliwościach (100 kHz/500 kHz). Cyfrowy sonar DF-1000 
(„rybka”) holowany był na 200 m kablu kevlarowym, a dane rejestrowane były w 
komputerowym systemie akwizycji CODA-50. Okręt przemieszczał się równolegle do 
dłuŜszej osi obiektu „oświetlając” go wiązką sonarową to z jednej burty, to z drugiej. Na 
początku pomiarów zakres pracy sonaru ustawiono na 150 m na burtę. Przy prędkości 
holowania 1,5-2 węzłów wysokość „rybki” nad dnem kształtowała się w granicach od 35 m 
do 51 m, co stanowiło 23-34% zakresu pracy (150 m). Zmierzona średnia prędkość dźwięku 
wynosiła 1445 m/s. 
Minimalna ilość przejść z holowanym sonarem bocznym to 4. Dwa profile przejścia 
powinny przebiegać równolegle do dłuŜszej osi wraku, a kolejne dwa powinny być 
prostopadłe do pierwszej pary. Co więcej, kaŜdorazowo naleŜy dąŜyć do „oświetlenia” 
wiązką sonarową obu burt wraku 
6 
. 
Podczas trałowania hydroakustycznego wraku „Graf 
Zeppelin” wykonano jednak znacznie więcej przejść z sonarem, aby uzyskać najlepszej 
jakości dane. 
Ostatni etap prac badawczych to inspekcja wraku przy uŜyciu pojazdu ROV. W tej części 
prac zespół specjalistów z AMW zebrał materiał filmowy za pomocą kamery TV 
zamontowanej na zdalnie kierowanym pojeździe podwodnym. Do identyfikacji wizualnej 
wykorzystano pojazd produkcji francuskiej typu SUPER ACHILLE składający się z jednostki 
głębinowej, urządzeń zasilających (rozdzielnica 220 V 50 Hz, 5 kW), urządzeń kontroli i 
sterowania, kabloliny o długości 300 m z bębnem. Podczas realizacji zadania wykonano 
szereg zanurzeń pojazdu ROV. W rezultacie uzyskano 3,5 h materiał video zawierający obraz 
fragmentów wraku i otoczenia. 
Wyniki prac pomiarowych 
6 
Manual on Hydrography, op. cit., s. 463. 
25 
W wyniku podjętych prac badawczych podczas kolejnych etapów sondaŜu zebrano dane 
hydrograficzne niezbędne do opracowania dokumentacji sprawozdawczej oraz 
przeprowadzenia identyfikacji wykrytego obiektu. Echosondy jednowiązkowe SBES 
zarejestrowały echogramy przedstawiające wartości głębokości nad wrakiem jak i w jego 
otoczeniu oraz pokazały jak długi jest wrak (rys. 4). 
Rys. 4 . Echogramy wraku „Graf Zeppelin” 
Źródło: opracowanie własne na podstawie pomiarów hydrograficznych ORP „Arctowski”. 
Echogram 4a został zarejestrowany za pomocą echosondy hydrograficznej DESO-25 
pracującej na dwóch kanałach częstotliwości 33 kHz i 210 kHz. Ukazuje on wrak wyraźnie 
przechylony na prawą burtę. Echogram zarejestrowano podczas przejścia okrętu w poprzek 
obiektu. Na rys. 4b natomiast okręt przemieszczał się wzdłuŜ osi długiej wraku, a 
przedstawiony echogram pochodzi z cyfrowej echosondy jednowiązkowej EA400 operującej 
na częstotliwości 38 kHz. Zebrane dane z echosond pionowych dostarczają następujących 
informacji: 
• wrak posiada długość około 260 m; 
• wrak jest przechylony na prawą burtę a jego szerokość wynosi 35 m; 
• głębokość minimalna nad wrakiem to 60 m; 
• głębokość otoczenia wynosi 87 m. 
Dane batymetryczne zebrane za pomocą echosondy wielowiązkowej pozwoliły ustalić 
jaki jest kąt przechylenia obiektu. W przybliŜeniu wynosi on 34° na prawą burtę (rys. 4). 
26 
Rys. 5 . Kąt przechylenia wraku „Graf Zeppelin” 
Źródło: rysunek lotniskowca od strony rufy autorstwa Witolda Hazuki (S. Breyer, Encyklopedia Okrętów 
Wojennych, nr 42, Graf Zeppelin, AJ-Press Gdańsk, 2004). 
Na podstawie zebranych danych MBES dokonano zwymiarowania obiektu i określono 
kurs leŜenia na dnie. Za pomocą dostępnych programów do obróbki danych wygenerowano 
kilka modeli trójwymiarowych ukazujących wrak spoczywający na dnie (rys. 6). 
Rys. 6 . Modele 3D wraku „Graf Zeppelin” opracowane przy wykorzystaniu oprogramowania Qloud (QPS), 
a) wymiarowanie obiektu, b) wysokość obiektu ponad linię dna, c) orientacja wraku na dnie, d) wrak w 
przekroju poprzecznym 
Źródło: opracowanie własne na podstawie pomiarów hydrograficznych ORP „Arctowski”. 
27 
W wyniku opracowania danych batymetrycznych moŜna było stwierdzić, Ŝe: 
• głębokość minimalna nad wrakiem wynosi 58,9 m; 
• wrak leŜy na kursie 059,3°; 
• wysokość obiektu nad dnem wynosi 27,8 m, a długość wraku 257 m; 
• winda lotnicza dziobowa i rufowa mają wymiary 13 m x 13 m; 
• otwór na śródokręciu w miejscu występowania środkowej widny lotniczej i 
maszynowni posiada wymiary 56 m x 13 m; 
• zniszczona nadbudówka („wyspa) na prawej burcie ma długość 62 m; 
• szerokość pasa dna badanego za pomocą echosondy wielowiązkowej MBES 
podczas jednokrotnego przejścia okrętu nad wrakiem wynosi średnio 200 m. 
W badaniach sonarowych zastosowano holowany cyfrowy sonar boczny, który 
wielokrotnie juŜ potwierdził swoje moŜliwości wykrywania i zobrazowania obiektów. WciąŜ 
uwaŜany jest za jedno z najbardziej skutecznych narzędzi do poszukiwania, lokalizowania i 
wizualizacji wraków. W przypadku wykonywania badań sonarowych niezwykle istotnym jest 
przestrzeganie pewnych międzynarodowych standardów operacyjnych zalecanych przez 
Międzynarodową Organizacją Hydrograficzną IHO oraz producentów systemów sonarowych. 
Innymi słowy operator musi tak dobrać parametry pracy sonaru (zakres, wzmocnienie, 
wysokość holowania), prędkość okrętu czy długość wyluzowanego kabla holującego aŜeby 
uzyskać jak najlepszą geometrię rozchodzącego się impulsu akustycznego. Bardzo często 
zdarza się, Ŝe trzeba spędzić kilka godzin, aby zarejestrować jedno bardzo dobre ujęcie 
odsłaniające wszystkie szczegóły badanego celu. 
W przypadku weryfikacji wraku „Graf Zeppelin” ORP „Arctowski” holował sonar 200 m 
za rufą na specjalnym kablu przy prędkości 1,5 węzła. W odległości bocznej od wraku 40 
metrów, wysokości holowania sonaru 47 metrów nad dnem i zakresie pracy 100 metrów 
udało się uzyskać optymalną geometrię sygnału, co przełoŜyło się bezpośrednio na bardzo 
czytelne i wyraziste ujęcia sonarowe ukazujące detale lewej burty oraz pokładu lotniczego 
(rys. 7). 
28 
Rys. 7 . Sonogramy wraku lotniskowca „Graf Zeppelin” 
Źródło: opracowanie własne na podstawie badań sonarowych ORP „Arctowski”, lipiec 2006. 
Sonogram górny na rys. 7 ukazuje wrak ze szczegółami jego lewej burty. Widoczne są 
liczne sponsony boczne, na których umieszczona była lekka artyleria przeciwlotnicza oraz 
nisze burtowe, w których miały zostać ulokowane łodzie ratunkowe. Dolny obraz sonarowy 
zarejestrowany został za pomocą burtowego sonaru bocznego na zakresie 200 m. Widoczna 
gołym okiem jakość tego ujęcia wynika bezpośrednio z częstotliwości pracy systemu (100 
kHz), odległości przetwornik-wrak, a takŜe charakterystyki promieniowania anteny 
nadawczej sonaru ACSON-100. Opierając się jedynie na sonarze burtowym nie 
uzyskalibyśmy tak wysokiego stopnia szczegółowości obrazu, co z pewnością utrudniałoby 
przeprowadzenie procesu identyfikacji obiektu. 
W ostatniej części prac pomiarowych (misja ROV) zarejestrowano 3,5 h materiał 
video zawierający obraz fragmentów wraku i otoczenia. Film został w całości przeniesiony na 
komputer, gdzie poddano go obróbce cyfrowej wyodrębniając klatki zawierające elementy 
konstrukcyjne jednostki. 27 klatek zdjęciowych zawierających charakterystyczne szczegóły 
wraku porównano z materiałem źródłowym. 
29 
Identyfikacja wykrytego obiektu 
W przypadku odnalezienia czy zarejestrowania obrazu wizyjnego ukazującego jakiś 
przedmiot charakterystyczny dla danej jednostki (dzwon, nazwa na burcie, inny przedmiot 
ewidentnie identyfikujący jednostkę), proces identyfikacji wyraŜany jest na poziomie 100%. 
Jeśli natomiast nie dysponujemy powyŜszymi „dowodami” wówczas nie moŜemy mówić o 
całkowitym zidentyfikowaniu obiektu podwodnego. Przy dobrze zachowanym kadłubie 
jednostki oraz zarejestrowaniu niezbędnych danych batymetrycznych i sonarowych jesteśmy 
w stanie przeprowadzić identyfikację na wysokim poziomie prawdopodobieństwa. JednakŜe 
proces ten będzie zaleŜny od szeregu czynników, m.in. ilości i jakości zgromadzonych 
materiałów źródłowych, które wykorzystywane są do analizy porównawczej. Zatem stopień 
przygotowania dokumentacji archiwalnej, zdjęć, planów i rysunków badanego obiektu będzie 
odgrywał istotną rolę. Jako materiał źródłowy do identyfikacji wykorzystano dokumentację 
lotniskowca „Graf Zeppelin” zamieszczoną w opracowaniu Siegfried’a Breyer’a pt. „Graf 
Zeppelin” i wydaną przez wydawnictwo AJ-Press z Gdańska w 2004 r. 
Identyfikacji obiektu wykrytego 12 lipca 2006 r. dokonano na podstawie zebranych 
i opracowanych danych hydrograficznych a takŜe materiału filmowego zarejestrowanego 
kamerą TV zamontowaną na pojeździe podwodnym ROV. Materiały te zostały poddane 
analizie porównawczej z materiałami archiwalnymi, zdjęciami 3D lotniskowca oraz planami i 
schematami okrętu. Analiza taka polega przede wszystkim na określeniu cech 
geometrycznych obiektu podwodnego, porównaniu ich z wymiarami rzeczywistymi oraz 
wyselekcjonowaniu dobrej jakości ujęć sonarowych wraku, a następnie zestawieniu w tej 
samej skali z materiałami źródłowymi. W przypadku wraku „Graf Zeppelin” po 
wielogodzinnych pomiarach udało się uzyskać satysfakcjonujące wyniki, które pozwoliły 
zidentyfikować badany obiekt. Rysunek 8 jest jednym z efektów pracy identyfikacji 
sonarowej obiektu podwodnego. 
30 
Rys. 8 . Porównanie elementów konstrukcyjnych i wymiarów głównych lotniskowca „Graf Zeppelin” 
Źródło: opracowanie własne na podstawie pomiarów hydrograficznych ORP „Arctowski”, rysunek górny 
autorstwa Mirosława Skwiota (S. Breyer, Encyklopedia Okrętów Wojennych, nr 42, Graf Zeppelin, AJ-Press 
Gdańsk 2004). 
W wyniku porównania sonogramu z rzutem lotniskowca z góry uzyskano zgodność, co do 
podstawowych rozmiarów okrętu, połoŜenia i wymiarów nadbudówki („wyspy”), 
usytuowania platform i sponsonów na burtach jednostki, nisz burtowych, bąbli 
przeciwtorpedowych, kazamat i charakterystycznych ośmiokątnych podnośników (wind) 
lotniczych. W podobny sposób dokonano identyfikacji w oparciu o materiał filmowy. W tym 
celu wyodrębniono klatki zdjęciowe zarejestrowane pojazdem Super Achille i porównywano 
z dokumentacją i rysunkami 3D lotniskowca. Powiększono wybrane zdjęcia 
i fragmenty dokumentacji po czym ponownie poddano obróbce cyfrowej poszukując 
zgodności obydwu materiałów. 
*** 
ORP „Arctowski” wykonał kompleksowe badania hydrograficzne, które bez schodzenia 
człowieka pod wodę pozwoliły odpowiedzieć na pytanie: czy wykryty obiekt podwodny to 
wrak niemieckiego lotniskowca z II wojny światowej? W oparciu o wyniki pomiarów 
batymetrycznych, sonarowych oraz optycznych (ROV) przeprowadzono identyfikację 
wykrytego obiektu stwierdzając jednoznacznie, iŜ jest to poszukiwany od niemal 60 lat wrak 
okrętu „Graf Zeppelin”. NaleŜy tu podkreślić, Ŝe wrak leŜy na głębokości prawie 90 m, co 
31 
czyni go obiektem trudnodostępnym zarówno dla środowiska nurków, jak i hydrografów 
pałających chęcią odkrycia tajemnic jakie skrywa „Graf Zeppelin”. 
Podczas pomiarów hydrograficznych prowadzonych przez ORP „Arctowski” nie były 
angaŜowane siły wykwalifikowanych, głębokowodnych nurków, a zatem wszystkie fazy 
przeprowadzonego badania były bezpieczne w aspekcie zagroŜenia Ŝycia ludzkiego. Taki 
sposób weryfikacji wraków pomniejszony o duŜy koszt inspekcji nurkowej jest ekonomicznie 
uzasadniony, a efekty prac potwierdzają zasadność pozyskiwania nowoczesnych 
hydrograficznych systemów pomiarowych oraz wysoki poziom umiejętności specjalistów 
załogi okrętu. 
Literatura: 
1. Breyer S., Encyklopedia Okrętów Wojennych, nr 42, Graf Zeppelin, AJ -Press Gdańsk 
2004. 
2. Federowicz P., Lotniskowiec Graf Zeppelin, cz. II, (w:) „Okręty Wojenne”, nr 54, 
4/2002. 
3. Manual on Hydrography, Publication M-13, 1 
st 
ed., IHO Monaco 2005. 
32 
TECHNIKA I UZBROJENIE 
Kmdr por. Maksymilian DURA 
Starszy Specjalista Zarządu Dowodzenia i �?ączności N-6 
Sztabu Marynarki Wojennej 
DEFINITYWNY (BEZ ZNAKU ZAPYTANIA) KONIEC NISZCZYCIELI MIN, 
CZYLI FACHOWA I NIEFACHOWA WIZJA WOJNY MINOWEJ 
„Przegląd Morski” spełnia waŜne zadania w Marynarce Wojennej, poniewaŜ jest 
jedynym miejscem, gdzie na forum publicznym moŜna prezentować swoje poglądy i 
koncepcje, nawet jeŜeli są one bardzo kontrowersyjne. Co więcej redakcja tego pisma 
specjalnie zachęca, by dyskutować o nowych ideach, których nie moŜna znaleźć w 
wydawnictwach podręcznikowych, bo przecieŜ nic tak nie buduje, jak rzeczowa i fachowa 
dyskusja. 
Dlatego nie zdziwiła mnie, a początkowo nawet ucieszyła „riposta” 
7 
panów 
komandorów Jankiewicza i Szadego z Zakładu Broni Minowej Akademii Marynarki 
Wojennej (AMW) na mój artykuł „Koniec niszczycieli min?” 
8 
. Piszę początkowo, bo po jej 
przeczytaniu okazało się, Ŝe poza niegrzecznymi i niesprawiedliwymi atakami na moją osobę 
nie znalazłem w niej nic, co mogłoby zaprzeczyć moim tezom. Zgadzam się tylko z tym, Ŝe 
był to materiał kontrowersyjny, bo taki miał być z załoŜenia. Tym bardziej, Ŝe atakowałem w 
nim, uznane jak widać za świętość plany budowy okrętów w Marynarce Wojennej RP. 
PoniŜej bardziej dosadnie uzasadnię, dlaczego uwaŜam, Ŝe budowa niszczyciela min 
„Kormoran”, zgodnie z obecnie istniejącymi załoŜeniami taktyczno-technicznymi, będzie 
wyrzuceniem państwowych pieniędzy w błoto. I zrobię to na tyle perfidnie, Ŝe wykorzystam 
przede wszystkim zawartość „riposty” oraz literaturę z której skorzystali jej autorzy. Co 
więcej, dołoŜę wszelkich starań, aby zaczęta przeze mnie rok temu dyskusja na zawsze 
wymazała z planów Marynarki Wojennej budowę niszczycieli min, dając miejsce o wiele 
bardziej wszechstronnym jednostkom pływającym, nazwanymi przez mnie wstępnie – 
okrętami wsparcia. 
7 
M. Jankiewicz, J. Szady, Niszczyciele min, (w:) „Przegląd Morski”, 2006 nr 4, s. 27 -34. 
8 
M. Dura, Koniec niszczycieli min?, (w:) „Przegląd Morski”, 2005 nr 10, s. 59-77 . 
33 
Precz z cenzurą 
W „ripoście” wcale nie zabolało mnie to, Ŝe nazwano mnie osobą spoza branŜy. 
Rzeczywiście ukończyłem w 1985 r. Wojskową Akademię Techniczną a nie AMW, ale po 21 
latach słuŜby w Marynarce Wojennej zrobiłem dla niej tyle, Ŝe spokojnie mogę nosić 
obszycie stopnia na rękawie. Nie wiem, czy autorzy „riposty” wiedzą, Ŝe w 1986 r. 
wymyśliłem i zaprojektowałem pierwszą odznakę honorową okrętu w Marynarce Wojennej, 
którą obecnie wszyscy z dumą noszą na mundurach (górą ORP „Hydrograf”). Z 
kronikarskiego punktu widzenia zaznaczam, Ŝe wzór kotwicy na tych odznakach został przeze 
mnie zaczerpnięty nie z tradycji Marynarki Wojennej, ale z przedwojennych odznak wojsk 
balonowych. 
Nic mnie równieŜ nie obchodzi zdanie Panów komandorów, Ŝe: opiniotwórczy głos w 
dyskusji powinni zabierać przede wszystkim fachowcy..., którzy krótko mówiąc znają się na 
tym co robią9 (chociaŜ było to juŜ, delikatnie mówiąc, niegrzeczne). Jakoś dotąd nikomu nie 
przeszkadzało, Ŝe przez 19 lat nadzorowałem wykorzystywanie sonarów w 3 Flotylli 
Okrętów, a później w całej Marynarce Wojennej. Co więcej całkiem niedawno byłem w 
komisji przyjmującej pracę badawczo-rozwojową Biegus, którą realizował Zakład Broni 
Minowej Akademii Marynarki Wojennej. O ile pamiętam moje uwagi nie były niedorzeczne i 
wskazały na powaŜne problemy, które trzeba będzie rozwiązać na etapie wdroŜenia. 
Uwaga, Ŝe opieram swoją wiedzę głównie na tekstach obcojęzycznych, tylko mnie 
rozśmieszyła, bo po raz pierwszy ktoś ma do mnie pretensje, Ŝe potrafię korzystać z języków 
obcych. Korzystałbym oczywiście z polskiej literatury fachowej, tylko jak wykaŜę poniŜej 
takiej aktualnej literatury po prostu nie ma lub jest trudno dostępna (np. ukryta w materiałach 
niejawnych). Dlatego, poniewaŜ fachowcy tego nie robią (proszę spojrzeć na literaturę 
publikacji o wojnie minowej w rocznikach „Przeglądu Morskiego”) sam będę tłumaczył 
materiały zagraniczne (francuskie, angielskie i rosyjskie), nawet jeŜeli miałoby to 
wprowadzić nieścisłości pojęciowe. 
Jeszcze bardziej się uśmiałem, gdy zarzucono mi: brak jednolitego nazewnictwa, błędy 
merytoryczne oraz operowanie kolokwialnym [BoŜe – dlaczego takie słowo, jeŜeli moŜna 
powiedzieć codziennym lub powszednim – przypis M. D.] językiem 
10 
. 
Chciałbym 
przypomnieć, Ŝe jako pierwszy w Polsce, w swoich publikacjach określiłem róŜnice pomiędzy 
pojęciami Combat System, Command System i Weapon System, które nagminnie mieszały 
9 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 27 . 
10 
Ibidem, s. 28. 
34 
się w publikacjach i pracach naukowych fachowców. To ja równieŜ w nowym projekcie RSO 
naciskałem na uwzględnienie w organizacji okrętowej pojęcia Bojowe Centrum Informacyjne 
(BCI). Ponadto usystematyzowałem pojęcia związane z techniką stealth na okrętach i 
dokonałem podziału sonarów przeciwminowych na trzy generacje (obecnie są juŜ cztery), 
którego to podziału, jak później udowodnię, broniący wyłączności na wiedzę o wojnie 
minowej fachowcy z AMW nie znają i nie rozumieją. 
Ale w tym przypadku prawda jest teŜ taka, Ŝe język uŜywany w kręgu ludzi 
powiązanych z obszarem naukowego zainteresowania nic mnie nie obchodzi, bo ja nie piszę 
dla nich, ale dla ludzi w jednostkach wojskowych i spoza Marynarki Wojennej, których o 
wiele bardziej interesuje meritum sprawy, a nie jednolite (oczywiście z punktu widzenia paru 
specjalistów Akademii Marynarki Wojennej) słownictwo. I w dyskusji byłby to ostatni 
argument, jakim bym się posłuŜył, by bronić swoich racji. 
Dlatego nadal z premedytacją nie będę uŜywał akademickich skrótów ZSdSST, 
SZdSSP i LSWLiNM (samobieŜny zdalnie sterowany system trałowy, samobieŜny zdalnie 
sterowany system przeciwminowy, lotniczy system wykrywania lokalizacji i niszczenia min), 
bo poza „Zeszytami Naukowymi AMW” nigdzie się z nimi nie spotkałem i mam nadzieję, Ŝe 
nie spotkam. 
Jednak zupełnie niepotrzebne uwagi na temat mojej osoby są o wiele mniej waŜne niŜ 
uwaga Panów komandorów o konieczności recenzowania artykułów, by wyeliminować w 
przyszłości tego rodzaju uchybienia (bezczelnie zadam pytanie: jakie? – bo w „ripoście” ich 
nie znalazłem) i jednoczesną dezinformację czytelnika (oczywiście zapytam się równieŜ i o tę 
dezinformację, bo wszystko co napisałem oparłem na faktach i publikacjach). 
Rzadko się chwalę tym, Ŝe juŜ raz próbowano zrecenzować moją pracę w Akademii 
Marynarki Wojennej. Na prośbę mojego kolegi, który tam pracował napisałem w 1993 r. 
artykuł o Okrętowych Systemach Dowodzenia dla Zeszytów Naukowych Wydziału 
Dowódczo-Sztabowego AMW. Głosiłem w nim między innymi „herezje”, Ŝe małe okręty, w 
tym równieŜ trałowce, powinny być wyposaŜone w tego typu systemy, a dowódca ma 
dowodzić walką z BCI, a nie z mostka. 
Ówczesny szef katedry przez dwie godziny próbował mi wytłumaczyć, Ŝe dowódca 
musi być na mostku i widzieć, co się dzieje wokoło i Ŝe naruszam swoimi poglądami świętą 
tradycję „białej czapki i lornetki” (atrybuty dowódcy na mostku w tamtym okresie – przyp. 
autora). Nakazał mi równieŜ zmienić podstawowe tezy w moim artykule, jako warunek jego 
publikacji w „Zeszytach Naukowych”. 
35 
Pomimo Ŝe byłem tylko kapitanem, nie przejąłem się uwagami pełnego komandora, 
zabrałem mój materiał i opublikowałem go w „Nowej Technice Wojskowej” 
11 
, czasopiśmie z 
którym współpracę sobie do dzisiaj bardzo cenię. I co ciekawe, to nie tezy Wydziału 
Dowódczo-Sztabowego Akademii Marynarki Wojennej, ale moje, kilka lat później zostały 
wprowadzone w czyn i Bojowe Centra Informacyjne otrzymały zmodernizowane trałowce 
projektu 206FM (Pstrokosz) oraz mają otrzymać trałowce projektu 207 (Bełtwa) i kutry 
rakietowe typu Orkan (TACTICOS). 
Kończąc polemiczną część tego artykułu chcę zaznaczyć, Ŝe dalsza jego treść będzie 
poświęcona juŜ jedynie rozwaŜaniom natury merytorycznej 
12 
, a w tym przede wszystkim 
bezsensowi budowania tego, co obecnie nazywa się niszczycielami min. 
Stare i nowe działania przeciwminowe (MCM) 
NajwaŜniejszą tezą, którą bronię i którą wszędzie staram się udowodnić jest fakt, Ŝe 
zbliŜa się koniec epoki specjalizowanych okrętów przeciwminowych (wyjaśniam Ŝeby nie 
było niejasności, Ŝe są to takie okręty, które realizują tylko zadania przeciwminowe). W tej 
dziedzinie nastąpi prawdziwa rewolucja i czy się to komuś podoba czy nie, budując okręty na 
co najmniej następne 30 lat trzeba to uwzględnić i przyszłe zmiany przewidzieć. Nie naleŜy 
więc patrzeć na to co się obecnie wykorzystuje, ale na podstawie pojawiających się nowych 
rozwiązań technicznych zgadnąć „quo vadis”? 
śeby to udowodnić starałem się w moim poprzednim artykule przedstawić, jak 
zadania zarezerwowane dla specjalistycznych okrętów MCM były i są przejmowane przez 
inne jednostki oraz co moŜe w przyszłości zastąpić niszczyciele min. 
Nigdy natomiast nie twierdziłem, Ŝe miny morskie przestaną być wykorzystane i nie 
są zagroŜeniem 
13 
. Takie zarzuty są nieprawdziwe i co więcej cały mój poprzedni artykuł był 
poświęcony kierunkom, w jakich prawdopodobnie będą się rozwijały siły i środki te miny 
zwalczające. Dlatego początek pierwszego rozdziału „riposty” 
14 
nie jest Ŝadną polemiką z 
przedstawionymi przeze mnie tezami. Tym bardziej, Ŝe nie został on napisany jako 
kontrargument dla moich poglądów, ale przepisany praktycznie bez zmian z wcześniejszej 
11 
M. Dura, Okrętowe systemy dowodzenia, (w:) „Nowa Technika Wojskowa”, 1993 nr 7-8 . 
12 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s .28. 
13 
M. Dura, Koniec niszczycieli min, (w:) „Przegląd Morski”, 2005 nr 10, s. 59. 
14 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 28. 
36 
publikacji: „Miejsce i rola działań przeciwminowych w wojnie minowej” 
15 
, której autorem 
poza panem Józefem Szady był równieŜ pan Stanisław Kurpiel. Nawiasem mówiąc, zgodnie z 
zasadą, przy tak obszernym przedruku powinno to zostać zaznaczone, albo pan Kurpiel 
powinien zostać wymieniony jako autor „riposty” (nie wystarcza umieszczenie tego artykułu 
w literaturze). 
Przejęcie zadań specjalizowanych jednostek wojny minowej przez inne siły moŜna 
prześledzić wykorzystując schematy zamieszczone w „ripoście”, tym bardziej, Ŝe 
przedstawiają one to samo, co napisałem w swoim artykule 
16 
. 
W schemacie 1 dokonano podziału wojny minowej na działania minowe i 
przeciwminowe. Autorzy nie zaznaczyli jednak tego, co podkreśliłem bardzo wyraźnie, Ŝe 
lewa strona tego schematu – działania minowe straciły juŜ swoją specyfikę i są realizowane 
przez doraźnie przygotowane, a nie specjalizowane siły. Dowodem na to w Polsce jest zdjęcie 
szyn dla min z pokładu naszych trałowców i bezproblemowe przekwalifikowanie okrętów 
desantowych typu „Lublin” na jednostki transportowo-minowe. 
Nawet tak „minowe” państwo jak Finlandia zaczyna przebudowywać swoje dwa 
stawiacze min typu „Hämeenmaa” na okręty, które mogłyby być ekspediowane do misji 
międzynarodowych (European Rapid Reaction Force), w tym do osłony innych jednostek. W 
tym celu za 44,4 miliona euro planuje się na nich zamontować do sierpnia 2007 r. m .in.: 
trójwspółrzędny radar dalekiego zasięgu TRS-3D (firmy EADS), optoelektroniczny system 
obserwacji EOMS (SAGEM), system dowodzenia ANCS 2000 (EADS), system kierowania 
uzbrojeniem CEROS 200 (SAAB), plot. system rakietowy pionowego startu Umkhonto z 
rakietami krótkiego zasięgu (12 km) kierowanymi na podczerwień oraz zintegrować system 
Seamine 2000 (Patria) 
17 
. 
15 
S. Kurpiel, J. Szady, Miejsce i rola działań przeciwminowych w wojnie minowej, (w:) „Zeszyty Naukowe 
AMW”, 162 K/1/2005, s. 311-312, 314-315. 
16 
M. Dura, Koniec niszczycieli min, (w:) „Przegląd Morski”, 2005 nr 10, s. 60 . 
17 
Finland upgrades minelayers for multiple roles, International Defence Reviev, 2006 nr 5. 
37 
Fot. 1 . Fińskie okręty typu „Hämeenmaa” będą modernizowane tak, by mogły wykonywać 
równieŜ zadania niezwiązane z działaniami minowymi 
Podobnie jest z rysunkiem 2 „riposty”, przedstawiającym strukturę działań 
przeciwminowych. Oczywiście mój podział się nieco róŜnił, poniewaŜ nie skorzystałem z 
nieaktualnej (dlaczego nieaktualnej zaraz wyjaśnię) tabeli z „Zeszytów Naukowych AMW”, 
ale z jednej z wcześniejszych publikacji w „Przeglądzie Morskim” 
18 
. 
Ta nieaktualność wynika między innymi z tego, Ŝe autorzy „riposty”, pomimo przyjętej 
naukowej formy, nie zaznaczyli, Ŝe w całym schemacie nr 2, złoŜonym z 11 bloków 
reprezentujących róŜnego rodzaju działania przeciwminowe, tylko sześć z nich jest nadal 
zlecana siłom przeciwminowym. 
18 
B. Bąk, W. Kustra, Działania minowe i przeciwminowe w nowej taktyce Marynarki Wojennej, (w:) „Przegląd 
Morski”, 2003 nr 9, s. 17. 
38 
Rys. 2. Struktura działań przeciwminowych 
Wymienione w ripoście zadania: niszczenia zaplecza minowego przeciwnika, 
niszczenia stawiaczy min przeciwnika, stawiania zagród minowych, przewidywania 
zagroŜenia minowego i minimalizacji ryzyka poderwania się na minie są juŜ realizowane 
przez inne środki, które na co dzień są przeznaczone do zupełnie innych misji. Ale to nie 
wszystko. 
NajwaŜniejsze jest to, Ŝe schematy niewątpliwie systematyzują pewne pojęcia, ale 
niczego nie udowadniają. Dlatego wymienienie w schemacie nr 2 niszczycieli min nie jest 
Ŝadnym dowodem, Ŝe muszą one istnieć, chociaŜ usilnie próbują to wszystkim wmówić 
autorzy „riposty”. W ymieniono w nim bowiem trałowce, które juŜ są, albo niedługo będą 
wycofane z liczących się marynarek. Dowód – dwa brytyjskie niszczyciele min typu „Hunt” 
w październiku 2005 r. zrealizowały ostatnie w Royal Navy trałowanie z wykorzystaniem 
trałów kontaktowych typu „Oropessa”, które Brytyjczycy oddali do magazynów na stałą 
konserwację19 
. W ten sposób era trałowców w Wielkiej Brytanii definitywnie się zakończyła. 
19 
T. Grotnik, (w:) „Morza Statki i Okręty”, 2006 nr 3-4, s. 7 . 
39 
Nie ma więc Ŝadnego powodu by sądzić, Ŝe tak samo nie stanie się z klasycznymi 
niszczycielami min. 
Fot. 2. Brytyjskie niszczyciele min typu „Sandown” zostaną juŜ niedługo zastąpione przez 
okręty innej klasy, ale wykonujące podobne zadania 
Od razu przypominają się całkiem niedawne publikacje z „Przeglądu Morskiego” 
(„Przegląd Morski” 1998 nr 6, 7-8, 9), w których zaznaczano wyraźnie, Ŝe: niszczyciele min 
nie mogą wyeliminować tradycyjnych trałowców, przeznaczone są bowiem do realizacji 
podobnych, lecz nie toŜsamych zadań, przy innych załoŜeniach i w innych warunkach... oraz, 
Ŝe jednostki te ...nie nadają się do realizacji wielu zadań charakterystycznych dla trałowców 
(ochrona okrętów i statków na przejściu morzem)... 
A tymczasem trałowce powoli odchodzą do lamusa. I nawet w Polsce, gdzie flota 
trałowców jest większa od jakiegokolwiek kraju NATO (nawet od Chin), coraz głośniej się 
mówi o przeniesieniu na stałą konserwację części trałowców projektu 207 (tabela 1). 
Nawiasem mówiąc, biorąc pod uwagę liczbę okrętów przeciwminowych, jesteśmy 
prawdopodobnie na 3 miejscu na świecie (po Stanach Zjednoczonych i Niemczech). 
Tabela 1 
Porównanie liczby okrętów przeciwminowych w wybranych krajach (wg Jane’s Fighting 
Ships 2005-2006) 
Kraj 
Liczba okrętów 
MCM 
Typ okrętu MCM 
Wyporność 
(t) 
Załoga 
(oficerowie) 
Polska (20) 
13 MS 
4MS 
3MS/MH 
Gopło (207P/DM)) 
Mamry (207M) 
Krogulec (206FM) 
216 
216 
426 
29 (6) 
29 (6) 
52 (6) 
Australia (11) 
6MH 
2MS 
3 drony 
Huon (Gaeta) 
Holownik 
MSD 
720 
412 
38 (6) 
10 
Belgia (6) 
6MH 
Flower 
595 
46 (5) 
Brazylia (6) 
6MS 
Aratu 
280 
32 (4) 
Bułgaria (16) 
4MS 
Briz (12650) 
450 
43 (5) 
40 
4MS 
4MS 
Oscar (257D) 
Yewgenya (1258 
245 
90 
36 
10 (1) 
Chiny (14) 
14 MS 
T43 (typ 010) 
590 
70 (10) 
Dania (do 14) 
4MH 
4 drony 
Standard Flex 
MSF Class 
480 
125 
Finlandia 
Tylko stawiacze min i małe 
trałowce 
Francja (13) 
13 MH 
Eridan 
605 
49 (5) 
Kanada (12) 
12 MCM 
Kingston 
962 
37 
Norwegia (8) 
6MH 
2MS 
Oksoy 
Alta 
375 
38 (12 
Niemcy (22) 
12 MH 
5MH 
5MS 
Kulombach (typ332) 
Frankenthal (type 333) 
Endsdorf (352) 
650 
635 
635 
37 (5) 
37 (4) 
37 (4) 
Stany (26) 
Zjednoczone 
14 MCM 
12 MH 
Avancer 
Osprey 
1379 
930 
84 (8) 
51 (5) 
Wielka Brytania (17) 11 MH 
6MH 
Hunt 
Sandown 
750 
484 
45 (5) 
34 (5) 
MCM – okręt działań przeciwminowych; MH – niszczyciel min ; MS – trałowiec. 
Nasze lobby minowe moŜe być więc „dumne” , tym bardziej Ŝe Amerykanie chcą 
wycofać swoje niszczyciele min, natomiast Niemcy chcą swoje przekazać m.in. do 
Zjednoczonych Emiratów Arabskich (zgodę na przekazanie dwóch niszczycieli min typu 
„332”, o numerach M1060 i M1066 do ZEA wyraziło niemieckie Ministerstwo Obrony 
Narodowej)20 
. 
Wracając do schematu nr 2 sami autorzy „riposty” zaznaczają, Ŝe ze względu na 
warunki bezpieczeństwa pojazdy podwodne stopniowo wypierają działania realizowane 
dotychczas przez płetwonurków minerów 
21 
. 
Wycofanie trałowców i ograniczenie roli 
płetwonurków oznacza, Ŝe obecnie tylko cztery zadania: lokalizacja zagród minowych, uŜycie 
niszczycieli min, środków powietrznych i alternatywnych platform przeciwminowych moŜna 
zaliczyć do działań, gdzie są jeszcze takie specjalistyczne siły potrzebne (podkreślam słowo 
jeszcze). 
Złośliwie zaznaczam równieŜ, Ŝe mój artykuł o końcu niszczycieli min przyniósł juŜ 
jednak jakiś efekt, bo schemat nr 2 w „ripoście” róŜni się od swojego pierwowzoru 
przedstawionego w „Zeszytach Naukowych AMW” z listopada 2005 r. 
22 
dodaniem 
dodatkowego bloku „uŜycie alternatywnych platform przeciwminowych”. 
Tak więc nie tylko ja juŜ dostrzegłem, Ŝe od kilku lat istnieją autonomiczne i zdalnie 
sterowane pojazdy podwodne i nawodne (drony podwodne i nawodne), które są juŜ 
operacyjnie wykorzystywane przy poszukiwaniu min i ich zwalczaniu. I to zaznaczam nie 
tylko przez niszczyciele min, ale równieŜ przez tak nieminowe jednostki, jak chociaŜby 
rakietowe niszczyciele przeciwlotnicze typu „Arleigh Burke Flight IIA”, z juŜ 
20 
„Morza Statki i Okręty”, Z Ŝycia flot, 2006 nr 3, s. 6 . 
21 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 34. 
22 
S. Kurpiel, J. Szady, op. cit., s. 315. 
41 
wykorzystywanym operacyjnie systemem AN/WLD-1 (plany przewidują wprowadzenie 47 
takich systemów) 
23 
. 
Fot. 3. Przeciwminowy system AN/WLD-1 stosowany na niszczycielach przeciwlotniczych 
typu „Arleigh Burke Flight IIA” (US Navy) 
A sprawa alternatywnych platform jest o tyle waŜna, Ŝe tylko one mogą rozwiązać 
problemy współczesnego sposobu prowadzenia działań wojennych na morzu. Niszczycieli 
min nie zbudujemy (bo po co i za co?), na lotnicze systemy nas nie stać, a pomysł by w 
dzisiejszych czasach wysyłać tylko płetwonurków do rozbrajanie pól minowych świadczy o 
kompletnej nieznajomości realiów związanych z polityką „zero strat”. I mam nadzieję, Ŝe i u 
nas moŜliwość zmniejszenia niebezpieczeństwa dla Ŝołnierzy zacznie być równieŜ powaŜnie 
brana pod uwagę, a prace nad systemami do niszczenia min w wodach płytkich wreszcie się 
zaczną. 
Czy budować niszczyciele min, czyli analiza koszt – efekt 
Niszczyciele min mają wiele zalet, ale jedną zasadniczą wadę – słuŜą tylko do 
niszczenia min. O ile w sytuacji, gdy istniało realne zagroŜenie konfliktem zbrojnym moŜna 
było się pogodzić z ich istnieniem, o tyle w takich czasach, jak obecne uzasadnienie ich 
posiadania jest coraz trudniejsze. Politycy zasadniczo zabierają pieniądze niŜ je dają i 
przeszłość wyraźnie pokazuje, Ŝe zdobycie funduszy na budowę nowego okrętu będzie 
wymagało nieco więcej wysiłku, niŜ pokazanie starego schematu, czy opracowanego 10 lat 
temu dokumentu. 
23 
W. E . Landay, Assuring Access for Expeditionary Strike Forces and the Sea Base, Referat na Konferencji 
MINWARA 2005. 
42 
Problemy ze zdobyciem funduszy na projekt „Kormoran” są na to wyraźnym 
dowodem. O wiele większe szanse na realizację ma program budowy czegoś, co moŜe być 
wykorzystane nie tylko w czasie działań wojennych, ale równieŜ w operacjach pokojowych. 
A co najwaŜniejsze musi to być środek wszechstronny, tani i ekonomiczny. Nie naleŜy się 
więc obraŜać na skąpych z natury ekonomistów, ale stworzyć realne (biorąc pod uwagę 
polskie moŜliwości finansowe) plany i później je obronić. 
JeŜeli ktoś myśli, Ŝe uda nam się zdobyć fundusze na zaspokojenie wszystkich 
wygenerowanych 15 lat temu potrzeb, to się myli. A obraŜając się moŜemy wkrótce zostać w 
ogóle bez okrętów (o czym świadczy rdzewiejący w Stoczni MW dziób naszej nowej korwety 
„Gawron”). I nie wiem czym się kierowali ci, którzy podali do wydawnictwa „Jane’s Fighting 
Ship 2005-2006”, Ŝe Polska planuje w sumie zbudować 14 niszczycieli min projektu 
„Kormoran”, w dwóch transzach: 8 jednostek a później 6 jednostek. Autorzy „Jane’s” na 
pewno sami tych liczb sobie nie wymyślili. Takie nierealne wizje stawiają naszą marynarkę w 
mało ekskluzywnym klubie „PowerPoint’s Navy” . 
Czy autorzy „riposty” uzasadnili potrzebę posiadania niszczycieli min? Miał w tym 
prawdopodobnie pomóc drugi rozdział „riposty” – „Działania niszczycieli min”, w którym 
wyszczególniono zadania, jakie są stawiane przed okrętami tej klasy. Definicje poszukiwania, 
klasyfikacji, identyfikacji, zwalczania, niszczenia, neutralizacji, unieszkodliwiania, 
wydobywania i usuwania min są oczywiście potrzebne, ale na pewno nie na łamach 
„Przeglądu Morskiego”, gdzie kilkakrotnie juŜ się pojawiły. 
Natomiast nigdzie nie dostrzegłem uzasadnienia, Ŝe: charakterystyka podstawowych 
etapów działań przeciwminowych wskazuje jednoznacznie na konieczność posiadania na 
uzbrojeniu wyspecjalizowanych sił przeciwminowych, w tym niszczycieli min 
24 
. Niewątpliwie 
okręty te będą jeszcze przez jakiś czas podstawowym środkiem zwalczania min i trudno się 
temu dziwić biorąc pod uwagę środki finansowe, jakie wydano na ich budowę i modernizację. 
Nikt nie zaprzecza, Ŝe niszczyciele min zabezpieczają wykonanie wyŜej 
wymienionych działań przeciwminowych, ale dzisiaj pojawiły się juŜ inne systemy, które 
wykonują to samo, przy czym robią to szybciej, bezpieczniej i co najwaŜniejsze taniej. A to, 
Ŝe środki te mają swoje wady jest taką samą prawdą, jak to, Ŝe swoje wady mają równieŜ 
niszczyciele min. 
Wady niszczycieli min 
24 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 33 . 
43 
Charakterystyczne jest to, Ŝe wady niszczycieli min są najczęściej pomijane przez 
ludzi je opisujących (tak było kiedyś ze mną i tak jest równieŜ w przypadku autorów 
„riposty”). Dlatego pisząc o tych ujemnych stronach, Ŝeby nie być posądzonym o 
stronniczość, skorzystałem z analizy NATO-wskiej Grupy Roboczej ds. Wojny Minowej 
NMWWG (NATO’s Mine Warfare Working Group), w której przedstawiono sześć 
najwaŜniejszych problemów, jakie są do rozwiązanie przed obecnie istniejącymi siłami 
przeciwminowymi 
25 
(a więc, które nie są realizowane przez niszczyciele min): 
• 
trudności w zwalczaniu min zagrzebanych, min dryfujących i małych min, 
niedających się wytrałować. W czasie konfliktu asymetrycznego i działań 
terrorystycznych, szczególnie miny dryfujące mogą stanowić duŜe zagroŜenie, poniewaŜ 
nie są ograniczone: ani głębokością, ani problemami technicznymi związanymi z ich 
stawianiem w obserwowanym rejonie (zagroŜenie to, a właściwie sposoby jego 
wyeliminowania są mało widoczne w pracach naukowych AMW); 
• 
mała prędkość przemieszczania się. Współczesne okręty przeciwminowe mają 
prędkość marszową 10 węzłów, podczas gdy uderzeniowe grupy okrętowe (Naval Task 
Group) przemieszczają się z prędkością 20 węzłów. JeŜeli więc ktoś chce mieć 
niszczyciele min w rejonie działań, musi je tam dotransportować (np. na pokładzie 
specjalnych statków, doków), co jest kosztowne, czasochłonne i trudne do zrealizowania; 
• 
niewielkie moŜliwości samoobrony. Ograniczone moŜliwości zabrania uzbrojenia 
powodują, Ŝe niszczyciele min nie mogą samodzielnie operować na wrogich akwenach; 
• 
brak skrytości działania. Obecność niszczycieli min w danym rejonie od razu alarmuje 
przeciwnika, Ŝe szykuje się tam jakaś operacja, dając czas na przygotowanie obrony; 
• 
zagroŜenie dla załóg. Wysyłanie okrętów z liczącymi ponad 40 osób załogami w 
obszar występowania min jest całkowicie niezgodne z koncepcją „zero strat”. 
Niebezpieczeństwo to jest tym większe im bardziej inteligentne miny zostały przez 
przeciwnika zastosowane; 
• 
brak moŜliwości działania w rejonach bardzo płytkich wód. Strefa głębokości od 0 do 
10 metrów jest rejonem, gdzie współcześnie wykorzystywane środki przeciwminowe są 
mało skuteczne. 
25 
J. Janssen, Mine countermeasures forces emerge from splendid isolation, (w:) „Internationale Defence 
Review”, 2006 nr 2. 
44 
Fot. 4. Problem niszczenia min na wodach płytkich jest tak waŜny, Ŝe buduje się specjalne 
poligony, gdzie są testowane róŜne systemy przeciwminowe 
Wymienione powyŜej problemy operacyjne wskazują wyraźnie, Ŝe niszczyciele min 
nie spełniają juŜ wszystkich zadań związanych z współczesnymi działaniami 
przeciwminowymi. NajwaŜniejszą ich wadą jest jednak to, Ŝe siły przeciwminowe na nich 
oparte nie mogą słuŜyć połączonym siłom na przejściu morzem i w rejonie działań. Problem 
ten ma zostać zbadany w czerwcu 2006 r., w czasie ćwiczenia „Steadfast Jaguar” w rejonie 
Wysp Zielonego Przylądka w zachodniej Afryce. Będzie to pierwszy powaŜny sprawdzian dla 
NATO-wskich sił szybkiego reagowania NRF (NATO Response Force), z uŜyciem 
wszystkich komponentów w ich skład wchodzących: na lądzie, morzu i w powietrzu 
26 
. 
Do egzaminu stanie więc równieŜ zespół przeciwminowy NATO’s Standing NRF 
MCM Group 1 (SNMCMG 1), który zostanie przerzucony w rejon działania i będzie 
testowany pod względem zdolności do współdziałania z pozostałymi siłami NRF. 
O wynikach testów postaram się równieŜ napisać (o ile będą jawne), ale juŜ dziś 
podkreśla się, z jakimi problemami będzie trzeba się upora 
27 
. Poza wymienionymi wcześniej 
problemami z samą konstrukcją tej klasy okrętów (mała prędkość, mała wyporność, mała 
dzielność morska, konieczność dotransportowania do rejonu działań) zwraca się uwagę na 
konieczność włączenia sił MCM do sieci dowodzenia operacją. Integracja w ramach systemu 
C4I (Command, Control, Communications, Computers and Inteligence) jest o tyle waŜna, Ŝe 
jednostki te nie mają same moŜliwości prowadzenia sytuacji powietrznej i podwodnej oraz 
wymagają ochrony zarówno przed atakami z powietrza, jak z i wody. 
26 
http://www.afnorth.nato.int/exercises.htm, stan z 01.06 .2006 r. 
27 
J. Janssen, op. cit. 
45 
Mając na względzie te problemy nie naleŜy się dziwić, Ŝe w programach 
modernizacyjnych największych mocarstw morskich nie ma juŜ niszczycieli min (juŜ nie 
wspominając o trałowcach), natomiast są okręty wsparcia i systemy przeciwminowe. I co 
najwaŜniejsze są to takie systemy, które moŜna zastosować nawet na wykonujących zupełnie 
inne zadania, jednostkach pływających. 
Nic nie szkodzi by te okręty „wsparcia” budować w Polsce, ale nie moŜna ich 
„ukrywać” pod rubryką „niszczyciel min”. W ykorzystywanie w planach modernizacyjnych 
Sił Zbrojnych RP tej nazwy jest bowiem o tyle niebezpieczne, Ŝe odnosi się ona do ściśle 
wyspecyfikowanej klasy okrętu. I dlatego naleŜy jej unikać, bo w ten sposób powielimy tylko 
współczesne wzorce, a nie stworzymy czegoś nowego. 
A jeŜeli pozostaniemy przy planach budowy niszczyciela min, nawet poprzedzając 
jego nazwę określeniem „nowoczesny”, otrzymamy jednostkę specjalnie zbudowaną dla 
działań przeciwminowych, o sprecyzowanej przed wieloma laty konstrukcji 
(zminimalizowane pola fizyczne, odpowiedni kadłub z drogich materiałów – stal 
amagnetyczna czy tworzywo sztuczne, wyporność, stery strumieniowe, system 
pozycjonowania) i wyposaŜeniu (sonar podkilowy, pojazd podwodny do odszukiwania min i 
grupy płetwonurków minerów) 
28 
. 
Tymczasem w tej chwili na świecie, co starałem się pokazać w moim artykule, 
następuje rewolucja w technikach zwalczania min, a jej efektem będzie powstanie zupełnie 
nowych klas okrętów i likwidacja starych, czego fachowcy z AMW (i nie tylko) nie chcą 
przyjąć do wiadomości. 
Literatura autorów „riposty”, czyli nic nowego w wojnie minowej 
Nie znajdując kontrargumentów na moje tezy w samej „ripoście”, nie tylko dokładnie 
przeczytałem ten artykuł, ale równieŜ przejrzałem wszystkie (cztery w odróŜnieniu do moich 
dwudziestu trzech) pozycje wymienione w literaturze (no moŜe za wyjątkiem pozycji nr 2, 
gdyŜ w „Zeszytach Naukowych AMW” nr 4 z 2005 r. nie ma wskazanego przez autorów 
artykułu, natomiast jest zbiór wybranych publikacji profesora Antoniego Kamusińskiego, 
dotyczących zupełnie innych spraw) 
29 
. 
28 
M. Dura, Czy Polsce potrzebny jest niszczyciel min, (w:) „Nowa Technika Wojskowa”, 2000 nr 6,7,9. 
29 
Cimelia. Zbiór wybranych publikacji profesora Antoniego Kamusińskiego, (w:) „Zeszyty Naukowe AMW”, 
2005 nr 4. 
46 
Szukałem przede wszystkim, co w nich przedstawiono z najnowszych technik 
przeciwminowych, jakie są obecnie badane i wdraŜane na świecie. Oczywiście najbardziej 
interesowały mnie drony (te tzw. alternatywne platformy przeciwminowe), które według mnie 
(i nie tylko) są przyszłością w działaniu nie tylko na morzu, ale równieŜ na lądzie i w 
powietrzu. Tak naprawdę nie znalazłem prawie nic. 
Najnowszy, wymieniony w literaturze przez autorów „riposty” dokument NATO – 
MTP-6(C) Volume II tylko wspomina o dronach 
30 
. 
Ale nie moŜna się temu dziwić, bo 
dokument ten pomimo Ŝe jest datowany na 2002 r., jest tak naprawdę przedrukiem jawnych 
części z dokumentu ATP-6 z 1996 r., co wyraźnie w nim zaznaczono na stronie 9 
31 
. Znając 
proces legislacyjny w NATO moŜna spokojnie załoŜyć, Ŝe jego opracowanie zaczęło się więc 
na początku lat 90., a więc jest fizyczną niemoŜliwością by uwzględniono w nim to, co się 
obecnie dzieje w krajach zachodnich. 
Zresztą jest to podręcznik do wykorzystania przez juŜ istniejące siły przeciwminowe, a 
nie przez siły, które będą działały w przyszłości. UŜywanie go więc, jako kontrargumentu na 
moje „wizje przyszłości” jest co najmniej dziwne, chyba Ŝe ktoś uwaŜa, Ŝe tak samo będzie 
wyglądała wersja tego dokumentu po 2020 r. Ta sama uwaga odnosi się do publikacji ATP-6 
z 1996 r., który jest kompendium wiedzy o wojnie minowej, a nie wskazówką jak ona będzie 
wyglądać w przyszłości. 
Prace o przyszłości są prowadzone w NATO przez róŜne gruby robocze, ale 
wniosków tam opracowanych nie znalazłem, ani w „ripoście”, ani w jedynym, znalezionym 
przeze mnie w literaturze „riposty” polskim artykule 
32 
. Artykuł ten, mówiąc w skrócie, jest 
zgodnie z tradycją usystematyzowaniem pojęć związanych z wojną minową, no moŜe za 
wyjątkiem części dotyczącej sonarów, bo w tej dziedzinie podziału nie dokonano, 
zapominając nie tylko o generacjach tych urządzeń, ale równieŜ o tym, Ŝe anteny sonarów 
„pozakadłubowych” są nie tylko holowane, ale równieŜ montowane na pojazdach 
podwodnych (np. PVDS). 
30 
MTP-6(C) Volume IINaval Countermeasures Operations Planning and Evaluation, 2002, s.167. 
31 
Ibidem, s. 9. 
32 
S. Kurpiel, J. Szady, op. cit. 
47 
Rys. 3 . Zamontowany na pojeździe sonar PVDS pozwala na wykrywanie min w strefie gdzie 
sonar podkadłubowy nic juŜ nie widzi, a co najwaŜniejsze okręt – matka znajduje się wtedy w 
bezpiecznej odległości 
Nie wspomniano równieŜ, Ŝe holowane sonary obserwacji bocznej są na Zachodzie na 
wyposaŜeniu tańszych od trałowców jednostek nadzoru szlaków wodnych (Route Survey 
Vessel) lub dronów. Co więcej, to właśnie te urządzenia, dokładnie odwzorowujące 
powierzchnię dna są najbardziej skutecznym sposobem do poszukiwania obiektów 
minopodobnych. 
Zawarte w ww. artykule schematy i wyliczenia, bardzo potrzebne do pracy naukowej 
są zupełnie nieprzydatne dla specjalistów próbujących określić kierunki rozwoju sił 
przeciwminowych. Gdzie więc je znaleźć, jeŜeli mój artykuł o końcu niszczycieli min jest 
niefachowy? 
I tu dochodzimy do najbardziej niespodziewanego problemu, jaki wynika z formy i 
zawartości „riposty”. 
Rola Akademia Marynarki Wojennej w kreowaniu nowych wizji wojny minowej 
Uczciwie się przyznaję, Ŝe szukając nowych wizji wojny minowej autorstwa AMW (w 
tym głównie Zakładu Broni Podwodnej AMW), oparłem się na „wizytówce AMW”, a więc 
na materiałach przygotowanych na VI Sympozjum Broni Morskich, zorganizowanego przez 
tę uczelnię w dniach 16-18 listopada 2006 r. i porównałem je z materiałami z V Sympozjum 
Broni Morskiej 19 listopada 2003 r. 
33 
. 
33 
„Zeszyty Naukowe AMW”, 4/155, Gdynia 2003. 
48 
W obu publikacjach znajdują się materiały o lotniczych systemach wykrywania min 
(głównie dzięki pracom komandora K. Jurka z Akademii Obrony Narodowej)34 
, ogólne 
informacje o nieakustycznych sposobach wykrywania min (praca komandora Cichockiego z 
Ośrodka Badawczo Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej) i to zasadniczo wszystko o 
nowościach, bo trudno nowością nazwać opis działania płetwonurków minerów, których 
prezentowana taktyka, poza sprzętem, niewiele się róŜniła od tej, jaką stosowano przy 
lądowaniu w Normandii w 1944 r. 
W materiałach z 2003 r. wymieniono w jednej z publikacji cztery nowe elementy 
jednolitego systemu przeciwminowego (baza danych, zdalnie sterowane systemy trałowe i 
przeciwminowe oraz systemy lotnicze) 
35 
, ale nikt później (poza komandorem Jurkiem w 
części lotniczej) nie poszedł tym śladem, o czym świadczą materiały z Sympozjum 2005 r. 
NaleŜy podkreślić, Ŝe słowo „nowe” oznacza, iŜ te cztery segmenty miały być uzupełnieniem 
tego, co wykorzystujemy obecnie, a nie środkiem, który współczesne systemy ma zastąpić. 
MoŜe to rzeczywiście oznacza, Ŝe w tej dziedzinie nic się nie dzieje? I moŜe 
rzeczywiście nie mam racji pisząc, Ŝe załoŜenia taktyczno-techniczne nowego niszczyciela 
min „Kormoran” są tylko powieleniem tego, co wykorzystuje się obecnie na Zachodzie, a nie 
tego, co się tam będzie w przyszłości wykorzystywało? 
Literatury gdzie jest odpowiedź na te pytania jest taka ilość, Ŝe postanowiłem pójść po 
najmniejszej linii oporu i by dać równe szanse autorom „riposty” skorzystałem tylko z 
materiałów konkurencyjnej dla VI Sympozjum Broni Morskich AMW konferencji 
MINWARA Spring 2005, która odbyła się w dniach 23-26 maja 2005 r. w Panama City. 
36 
34 
K. Jurek, Koncepcja laserowego urządzenia do rozpoznawania min morskich, (w:) „Zeszyty Naukowe 
AMW”, 162 K/1/2005, s. 275-284, idem, System rozpoznania powietrznego min morskich, (w:) „Zeszyty 
Naukowe AMW”, 2003 nr 4 (155), s. 159-166; idem, Charakterystyka i ocena technik rozpoznania powietrznego 
min morskich, (w:) „Zeszyty Naukowe AMW”, 2003 nr 4 (155), s.109-118. 
35 
J. Głębocki, S. Kurpiel, Wybrane problemy zwalczania min morskich, (w:) „Zeszyty Naukowe AMW”, 2003 
nr 4 (155), s. 172. 
36 
http://www.minwara.org/index.html, stan z 01.05 .2006 r. 
49 
Rys. 4 Amerykańska wizja działań przeciwminowych z uŜyciem dronów i okrętów LCS 
(konferencja MINWARA) 
Amerykańska przyszłość MCM 
Na konferencji MINWARA przedstawiona została przyszłość MCM, widziana nie 
przez oficerów „spoza kręgu naukowego zainteresowania” takich jak ja, ale przez uznanych 
specjalistów wojny minowej z USA. I co ciekawe te wizje zasadniczo nie róŜnią się od tego, 
co ja napisałem w moim artykule. Myślę, Ŝe naleŜy zacząć od prezentacji kontradmirała Billa 
Landay, oficera odpowiedzialnego w US Navy za programy rozwojowe dotyczące wojny 
minowej i działań przybrzeŜnych (Program Executive Officer, Littoral and Mine Warfare) 
37 
. 
JuŜ jego pierwszy slajd przedstawia wizję rozwoju sił przeciwminowych i dlatego 
pozwoliłem sobie go zamieścić wraz z bardzo uproszczonym tłumaczeniem (slajd ten, jako 
bardzo waŜny, został w czasie konferencji powtórzony w trzech róŜnych prezentacjach). 
37 
http://www.minwara.org/Meetings/2005_05/Spring_2005_Agenda.htm, stan z 01.05 .2006 r. 
50 
Rys. 5. Transformacja działań przeciwminowych według MINWARA 
Lewa strona to obecnie istniejące okręty i systemy, oceniane jako wolne, cięŜkie i 
niebezpieczne dla załóg. Przez podjęcie odpowiednich działań (m.in. nową koncepcję 
prowadzenia działań morskich, operacje bezzałogowe, działania sieciowe, tworzenie 
jednolitego obrazu sytuacji operacyjnej) planowane jest przejście do ekspedycyjnych 
systemów MCM, które mają być: szybkie, lekkie, elastyczne, skuteczne, modułowe i 
wchodzące organicznie w skład sił ekspedycyjnych. Zaznaczony „most” do przyszłości ma 
być oparty na sieci modułowych bezzałogowych pojazdów wysyłanych z róŜnorodnych 
platform (w tym z brzegu), co zabezpieczy bezpieczne i skuteczne usuwanie wszystkich 
rodzajów min morskich, przy jednoczesnym zwiększeniu tempa reagowania sił 
przeciwminowych i całkowitym usunięciu załóg z pól minowych. 
Przyszłe działania przeciwminowe planuje się oprzeć nie na niszczycielach min, ale na 
platformach lotniczych (z laserowym systemem wykrywania min ALMDS Northrop 
Grumman’s AN/AES-1 
– 
Airborne Laser Mine Detection System, z lotniczym systemem 
szybkiego niszczenia min przy powierzchni za pomocą pocisków superkawitacyjnych 
RAMICS – Rapid Airborne Mine Clearance System i z lotniczym trałem niekontaktowym 
AMNS – Airborne Mine Neutralization System) oraz na bezzałogowych pojazdach 
51 
podwodnych (m.in. Lockheed Martin RMS AN/WLD-1 
– 
Remote Minehunting System, 
holowany sonar boczny AN/AQS 20A) i nawodnych (USV/OASIS-ALQ-220). 
Admirał Landay wskazywał na duŜą róŜnorodność planowanych do uŜycia w 
działaniach przeciwminowych dronów oraz na ich ewolucje w kierunku zwiększonej 
autonomiczności i skuteczności, a w tym: 
• przejście z systemu LMRS (Long-term Mine Reconnaissance System) do systemu 
konfigurowanego w zaleŜności od rodzaju wykonywanej misji (mission 
reconfigurable UUV); 
• wykorzystanie małych dronów podwodnych (Remus, Sea Lion). 
Referat kontradmirała rezerwy Paula Ryana 
38 
zaczyna się od zdania „Shrinking 
dedicated MCM/AMCM force” (ograniczenie roli specjalistycznych sił przeciwminowych), a 
dalej jest juŜ realna wizja wycofania amerykańskich okrętów przeciwminowych przed 
końcem 2008 r. i koniec z planami rozwoju i budowy dalszych okrętów do działań 
przeciwminowych, których zadania przejmą w przyszłości okręty do działań przybrzeŜnych 
LCS (Litoral Combat Ship). 
Rys. 6. Okręty do działań przybrzeŜnych LCS mają w przyszłości przejąć zadania 
wykonywane obecnie przez specjalizowane jednostki przeciwminowe (General Dynamics) 
Okręty LCS będą tym, co ma rozwiązać większość problemów związanych z 
współczesnym sposobem prowadzenia działań na wodach przybrzeŜnych, w tym mają robić 
38 
http://www.minwara.org/Meetings/2005_05/Proceedings/14-MINWARA%20Ryan%20brief9MayR1.pdf , 
stan z 04.06 .2006 r. 
52 
to, czego niszczyciele min dzisiaj nie potrafią. Świadczy o tym chociaŜby bogate 
wyposaŜenie przeciwminowe tych jednostek, montowane w postaci specjalnie opracowanych 
modułów bojowych MIW (do wykonywania zadań przeciwminowych – Mine Warfare). 
WyposaŜenie to obejmuje m.in.: 
• 
dla rozpoznania sytuacji minowej – dron BPAUV, Sculpin, lub AN/WLD-1; 
• 
do niszczenia min – lotnicze systemy EOD i AMNS; 
• 
do poszukiwania i niszczenia min blisko powierzchni wody – lotnicze systemy 
ALMDS i RAMICS; 
• 
do trałowania min – drony powierzchniowe Spartan Scout (MMUSV) i śmigłowiec 
MH 60S z systemem OASIS; 
• 
do niszczenia min przy i na brzegu dron powietrzny z systemem Cobra. 
Podsumowując naleŜy zaznaczyć, Ŝe konsekwencją zaangaŜowania się US Navy w 
budowę okrętów LCS juŜ była rezygnacja z planowanej budowy okrętów przeciwminowych 
MCM-1 oraz planowane na lata 2006-2008 wycofanie wszystkich niszczycieli min 
39 
. 
Niefachowa wizja MCM 
Wcale się nie dziwię, Ŝe artykuł „Koniec niszczycieli min?” wzbudził takie 
zamieszanie. Była to bowiem pierwsza w Polsce publikacja, w której zanegowano 
pojawiające się juŜ od kilkudziesięciu lat plany budowy w Polsce okrętów, uwaŜanych dotąd 
przez wszystkich za panaceum na morskie zagroŜenie minowe. Dlatego nadal zamierza się 
budować niszczyciele min i z zasady ucina się merytoryczną dyskusję na ich temat (czego 
dowodem jest układ i zawartość „riposty”). ObraŜanie się na ludzi, którzy próbują się jakoś 
wpasować w nowe czasy ma jednak taki skutek, Ŝe zaczyna się tworzyć plany, o których 
zrealizowaniu nikt nawet nie marzy. 
I tak jest na przykład z planami rozwoju Marynarki Wojennej, przedstawionymi w 
Warszawie 11 maja 2006 r. w czasie Międzynarodowej Konferencji „Nowoczesne 
technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic”, które są tak samo piękne, jak nierealne. 
JuŜ nie mówię o wprowadzeniu 3-4 nowoczesnych fregat czy 6-7 korwet, ale o budowie 4-6 
niszczycieli min do działań poza strefą bałtycką i 10-12 do operacji na Bałtyku. Optymalny z 
załoŜenia plan zakłada więc, Ŝe będziemy mieli więcej niszczycieli min niŜ np. Francja z jej 
ogromnymi obszarami zamorskimi. Wymagałoby to jednak rzeczy niemoŜliwej – uchwalenia 
39 
M. Dura, LCS, Raport, 2006 nr 6. 
53 
przez nasz rząd stosownej wieloletniej ustawy, stanowiącej podstawę finansowania 
rządowego programu rozwoju MW RP40 
. 
Ale to nie wszystkie środki, które na działania przeciwminowe naleŜy wydać. Jednym 
z najwaŜniejszych wniosków wynikających z opracowanej dla Departamentu Polityki 
Zbrojeniowej MON „Analizy taktyczno-techniczno-ekonomicznej zaawansowanego systemu 
przeciwminowego” jest teoretycznie słuszna teza, Ŝe: jedynie róŜnorodność uŜycia sił i 
środków przeciwminowych, moŜe z wymaganym współczynnikiem probabilistycznym 
zapewnić bezpieczeństwo pływania 
41 
. Pod tą „róŜnorodność sił i środków” moŜna podciągnąć 
praktycznie wszystko. I to „wszystko” równieŜ trzeba kupić. 
Nie mam prawa dyskutować z tak ogromną liczbą specjalistów i jeŜeli tylko wskaŜą 
skąd rząd miałby wziąć pieniądze na te plany (tzn. komu one zostaną zabrane, by je 
zrealizować) przestanę pleść banialuki o nowych koncepcjach zwalczania min. 
W „mojej” koncepcji zaproponowałem, by przyszłe działania przeciwminowe oprzeć 
na triadzie środków, których wprowadzenie mogłoby w stosunkowo tani sposób zapewnić 
prowadzenie operację przeciwminowych zarówno na akwenach przybrzeŜnych, jak i dla sił 
ekspedycyjnych. 
Triada ta miałaby się składać z: 
• autonomicznych i zdalnie sterowanych pojazdów przeciwminowych (w tym 
kierowanych i opuszczanych z brzegu); 
• okrętów wsparcia operacji przeciwminowych (i nie tylko) – jednostek pływających, 
zdolnych do operowania w strefie oddalonej od swoich portów, które mają moŜliwość 
wykorzystania kilku pojazdów podwodnych i nawodnych i mogą być bazą dla 
płetwonurków minerów; 
• okrętów nadzoru szlaków wodnych, tzw. „holowników sonarów”, których głównym 
zadaniem jest aktualizowanie mapy dna morskiego, opracowanej wcześniej przez 
słuŜby hydrograficzne, z zaznaczeniem wszystkiego, co się na nim znajduje. To te 
jednostki alarmują o pojawieniu się na dnie obiektów minopodobnych. 
Twórcą tej idei nie byłem ja, a jeden z francuskich specjalistów wojny minowej – 
kmdr J. Massart, który w momencie, gdy zaczęła się modernizacji francuskich niszczycieli 
40 
W. �?uczak, Sukces II Międzynarodowej Konferencji RAPORT-wto, (w:) „Raport”, 2006 nr 5. 
41 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 34. 
54 
min typu „Eridan” odwaŜnie podwaŜył zasadność ich istnienia 
42 
. I to na podstawie jego idei 
opublikowałem artykuł „Koniec niszczycieli min?”. 
Idea ta, z lekcewaŜeniem przyjmowana równieŜ w Polsce jak się jednak okazało nie 
była taka głupia. W listopadzie 2005 r. opublikowano bowiem w Ministerstwie Obrony 
Narodowej Wielkiej Brytanii strategiczny dokument „The Future MCM Vision”, w którym 
wyartykułowano główne cele i kierunki rozwoju sił przeciwminowych Royal Navy, 
pokrywające się z tym, co cztery lata wcześniej opublikował kmdr Massart w materiałach 
Collège Interarmées de Défense 
43 
i co pół roku temu napisałem w „Przeglądzie Morskim”. 
Fundamentalnym załoŜeniem brytyjskiej wizji MCM jest: systematyczne 
wycofywanie obecnie wykorzystywanych niszczycieli min typu „Hunt” i „Sandown”, i 
zastępowanie ich przez nowe systemy MCM, charakteryzujące się trzema cechami: 
• zdolnością do szybkiego przenoszenia przez swoją modułową i skonteneryzowaną 
konstrukcję. Pozwala to na łatwy transport tych systemów drogą powietrzną i uŜycie 
ich zarówno z morza, jak i z lądu; 
• adaptowalnością, tzn. zdolnością do działania z pokładu róŜnych okrętów; 
• 
moŜliwością wykorzystania jednostek zabezpieczających, jako bazy dla róŜnego typu 
dronów. 
Według tego programu okręty przeciwminowe będą zastępowane przez jednostki 
wsparcia, zdolne do udziału w operacjach utrzymania pokoju w ramach grup ekspedycyjnych. 
Nowe okręty nie będą musiały wchodzić w akweny zaminowane, ale działać z bezpiecznej 
odległości (stand off), wykorzystując całą gamę dronów nawodnych i podwodnych. 
Drony i ich wady 
Jak więc widać drony są przyszłością nie tylko dla mnie. Tymczasem w Polsce 
bezzałogowe, samodzielnie działające (bez połączenia przewodowego z okrętem) pojazdy 
podwodne są dostrzegane, bardziej jako ciekawostka, niŜ równorzędny z okrętem środek 
przeciwminowy. Często przy tym myli się pojazdy autonomiczne i zdalnie sterowane, stosuje 
się równieŜ niespotykane nigdzie nazewnictwo. 
I faktycznie nasza literatura fachowa jest daleko z tyłu, jeŜeli chodzi o drony. I kiedy u 
nas przedstawia się zasady uŜycia pojazdu „Ukwiał”, którego odpowiedniki są 
42 
J. Massart, La guerre des mines du future; Mort annoncée des chasseurs de mines?, „La Tribune du Collège 
Interarmées de Défense”, 2003 nr 3. 
43 
Ibidem. 
55 
wykorzystywane na Zachodzie juŜ od kilkudziesięciu lat, to za granicą opracowuje się 
koncepcje działania pojazdów autonomicznych i wkomponowania ich w skład róŜnego 
rodzaju sił okrętowych (w tym okrętów podwodnych). 
Rys. 7 . i 8 . Nowa taktyka wykorzystania dronów, polegająca na „składaniu” obrazu obiektu 
minopodobnego obserwowanego ze wszystkich stron, co pozwala na jego identyfikację 
(konferencja MINWARA) 
Opisanie dronów wymaga oddzielnej publikacji, dlatego warto zapoznać się tylko z 
ostatnimi osiągnięciami w eliminowaniu ich najwaŜniejszej wady – ograniczonego czasu 
działania. Jest to szczególnie widoczne w odniesieniu do pojazdów podwodnych. Prace 
przebiegają tu dwutorowo. Po pierwsze opracowuje się lepsze akumulatory, o czym moŜe 
świadczyć przykład pojazdu niemieckiego SeaOtter MkI, którego czas trwania misji na 
bateriach ołowiowo-kwasowych nie przekracza 6 godzin, natomiast po zastosowaniu 
akumulatorów NiMH wydłuŜono do 15 godzin. I nie jest to koniec wyścigu. 
Drugim ciekawym rozwiązaniem jest pomysł zorganizowania bazy podwodnej dla 
dronów, gdzie pojazdy mogłyby dokować, doładowywać baterie, być odpowiednio 
programowane i przekazywać dane. Takie dokowanie wymaga oczywiście zakotwiczenia 
specjalnego stanowiska dla dronów, ale w tym przypadku nie ma takiego ograniczenia masą, 
jak w przypadku pojazdów podwodnych. 
56 
Rys. 9. Dokowanie ma być rozwiązaniem problemów związanych z ładowaniem 
akumulatorów i przekazywaniem informacji bez konieczności podnoszenia dronów z wody 
Prowadzone są powaŜne badania w tej dziedzinie zarówno nad samymi rozwiązaniami 
technicznymi, jak i nad taktyką wykorzystania stacji dokujących. Sprawa traktowana jest 
bardzo powaŜnie, tym bardziej, Ŝe pomysł ten powstał dla zabezpieczenia skrytości działań 
okrętów podwodnych. Jednostki te, wykorzystując drony, będą mogły bez wynurzenia 
przekazywać i odbierać informacje 
44 
. 
Rys. 10. Dokowanie moŜe pozwolić na skryte przekazywanie danych na i z okrętów 
podwodnych 
Szybkie i masowe uŜycie dronów wymaga wprowadzenia na okrętach pewnych zmian 
konstrukcyjnych. Przede wszystkim pojazdy bezzałogowe wymagają zastosowania 
odpowiedniej konstrukcji rufy, z systemem szybkiego i bezpiecznego wodowania dronów. 
Przykładowo na okrętach LCS załoŜono, Ŝe bez względu na rodzaj zastosowanego pojazdu 
44 
S. Cowen, A Small UUV Designed for Submarine Data Connectivity, NCCOSC D746, Advanced Concepts 
Branch, San Diego, CA 92152. 
57 
wykorzystywany będzie ten sam system opuszczania i podnoszenia z wody oraz tak samo 
zbudowane kołyski transportujące i przechowujące pojazdy na pokładzie okrętu 
45 
. 
I takie 
rozwiązanie naleŜy uznać za optymalne. 
Fot. 5. i 6. Do badań nad systemem L&R (Lunch and Recovery) – opuszczania i załadunku 
dronów Amerykanie wykorzystywali eksperymentalne jednostki US Navy, takie jak Sea 
Fighter i High-Speed Vessel Swift (HSV-1) 
Ponadto okrętowy system walki musi mieć strukturę otwartą, by mógł przejąć 
sterowanie wszystkimi rodzajami dronów (nawodnych, podwodnych i powietrznych), bez 
względu na ich ilość i rodzaj. 
Długotrwałe przebywanie w rejonach zagroŜonych minami wymaga zastosowania 
okrętów odpowiedniej wielkości, gdzie nie tylko zmieściłaby się potrzebna ilość zapasów, ale 
gdzie zostałyby zagwarantowane odpowiednie warunki dla załogi. Jednostki te muszą być 
tanie w eksploatacji (mała załoga) oraz w budowie (wykorzystanie norm cywilnych). 
PowyŜszych zmian nie uda się wprowadzić na jednostkach klasyfikowanych jako 
niszczyciele min, a to właśnie w moim poprzednim i tym artykule chciałem dowieść. 
I na końcu jeszcze jedna prywatna uwaga. Panowie komandorowie Jankiewicz i Szady 
przepraszali, Ŝe kazali czytelnikom tak długo czekać na swoją „ripostę” 
46 
. Biorąc pod uwagę 
jej jakość oraz to, Ŝe jej autorzy na co dzień zajmują się naukowo wojną minową jest to 
rzeczywiście dziwne. Ja w oparciu o wymienione przez nich w przypisach dokumenty 
napisałbym ją w tydzień (wykonując przy tym moją niezwiązaną z wojną minową pracę). 
Dlatego swoją „ripostę”, zrobioną w oparciu o wiele bogatszą i nowszą dokumentację 
45 
M. Dura, LCS, (w:) „Raport”, 2006 nr 6. 
46 
M. Jankiewicz, J. Szady, op. cit., s. 28. 
58 
napisałem w miesiąc, co mam nadzieję ostatecznie udowadnia, Ŝe oficerowie Sztabu MW teŜ 
coś wiedzą i potrafią. 
Prawo do polemiki ma kaŜdy, ale trzeba się do tego naprawdę przygotować. I tylko 
taką, przygotowaną porządnie krytykę, opublikowaną na łamach „Przeglądu Morskiego” z 
pokorą przyjmę. Bo tu nie chodzi o jakieś prywatne animozje, czy uraŜoną dumę absolwenta 
AMW, ale o wizję tego, co będzie chroniło nasze granice przez następne kilkadziesiąt lat. 
Literatura: 
1. 
ATP-6 Mine Warfare Principles, 1996. 
2. 
Bąk B., Kustra W., Działania minowe i przeciwminowe w nowej taktyce Marynarki 
Wojennej, (w:) „Przegląd Morski”, 2003 nr 9. 
3. 
Cimelia. Zbiór wybranych publikacji profesora Antoniego Kamusińskiego, (w:) 
„Zeszyty Naukowe AMW”, 2005 nr 4. 
4. 
Dura M., Koniec niszczycieli min?, (w:) „Przegląd Morski”, 2005 nr 10. 
5. 
Dura M., Okrętowe systemy dowodzenia, (w:) „Nowa Technika Wojskowa”, 1993 nr 
7-8 . 
6. 
Dura M., Francuskie sonary trzeciej generacji, (w:) „Nowa Technika Wojskowa”, 1997 nr 
2. 
7. 
Dura M., Czy Polsce potrzebny jest niszczyciel min, (w:) „Nowa Technika 
Wojskowa”, 2000 nr 6, 7, 9. 
8. 
Dura M., Modernizacja Eridian, (w:) „Bandera”, 2004 nr 9. 
9. 
Dura M., LCS, (w:) „Raport”, 2006 nr 6. 
10. Docherty M., Modern MCM concepts, (w:) „Naval Forces”, 2002 nr 3. 
11. Finland upgrades minelayers for multiple roles, (w:) „International Defence Reviev”, 2006 
nr 5. 
12. Głębocki J., Kurpiel S., W ybrane problemy zwalczania min morskich, (w:) „Zeszyty 
Naukowe AMW”, 4 (155)/2003. 
13. Grotnik T., (w:) „Morza Statki i Okręty”, 2006 nr 3-4. 
14. http://www.minwara.org/Meetings/2005_05/Spring_2005_Agenda.htm, stan z 01.05.2006 r. 
15. http://www.minwara.org/index.html, stan z 01.05.2006 r. 
16. http://www.afnorth.nato.int/exercises.htm, stan z 01.06.2006 r. 
17. http://www.nato.int/shape/issues/shape_nrf/steadfast_jaguar.htm, stan z 01.06.2006 r. 
18. Jankiewicz M., Szady J., Niszczyciele min, (w:) „Przegląd Morski”, 2006 nr 4. 
59 
19. Janssen J., Mine countermeasures forces emerge from splendid isolation, (w:) 
„Internationale Defence Review”, 2006 nr 2. 
20. Jurek K., Koncepcja laserowego urządzenia do rozpoznawania min morskich, (w:) 
„Zeszyty Naukowe AMW”, 162 K/1/2005. 
21. Jurek K., System rozpoznania powietrznego min morskich, (w:) „Zeszyty Naukowe 
AMW”, 2003 nr 4 (155). 
22. 
Jurek K., Charakterystyka i ocena technik rozpoznania powietrznego min morskich, 
(w:) „Zeszyty Naukowe AMW”, 2003 nr 4 (155). 
23. Kurpiel S., Szady J., Miejsce i rola działań przeciwminowych w wojnie minowej, (w:) 
„Zeszyty Naukowe AMW”, 162 K/1/2005. 
24. Landay W. E ., Assuring Access for Expeditionary Strike Forces and the Sea Base, 
Referat na konferencji MINWARA 2005. 
25. �?uczak W., Sukces II Międzynarodowej Konferencji RAPORT-wto, (w:) „Raport”, 
2005 nr 06. 
26. Massart J., La guerre des mines du future. Mort annoncée des chasseurs de mines?, 
(w:) „La Tribune du Collège Interarmées de Défense”, 2003 nr 3. 
27. Materiały firm Thales, EADS, Atlas Electronik, Sagem. 
28. Morza Statki i Okręty, Z Ŝycia flot, 2006 nr 3. 
29. MTP-6(C) Volume IINaval Countermeasures Operations Planning and Evaluation, 
2002. 
30. 
„Remote Minehunting System Focus Sweet” Naval Surface Warfare Center Panama 
City; 
http://www.ncsc.navy.mil/Our_Mission/Major_Projects/Remote_Minehunting_System_F 
ocus_Sheet.htm, stan z 01.06.2006 r. 
31. Ryan P., Transforming Mine Warfare, Referat na konferencji MINWARA 2005. 
32. 
„Zeszyty Naukowe AMW”, 2003 nr 4 (155). 
60 
HISTORIA MORSKA 
Dr Janusz CZECHOWSKI 
Pracownik Instytutu Historii PAP w Słupsku 
POLSKIE INTERESY NA BA�?TYKU W LATACH 1918-1939 W KONTEKŚCIE 
POLSKO-FI�?SKICH STOSUNKÓW POLITYCZNYCH 
Podejmując problematykę stosunków polsko-fińskich w okresie międzywojennym, 
wyodrębnić naleŜy z ogólnych relacji politycznych kwestię Bałtyku oraz jego rolę we 
wzajemnej współpracy. 
Zakończenie działań wojennych w 1918 r. w sposób zasadniczy zmieniło układ sił 
politycznych w basenie Morza Bałtyckiego. Do istniejących na mapie Europy wcześniej 
Niemiec, Danii, Szwecji i Rosji przybyły nowe organizmy państwowe: Polska, Litwa, 
Estonia, �?otwa i Finlandia, a takŜe Wolne Miasto Gdańsk. Traktat wersalski powaŜnie osłabił 
morską rolę Niemiec w rejonie Bałtyku. Pozbawione części uzbrojenia morskiego, a takŜe 
takich istotnych ośrodków jak Gdańsk czy Kłajpeda, Niemcy jednak dość szybko przystąpiły 
do odbudowy swojej pozycji na bałtyckim akwenie. Natomiast ZSRR stał się spadkobiercą 
jedynie krótkiego odcinka wybrzeŜa w głębi Zatoki Fińskiej. Morską rolę tego państwa 
dodatkowo osłabiał fakt, iŜ kaŜdego roku zamarzająca zatoka eliminowała moŜliwości 
Ŝeglugowe sowieckiej marynarki wojennej. 
Dla nowych państw nad Bałtykiem morze stało się praktycznie najwaŜniejszą arterią 
komunikacyjną, łącząc te kraje z Zachodem i stwarzając im jednocześnie moŜliwości 
prowadzenia drogą morską szerokiej wymiany handlowej. Finlandia i Estonia posiadały 
korzystne połoŜenie geograficzne, które dawało tym republikom waŜną pozycję strategiczną 
wobec ZSRR. Chodziło mianowicie 
o moŜliwość rejestrowania ruchu okrętów 
wypływających lub wpływających do baz państwa, uznawanego za politycznie mało 
przewidywalne i wrogie. Dodatkowo, północne brzegi Zatoki Fińskiej – naleŜące do 
Finlandii – ze względu na ukształtowanie wybrzeŜy oraz porty, były dostępne dla duŜych 
jednostek morskich. Niektóre fińskie wyspy nadawały się do roli punktów obserwacyjnych 
sowieckiej bazy wojennej w Kronsztadzie 
47 
. 
47 
Cz. Ciesielski, Polska flota wojenna na Bałtyku w latach 1920-1939 na tle bałtyckich flot wojennych, (w:) 
„Zeszyty Naukowe”, 1985 nr 58, Gdańsk, s. 18-19 i 26. 
61 
Swobodny dostęp do Bałtyku i nieskrępowane moŜliwości Ŝeglugowe były 
podstawowym elementem politycznego i gospodarczego istnienia II Rzeczypospolitej. Za H. 
Bagińskim przytoczyć naleŜy istotny argument powyŜszej tezy: transport morski w 1938 roku 
obejmował 64,4% ogólnego przywozu oraz 80,6% wywozu towarowego 
48 
. 
Nic więc 
dziwnego, Ŝe strona polska Ŝywotnie zainteresowana była stworzeniem takich warunków w 
rejonie i na Bałtyku, które zagwarantowałyby stabilną pozycję morską Polski. Nie było to 
łatwe z uwagi na wciąŜ rosnącą siłę militarną Niemiec, która jednoznacznie przekładała się na 
dominującą rolę niemieckiej floty bałtyckiej. W układzie sił na Bałtyku bardzo waŜną rolę 
strategiczną odgrywał Kanał Kiloński (zbudowany w latach 1887-1895), uniezaleŜniający 
Rzeszę od Cieśnin Duńskich. Według oceny niektórych polityków, ten trakt wodny łączący 
Bałtyk z Morzem Północnym i skracający tradycyjną drogę morską o 685 km, podwajał 
morskie siły Niemiec 
49 
. 
Sytuacja taka, w której jedno państwo zaczynało dominować na morzu budziła 
zaniepokojenie Polski. Dodatkowo obawy strony polskiej powiększała idea, która pojawiła się 
po raz pierwszy po I wojnie światowej, dotycząca tzw. neutralizacji Bałtyku. 
Wyeliminowanie obecności flot niebałtyckich popierali polscy sąsiedzi: Niemcy i Związek 
Radziecki. 
ZSRR prowadził własną politykę morską, Bałtyk był tylko jej częścią. Moskwa 
zainteresowana była przesunięciem granicy fińskiej oddalając ją od rejonu Leningradu. 
Agresja sowiecka na Finlandię była w całym okresie międzywojennym wysoce 
prawdopodobna. Jakakolwiek więc próba zmian terytorialnych, w kontekście zamkniętego 
Bałtyku, prowadziłaby do zwiększenia skuteczności operacji rosyjskich, co musiało 
wywoływać niepokój takŜe strony polskiej. Stąd wynikały próby podejmowane przez MSZ w 
Warszawie, na rzecz pozyskania Finlandii dla koncepcji przeciwdziałania neutralizacji 
Bałtyku 
50 
. 
W początkowym okresie 1920 r. Polska stała się stroną wspierającą Finlandię w jej 
sporze ze Szwecją w sprawie Wysp Alandzkich. Parlament fiński zatwierdził w maju ustawę 
o samorządzie, który nadawał mieszkańcom wysp pewien zakres odrębności. Ustawa nie 
satysfakcjonowała lokalnych przywódców archipelagu, którzy zwrócili się o pomoc do 
Szwecji. Umiędzynarodowionym w ten sposób sporem zajęła się Liga Narodów. Poszukując 
48 
H. Bagiński, Polska i Bałtyk, Warszawa 1959, s. 67. 
49 
Cz. Ciesielski, op. cit., s. 30 . 
50 
Protokół końcowy podkomisji ekonomicznej konferencji Finlandii, �?otwy, Estonii i Polski, która odbyła się w 
Warszawie 06.03 .1920 r., AAN, Ambasada RP Londyn, sygn. 330, k. 22 . 
62 
wsparcia w tym zakresie, ambasador Finlandii w Warszawie zwrócił się o pomoc do Polaków 
w kwestii podtrzymania stanowiska Finów na forum Ligi. Oceniając polskie zabiegi w tym 
zakresie, ambasador fiński w Warszawie Karl V. B. Gyllenbogel stwierdził: Czytałem 
ostatnio raporty charge d’affaires Polski w Londynie datowane 4 i 5 maja, z których wynika, 
Ŝe Polska naprawdę uczyniła wszystko, co w jej mocy 
51 
. Liga Narodów rozwiązała kwestię 
Wysp Alandzkich w czerwcu 1921 r. na korzyść Finlandii. 
W styczniu 1930 r. Niemcy zarzuciły dawny podział swojej floty na siły Morza 
Północnego i Bałtyku. Kwatera główna Kriegsmarine przeniesiona została z Wilhelmhafen do 
Kilonii, a podstawową sferą działania floty stał się akwen bałtycki. Celowe działania Rzeszy 
w kwestiach morskich opierały się na dawnym stwierdzeniu geografa niemieckiego von Etzla: 
Die Ostsee ist die wesentlich germanisches Mittelmeer 
52 
. 
Zamknięciem Morza Bałtyckiego zainteresowane były, co podkreślono juŜ wyŜej, 
takŜe Niemcy. Działania w tym kierunku stanowiły tradycyjny element polityki zagranicznej 
tego kraju, która ze zrozumiałych względów musiała napotykać na polską reakcję. Na 
początku 1935 r. przebywał w Berlinie J. Beck. Niemiecki minister spraw zagranicznych von 
Neurath prezentował wówczas swoje stanowisko w tej materii, nie uzyskując, co oczywiste, 
polskiej akceptacji. W przeprowadzonej 6 lipca 1935 r. rozmowie z amerykańskim 
ambasadorem Williamem E. Doddem von Neurath oświadczył: ... nie porozumieliśmy się 
równieŜ z Polską w sprawie kontroli Morza Bałtyckiego. Musimy na nim panować, Ŝeby 
zamknąć Rosji drogę do oceanu53 
. Niemiecki minister wypowiedział się dość zdawkowo w 
szerokim i bardzo waŜnym dla polskiej racji stanu zakresie. Tu nie chodziło tylko o Rosję, 
rzecz dotyczyła realnej hegemonii floty niemieckiej na Bałtyku ze wszystkimi tego 
negatywnymi skutkami, szczególnie dla państw południowo-wschodniego Bałtyku. Z 
niepokojem obserwowano w Polsce względną bierność Finlandii wobec niemieckich planów. 
Polskie obawy ze strony zachodniego sąsiada nie były w Helsinkach rozumiane. Przeciwnie, 
Finowie wykazywali często proniemieckie nastawienie, co oczywiście negatywnie rzutowało 
na polsko-fińskie stosunki. 
W 1939 r. w atmosferze politycznego napięcia poprzedzającego wybuch II wojny 
światowej, powróciła na europejskie forum sprawa Wysp Alandzkich, których problem 
rozpatrywany był juŜ na początku lat dwudziestych. Finlandia i Szwecja obawiając się 
51 
List Gyllenbogela do fińskiego MSZ z 15.07.1920, Fińskie Archiwum MSZ, sygn. 5C13 teczka 1, s. 4 . 
52 
A. Tibal, Rozbrojenie morskie a statut Bałtyku, (w:) „Przegląd Polityczny”, 1930, t. 12, s. 182. 
53 
W. E . Dodd, Dziennik ambasadora 1933-1938, Warszawa 1972, s. 221 . 
63 
moŜliwości aneksji wysp przez któreś z mocarstw – Niemcy lub ZSRR – zawarły umowę 
(tzw. protokół sztokholmski), parafowaną przez ministra spraw zagranicznych Finlandii 
Eliasa Erkko oraz jego szwedzkiego kolegę Rickarda Sandlera. Przystąpiono jednocześnie do 
opracowania wspólnego planu obrony wysp, których przynaleŜność do Finlandii była dla 
tego kraju – jak twierdził Elias Erkko – kwestią niepodległości i neutralności 
54 
. 
Wejście w 
Ŝycie układu sztokholmskiego uzaleŜnione było jednak od akceptacji Ligi Narodów oraz 
państw – sygnatariuszy porozumienia w sprawie Wysp Alandzkich z 1921 r. ( tj. Wielkiej 
Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Danii, �?otwy, Estonii, ZSRR oraz Polski). Wymienione 
kraje zaakceptowały fińsko-szwedzkie działania prowadzące do zmiany statusu wysp. 
Krytycznie odniósł się do problemu tylko ZSRR, w związku z czym Liga Narodów nie 
podjęła w tej kwestii Ŝadnych wiąŜących decyzji. Wobec takich uwarunkowań rząd Szwecji 
odstąpił od wspólnych planów obrony Wysp Alandzkich 
55 
. 
Sprawa Archipelagu Alandzkiego zawsze budziła Ŝywe zainteresowanie władz 
polskich, z uwagi na politykę Moskwy w tej kwestii. Rosjanie postawieniem veta wobec 
protokołu sztokholmskiego demonstrowali niezadowolenie z faktu, Ŝe Finowie nie 
uwzględnili ich propozycji, zmierzających w istocie rzeczy do wojskowej obecności Rosji w 
tym rejonie 
56 
. 
A. Tibal 
57 
napisał: całe zagadnienie tkwi w tym, czy Bałtyk będzie morzem 
zamkniętym, czy nie, w razie odpowiedzi twierdzącej będzie on jeziorem mocarstwa 
najsilniejszego na jego wybrzeŜach, tzn. w chwili obecnej, a zapewne jeszcze długo, Niemiec. 
Sytuacja taka byłaby nie do zniesienia, wszystkie inne państwa nabrzeŜne byłyby 
uduszone... 
58 
. 
Polityka morska II Rzeczypospolitej musiała więc zmierzać ku realizacji 
pierwszoplanowych interesów państwa z uwzględnieniem najwaŜniejszych: bezpieczeństwa 
terytorialnego i swobodnego prawa do morskich szlaków w oparciu o Bałtyk. Droga do 
osiągnięcia tak postawionych zadań wiodła takŜe przez podtrzymywanie niepodległości 
państw zajmujących wybrzeŜa Bałtyku – państw, które powinny zawrzeć przymierze oparte 
na podstawie wspólnoty interesów ekonomicznych, politycznych i kulturalnych. Jest to 
54 
Przemówienie E. Erkko na kongresie stronnictwa liberalnego w Helsinkach z 12.03 .1939 r., AAN, MSZ, sygn. 
1518, k. 31. Porównaj: Pismo ambasadora RP w Helsinkach do ministra spraw zagranicznych RP J. Becka z 
23.03.1939 r., ibidem, k. 28-30 . 
55 
O. Jussila, S. Hentila, J. Nevakivi, Historia polityczna Finlandii 1809-1999, Kraków 2001, s. 193-195. 
56 
Ibidem, s. 194. Zobacz takŜe: Raport poselstwa RP w Helsinkach dla ministra spraw zagranicznych z 
23.03.1939 r., AAN, MSZ, sygn. 1518, k. 28-30 . 
57 
Andre Tibal, profesor uniwersytetu w Nancy w latach międzywojennych. 
58 
A. Tibal, op. cit., s. 183. 
64 
jedyne moŜliwe rozwiązanie zagadnienia bałtyckiego, które przez wiele stuleci było 
przedmiotem konfliktów i które juŜ wielokrotnie zakłócało pokój świata 
59 
. 
Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia polski attache wojskowy 
w Helsinkach – kpt. Marian S. Chodacki opracował dla MSZ w Warszawie szereg tez 
określających polskie interesy na Bałtyku. Na podkreślenie zasługuje fakt, Ŝe załoŜenia te 
uwzględniały aspekty politycznego bezpieczeństwa Finlandii i krajów bałtyckich. Tezy 
polskiego dyplomaty dają się w istocie rzeczy sprowadzić do następujących zagadnień: 
• utrzymania na Bałtyku otwartych dróg morskich i co się z tym wiąŜe – zwalczania 
wszystkich innych dąŜeń mogących doprowadzić do zamknięcia akwenu bałtyckiego; 
• stworzenia bloku państw bałtyckich sąsiadujących z ZSRR, którego celem byłoby 
przeciwdziałanie agresywnej polityce wschodniego sąsiada, m.in. poprzez wspólną 
realizację postulatów na forum Ligi Narodów; 
• rozszerzenia rynków zbytu dla polskiego eksportu w oparciu o szlaki morskie Bałtyku; 
• stałych działań na rzecz bezpieczeństwa państwa pod względem strategicznym, m.in. 
poprzez porozumienie wojskowe z Finlandią i państwami bałtyckimi. Jednym z celów 
takiego układu miało być, w razie wojny, zamknięcie Zatoki Fińskiej i blokowanie w ten 
sposób floty sowieckiej w Kronsztadzie; 
• doprowadzenia do moŜliwie najściślejszej współpracy na płaszczyźnie międzynarodowej 
w dziedzinach jednolicie postrzeganych przez wszystkie kraje nadbałtyckie; 
• ugruntowania międzynarodowego przekonania, Ŝe małe kraje bałtyckie nie są podmiotem 
przejściowym 
60 
. 
Znając realia polityczne Finlandii, kpt. M. Chodacki precyzował polskie działania wobec 
tego kraju: uświadomienie jej o konieczności współpracy z Polską na terenie wspólnych 
zadań i celi [w rejonie Bałtyku – przypis J. Cz.], zwalczanie wszystkich wpływów obcych, 
dla nas szkodliwych, osłabianie ich i neutralizowanie w miarę moŜliwości 
61 
. 
Przyszły rozwój wydarzeń wykazał słuszność probałtyckiej polityki kolejnych rządów w 
Warszawie. Inna sprawa, Ŝe splot narodowych interesów polskich sojuszników w rejonie 
Bałtyku, odmienne postrzeganie problemu bezpieczeństwa, nie pozwoliły na zawarcie 
znaczącego paktu obronnego, chociaŜ działania w tym kierunku były przez polską 
dyplomację prowadzone. 
59 
Ibidem, s. 184. 
60 
Opracowanie polskiego attache wojskowego w Helsinkach kpt. M. Chodackiego (bez daty) pt. „ Nasze cele na 
Bałtyku”, AAN, Ataszaty Wojskowe, sygn. A II /118, k. 504- 506 . 
61 
Ibidem, k. 506 . 
65 
NaleŜy w tym miejscu cofnąć się nieco w czasie, do pierwszej połowy lat dwudziestych. 
Wówczas to, w latach 1919-1925, trwały intensywne prace nad zawiązaniem Związku 
Bałtyckiego, a więc sojuszu o charakterze odpornym, który porozumieniem politycznym 
wiązać miał Polskę, Finlandię i małe kraje wschodniego wybrzeŜa Bałtyku. Z punktu 
widzenia interesów MSZ w Warszawie, układ w myśl budowanej koncepcji miał 
zabezpieczać stan polskiego posiadania na Bałtyku, a takŜe wciągnąć partnerów w wir 
polityki prowadzącej do zachowania status quo w regionie. NajbliŜej realizacji tych załoŜeń 
było w marcu 1922 r., kiedy to w trakcie konferencji warszawskiej państwa – strony 
podpisały stosowne porozumienie, którego ratyfikacji odmówił jednak później parlament 
fiński. Finlandia w bardzo krótkim okresie z orędownika sojuszu przeszła na stronę jego 
przeciwników. Niektórzy historycy skłonni są przypisać zmianę stanowiska fińskiego 
wpływom niemieckim 
62 
. 
Kwestia Związku Bałtyckiego dyskutowana była przez ministrów spraw zagranicznych 
zainteresowanych państw jeszcze do 1925 r., by ostatecznie zakończyć się niepowodzeniem. 
Oczywiście nie oznacza to, Ŝe problem politycznego zbliŜenia Polski, Finlandii, Estonii i 
�?otwy pozostał nieaktualny. Prezentowane wyŜej tezy attache wojskowego w Helsinkach kpt. 
M. Chodackiego są dowodem niezmienności polskiej polityki zagranicznej na kierunku 
północno-wschodnim. 
Kilkakrotnie podkreślono juŜ znaczenie dla państwa polskiego, konieczności utrzymania 
na Bałtyku linii transportowych, zwłaszcza w razie międzynarodowego kryzysu. Kwestia ta 
stała się takŜe przedmiotem rozmów polskich sztabowców z przedstawicielami francuskiego 
Sztabu Generalnego, m.in. w trakcie wizyty w ParyŜu gen. Hallera w maju 1924 r. Strona 
polska domagała się wówczas zobowiązań ze strony Francji, Ŝe w razie zbrojnego konfliktu 
wyśle ona na Bałtyk eskadrę swoich okrętów. Sprawa skorzystania z pomocy francuskiej nie 
była zresztą nowa, bowiem juŜ w 1920 r. projekt konwencji wojskowej, opracowany przez 
szefa Sztabu Generalnego gen. Rozwadowskiego przewidywał francuskie dostawy sprzętu 
wojennego drogą morską, z jednoczesną ochroną morskich szlaków przez okręty sojusznika 
63 
. 
Specjalną rolę w bałtyckiej polityce Rzeczypospolitej okresu międzywojennego odgrywała 
problematyka Gdańska, który w zgodzie z postanowieniami wersalskimi otrzymał status 
Wolnego Miasta, z zapewnieniem Polsce dostępu do morza. Stosunki polsko-gdańskie 
przechodziły rozmaite fazy, najczęściej jednak charakteryzowały się róŜnymi nasileniami 
62 
A. Skrzypek, Układ polsko-bałtycki z 17.03 .1922 r., (w:) Z dziejów stosunków polsko- radzieckich 1971, t. 8, 
s. 45-51. 
63 
B. Dopierała, Wokół polityki morskiej Drugiej Rzeczypospolitej, Poznań 1978, s. 67 i 69. 
66 
wzajemnych nieporozumień, znacznie utrudniających Polsce dostęp do morza. Jak słusznie 
zauwaŜył Bogdan Dopierała: główna przyczyna kryzysu leŜała daleko poza sferą 
bezpośrednich stosunków polsko-gdańskich, związana zaś była z dwoma zazębiającymi się 
ściśle wydarzeniami: początkiem niemieckiej agresji gospodarczej na Polskę i nowym 
układem sił politycznych w Europie, który doprowadził do podpisania umów 
lokarneńskich... 
64 
. 
Dojście do władzy w Niemczech Adolfa Hitlera, stopniowe zdominowanie 
senatu gdańskiego przez jego zwolenników jeszcze bardziej skomplikowało polskie 
dochodzenie do zagwarantowanych międzynarodowym traktatem praw. Bałtycki partner 
Polski, Finlandia, w kwestii Gdańska zajmowała nie zawsze Ŝyczliwe polskiej racji stanu 
stanowisko. W prasie fińskiej pojawiały się głosy o „niemieckim charakterze Gdańska” 
65 
. 
Stosunki polsko-fińskie w okresie międzywojennym budowane były z myślą o wspólnym 
przeciwstawianiu się róŜnym formom sowieckiej ekspansji. Bałtyk był naturalnym spoiwem 
tych relacji. W odczuciu polityków obu krajów koniecznym było zachowanie na tym akwenie 
sił, mogących skutecznie paraliŜować poczynania bałtyckiej floty wschodniego sąsiada i 
przy pomocy eskadr sojuszniczych zapewnić utrzymanie zaopatrzeniowych szlaków morskich 
w razie wysoce prawdopodobnego konfliktu zbrojnego. Co do tej kwestii większych 
rozbieŜności pomiędzy Warszawą a Helsinkami nie było. Jednak państwo polskie posiadało 
potencjalnego przeciwnika równieŜ za zachodnią granicą, który w miarę upływu czasu 
coraz bardziej zwiększał tonaŜ swojej floty wojennej, co w przeciwieństwie do strony 
polskiej, w Helsinkach zaniepokojenia nie wywoływało. 
Finowie przez całe dwudziestolecie międzywojenne byli pod wraŜeniem jakości 
niemieckiej gospodarki, kultury i siły zbrojnej. WciąŜ Ŝywa była pamięć o Dywizji Bałtyckiej 
generała Rudygiera von der Goltza, która w kwietniu 1918 r. pomogła Finlandii uporać się z 
siłami radykalnej lewicy 
66 
. 
Obecne i często akcentowane przez róŜne środowiska proniemieckie nastawienie Finów 
stało się jedną z przyczyn, która połoŜyła się cieniem na bałtyckie relacje Polski i Finlandii. 
Próby wzajemnego zbliŜenia nie doprowadziły, co sygnalizowano juŜ, do trwałego układu 
polityczno-wojskowego w tej części kontynentu, mogącego stać się trwałym elementem 
europejskiego ładu. 
64 
Ibidem, s. 73. 
65 
Biuletyn wewnętrzny redakcji PAT nr 287 z 16.10.1934 r., AAN, MSZ, sygn. 7095, k. 5 . Porównaj takŜe: 
pismo ambasadora RP w Helsinkach Franciszka Charwata do ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z 
20.10.1934 r., ibidem, k. 6 -8 . 
66 
Matti Klinge, Bałtycki świat, Helsinki 1998, s. 136-137. 
67 
Literatura: 
1. Bagiński H., Polska i Bałtyk, Warszawa 1959. 
2. Biuletyn wewnętrzny redakcji PAT nr 287 z 16.10.1934 r., AAN, MSZ, sygn. 7095. 
3. Ciesielski Cz., Polska flota wojenna na Bałtyku w latach 1920-1939 na tle bałtyckich 
flot wojennych, (w:) „Zeszyty Naukowe”, 1985 nr 58. 
4. Dodd W. E ., Dziennik ambasadora 1933-1938, Warszawa 1972. 
5. Dopierała B., Wokół polityki morskiej Drugiej Rzeczypospolitej, Poznań 1978. 
6. Jussila O., Hentila S., Nevakivi J., Historia polityczna Finlandii 1809-1999, Kraków 
2001. 
7. Klinge M., Bałtycki świat, Helsinki 1998. 
8. List Gyllenbogela do fińskiego MSZ z 15.07.1920 r., Fińskie Archiwum MSZ. 
9. Opracowanie polskiego attache wojskowego w Helsinkach kpt. M. Chodackiego (bez 
daty) pt. „Nasze cele na Bałtyku”, AAN, Ataszaty Wojskowe, sygn. A II /118. 
10. Pismo ambasadora RP w Helsinkach do ministra spraw zagranicznych RP J. Becka z 
23.03.1939 r. 
11. Protokół końcowy podkomisji ekonomicznej konferencji Finlandii, �?otwy, Estonii i 
Polski, która odbyła się w Warszawie 06.03 .1920 r., AAN, Ambasada RP Londyn. 
12. Przemówienie E. Erkko na kongresie stronnictwa liberalnego w Helsinkach z 
12.03.1939 r., AAN, MSZ, sygn. 1518. 
13. Raport poselstwa RP w Helsinkach dla ministra spraw zagranicznych z 23.03.1939 r., 
AAN, MSZ, sygn. 1518. 
14. Skrzypek A., Układ polsko-bałtycki z 17.03 .1922 r., (w:) Z dziejów stosunków 
polsko-radzieckich 1971. 
15. Tibal A., Rozbrojenie morskie a statut Bałtyku, (w:) „Przegląd Polityczny”, 1930, t. 
12. 
68 
CZASOPIŚMIENNICTWO MORSKIE 
Mgr Ewa WAJS 
Redaktor w „Przeglądzie Morskim” 
REDAKTORZY NACZELNI „PRZEGLĄDU MORSKIEGO” 
W LATACH 1928-2006 
24 grudnia 1928 r. ukazał się pierwszy numer czasopisma Marynarki Wojennej 
„Przegląd Morski”. Od tamtego wydarzenia niebawem minie 78 lat. I tak jak prawie 
osiemdziesiąt lat temu ukazał się w grudniu pierwszy numer czasopisma, tak teŜ w grudniu, 
ale bieŜącego roku ukaŜe się ostatni numer „Przeglądu Morskiego”. 1 stycznia 2007 r. nastąpi 
bowiem likwidacja Redakcji Czasopism Marynarki Wojennej. Warto zatem na koniec 
przybliŜyć sylwetki ludzi, którzy kierowali przez te wszystkie lata czasopismem i którzy 
swoją pracą przyczynili się do kształtowania wiedzy wojenno-morskiej wśród kadry 
Marynarki Wojennej i społeczeństwa. 
Inicjatywa powołania do Ŝycia czasopisma narodziła się w Szkole PodchorąŜych 
Marynarki Wojennej w Toruniu, wskutek starań komendanta - kmdr. por. dypl. Stefana 
Frankowskiego oraz dyrektora szkoły - kpt. mar. dypl. Jerzego Kłossowskiego, których 
dąŜenia poparł ówczesny szef Kierownictwa Marynarki Wojennej - kmdr Jerzy 
Świrski. Na łamach czasopisma zamierzano: ...jawnie i publicznie zgłębiać zagadnienia, o 
których mówiło się dotychczas po cichu i nieśmiało stawiając pytanie co będzie jutro? 
67 
.Na 
samym początku kmdr Jerzy Świrski w artykule wstępnym jasno określił zadania jakie miał 
spełnić „Przegląd Morski”: ...będzie słuŜyć do podniesienia wiedzy fachowej... powinien być 
oprócz tego jednym z czynników, przyśpieszających tempo rozwoju marynarki... powinien 
przyczynić się do osiągnięcia większej sprawności marynarki i do propagowania jej 
rozwoju... 
68 
. 
Przez prawie osiemdziesiąt lat kierujący czasopismem starali się sprostać tym 
zadaniom. 
67 
Od redakcji, (w:) „Przegląd Morski”, 1928 nr 1, s. 7 . 
68 
J. Świrski, wstęp, (w:) „Przegląd Morski”, 1928 nr 1, s. 9 . 
69 
W latach 1928-1939 „Przeglądem Morskim” kierowali: kmdr dypl. Stefan 
Frankowski, kmdr por. Karol Korytowski, kmdr por. Tadeusz Podjazd-Morgenstern, kpt. mar. 
Anatol Lewicki i kpt. mar. Olgierd śukowski. 
Stefan FRANKOWSKI 
Był pierwszym redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego”. Funkcję tę pełnił od 
grudnia 1928 r. do 13 maja 1929 r. 
Urodził się w 4 kwietnia 1887 r. w Hołowlu. Po ukończeniu Gimnazjum Realnego im. 
Św. Katarzyny w 1905 r. i zdaniu egzaminów wstępnych znalazł się w Korpusie Morskim w 
Petersburgu, który ukończył w 1908 r. Odbywszy roczną praktykę w 1909 r. został 
promowany na stopień miczmana. W 1912 r. ukończył kurs oficerów nawigacyjnych, a 6 
grudnia tegoŜ roku otrzymał awans na lejtnanta. Podczas słuŜby w rosyjskiej marynarce 
wojennej pływał jako oficer nawigacyjny na okrętach nawodnych. W I wojnie światowej był 
oficerem nawigacyjnym na okrętach nawodnych. 
W 1919 zgłosił się do Wojska Polskiego i objął funkcję naczelnika Wydziału 
Operacyjnego w Sekcji Marynarki w Warszawie. Przez krótki czas był p.o. szefa Sekcji 
Marynarki. Po jej przekształceniu w Departament dla Spraw Morskich został kierownikiem 
Wydziału Operacyjnego w Sekcji Organizacyjnej. Przewodził takŜe pracom Komisji 
Weryfikacyjnej dla Oficerów. Od końca 1919 r. do połowy 1920 r. pracował jako oficer do 
zleceń i przedstawiciel morski w Sztokholmie. Po powrocie do kraju został kierownikiem 
kursu dla oficerów Korpusu Rzeczno-Brzegowego, a następnie szefem Sekcji Personalno- 
Szkolnej w Departamencie dla Spraw Morskich. W momencie utworzenia Kierownictwa 
Marynarki Wojennej w Warszawie otrzymał posadę szefa Wydziału Regulaminów i 
Wyszkolenia, niedługo potem wyznaczono go na szefa Wydziału Organizacyjno- 
Mobilizacyjnego. 
W latach 1924-1925, słuŜąc w polskiej Marynarce Wojennej, odbył francuski kurs 
„Ecole de guerre navale”, po zakończeniu którego otrzymał tytuł oficera dyplomowanego. W 
1925 r. przejął dowodzenie dywizjonem torpedowców w Gdyni. Od 1926 r. do 1929 r. był 
komendantem Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu. 1 stycznia 1929 r. został 
awansowany na stopień komandora. 
W grudniu 1928 r. został redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego”. Trzeba 
wspomnieć, Ŝe to dzięki jego staraniom i kpt. mar. J . Kłossowskiego, jak zaznaczył Cz. 
Ciesielski: pozostaje ukazanie się w grudniu 1928 r. „Przeglądu Morskiego”..., który był 
70 
jednym z pierwszych czasopism fachowo-wojskowych w Polsce i jedynym, które do dziś 
ukazuje się pod tym samym tytułem. On teŜ został pierwszym jego naczelnym redaktorem 
69 
. 
Opublikował w czasopiśmie w latach 1928-1938 ponad 30 artykułów, głównie z takich 
tematów jak: morska sztuka wojenna, broń podwodna, prawo morskie, dzieje oręŜa 
morskiego, historia morska I wojny światowej, szkolnictwo, polityka morska, Polska 
Marynarka Wojenna i marynarka handlowa. 
W latach 1929-1932 pełnił funkcję szefa Sztabu Kierownictwa Marynarki Wojennej. 
W 1933 r. objął posadę dowódcy WybrzeŜa Morskiego. Po jego rozdzieleniu w 1939 r. 
dowodził Morską Obroną WybrzeŜa w Gdyni. 
W 1929 r. został prezesem Komitetu Głównego Funduszu �?odzi Podwodnej im. 
Marszałka Józefa Piłsudskiego. Od 1931 r. do 1935 r. przewodniczył Komitetowi 
Redakcyjnemu „Przeglądu Morskiego”. Był takŜe członkiem Rady Głównej Ligi Morskiej i 
Kolonialnej. 
Podczas obrony WybrzeŜa w kampanii wrześniowej dowodził całością wojska 
zgromadzonego na Półwyspie Helskim oraz okrętami minowymi w Zatoce Gdańskiej. 3 
września podjął decyzję o ewakuacji Dowództwa Morskiej Obrony WybrzeŜa na Hel. 
Podczas kapitulacji 2 października podejmował z dowódcą floty kadm. Józefem Unrugiem 
kadm. Herberta Schmundta na Helu, dowódcę sił Kriegsmarine w Zatoce Gdańskiej. 
Następnie od października 1939 r. do 26 września 1940 r. przebywał w niewoli 
niemieckiej w oflagach: XB w Nienburgu, XVIIIB w Spittal, skąd przewieziony został do 
VIIIB w Silberg. W 1940 r. w cięŜkim stanie został przewieziony do szpitala w Bielawie, 
gdzie zmarł 25 września. Po II wojnie światowej zwłoki ekshumowano i pochowano na 
Cmentarzu Wojskowym we Wrocławiu. 
Pośmiertnie, na wniosek kmdr. Świrskiego, awansowany został w 1946 r. ze 
starszeństwem od 1940 r., na stopień kontradmirała. Był odznaczony krzyŜem złotym Orderu 
Virtuti Militari (pośmiertnie), złotym KrzyŜem Zasługi i KrzyŜem Walecznych, francuską 
Legią Honorową, medalem Za wojnę 1918-1921 i francuskim medalem Zwycięstwa 1914- 
1918, szwedzkim medalem Pro Partia i innymi 
70 
. 
Karol KORYTOWSKI 
69 
Cyt. Za W. Pater, 70 lat „Przeglądu Morskiego”, (w:) „Przegląd Morski”, 1998 nr 12, s. 38 . 
70 
Z. Wojciechowski, Kontradmirał Stefan Frankowski, (w:) „Biuletyn Historyczny”, 1992 nr 12, s. 119-124; 
oraz E. Madey, Kmdr dypl. Stefan Frankowski (1887-1940), (w:) „Przegląd Morski”, 1986 nr 5, s. 62-65 . 
71 
Po kmdr. dypl. Stefanie Frankowskim redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” 
w latach 1929-1933 był kmdr por. Karol Korytowski. 
Urodził się 28 stycznia 1892 r. w Krakowie. W 1913 r. ukończył Szkołę Aspirantów 
Morskich, a w 1914 r. Szkołę Kadetów Morskich. 15 maja 1914 r. został awansowany na 
podporucznika marynarki, a 1 sierpnia 1914 r. na porucznika marynarki. Odbył równieŜ 
kursy: oficerów broni torpedowej oraz oficerów artylerii morskiej. 
Podczas I wojny światowej dosłuŜył się stopnia kapitana marynarki na okrętach 
marynarki wojennej Austro-Węgier. Pływał jako oficer broni torpedowej na torpedowcach, a 
następnie na pancerniku „Prinz Eugen”. 
Pod koniec 1918 r. wstąpił we Włoszech do Wojska Polskiego i przez Francję dotarł w 
1919 r. do kraju. Został zweryfikowany jako kapitan marynarki w Korpusie Morskim i 
przydzielony do Wydziału Organizacyjnego Sekcji Marynarki w Warszawie. W trakcie wojny 
polsko-bolszewickiej w 1920 r. otrzymał przydział na front i objął funkcję szefa Sztabu 
odcinka „Zegrze-Dębe”, którym dowodził szef Sekcji Marynarki kontradm. Kazimierz 
Porębski. 
Po awansie na majora marynarki pod koniec 1920 r. wyjechał do Finlandii, przejął 
kanonierkę ORP „Komendant Piłsudski” i został jej pierwszym dowódcą. Od 1921 r. do 1925 
r. był pierwszym komendantem Szkoły Specjalistów Morskich w Świeciu. W związku z 
odejściem K. Porębskiego i wielu innych oficerów PMW z czynnej słuŜby został mianowany 
w czerwcu 1925 r. szefem Sztabu Dowództwa Floty w Gdyni. 16 kwietnia 1929 r., w wyniku 
poparcia J. Unruga, został komendantem Szkoły PodchorąŜych Marynarki Wojennej w 
Toruniu. 
W połowie maja 1929 r. objął funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Morskiego”. 
W redagowanym przez siebie czasopiśmie opublikował w latach 1929-1939 około 40 
artykułów, w tym większość pod pseudonimem K. Mora. Pisał głównie na temat historii 
morskiej I wojny światowej, floty innych państw, polityki morskiej oraz Polskiej Marynarki 
Wojennej. 
1 stycznia 1930 r. awansował do stopnia komandora porucznika. W latach 1933-1939 
był szefem Sztabu Kierownictwa Marynarki Wojennej w Warszawie. W 1938 r. otrzymał 
awans na stopień komandora. Pełnił równieŜ obowiązki prezesa Okręgu Marynarki Wojennej 
Związku Wojskowych Klubów Sportowych oraz wiceprezesa Zarządu Głównego Ligi 
Morskiej i Kolonialnej. 
Podczas kampanii wrześniowej udał się z grupą ewakuacyjną do Pińska. Następnie 
przez Bukareszt przedostał się do ParyŜa, gdzie w odtworzonym Kierownictwie Marynarki 
72 
Wojennej objął posadę zastępcy szefa. W trakcie zajmowania Francji przez Wehrmacht 
kierował ewakuacją Wojska Polskiego do Wielkiej Brytanii, po czym przybył do Londynu. 
Od 1941 r. był delegatem szefa KMW w Biurze Prac Ekonomicznych, Politycznych i 
Prawnych oraz członkiem Komisji Studiów w Sztabie KMW. 5 lutego 1943 r. ponownie objął 
stanowisko zastępcy szefa KMW. W 1945 r. awansował do stopnia kontradmirała i został II 
zastępcą szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej. 
Po rozwiązaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie powrócił do kraju. 
Początkowo był szefem Sekcji Morskiej Polskiego Korpusu Przysposobienia i 
Rozmieszczenia, a następnie dyrektorem Instytutu Morskiego w Londynie. 
Zmarł 11 października 1966 r. w Londynie i został pochowany na Cmentarzu 
Gunnesbury. Był odznaczony KrzyŜem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta, 
Orderem Komandorskim Imperium Brytyjskiego, francuską Legią Honorową, szwedzkim 
Orderem Wazów II klasy i innymi 
71 
. 
Tadeusz PODJAZD-MORGENSTERN 
W latach 1933-1934 funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Morskiego” pełnił 
Tadeusz Podjazd-Morgenstern. 
Urodził się 9 listopada 1895 r. w Czerniowcach. Jego rodowe nazwisko brzmiało - 
Morgenstern Edler von Podjazd. W 1913 egzaminem maturalnym ukończył liceum klasyczne 
w Krakowie i następnie przez dwa semestry studiował prawo na uniwersytecie w Wiedniu. 
Następnie ukończył szkołę aspirantów morskich oraz kurs kadetów morskich. 
Podczas I wojny światowej Tadeusz Morgenstern-Podjazd dosłuŜył się stopnia 
porucznika marynarki na okrętach marynarki wojennej Austro-Węgier. Pływał na 
torpedowcach, krąŜowniku „Helgoland” oraz pancernikach „Babenberg” i „Habsburg”. 
Pod koniec 1918 r. zgłosił się do Wojska Polskiego i został przydzielony do Sekcji 
Marynarki w Warszawie, gdzie pełnił funkcję adiutanta szefa. Po przekształceniu Sekcji 
Marynarki w Departament dla Spraw Morskich ponownie wyznaczono go adiutantem szefa. 
Od połowy 1920 r. był kierownikiem Referatu Wyszkolenia w Dowództwie WybrzeŜa 
Morskiego, a następnie referentem Wydziału Spraw Zagranicznych Departamentu dla Spraw 
Morskich i adiutantem dowódcy 1 Pułku Morskiego. Z 1 Pułkiem Morskim brał udział w 
wojnie polsko-bolszewickiej. Pod koniec 1920 r. został zastępcą dowódcy okrętu w pierwszej 
71 
Z. Machaliński, Karol Korytowski (1892-1966), (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 12, s. 50 -58 . 
73 
załodze kanonierki ORP „Generał Haller”. Od marca 1923 r. krótko dowodził trałowcem 
ORP „Jaskółka” i grupy trałowców oraz ORP „Komendant Piłsudski”, po czym objął 
stanowisko oficera kursowego w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu. W 
latach 1925-1927 sprawował funkcję kierownika Wydziału Regulaminów i Wyszkolenia oraz 
kierownika Samodzielnego Referatu Planów. W 1927 r. powrócił do Oficerskiej Szkoły 
Marynarki Wojennej na dyrektora nauk. Od 1928 r. do 1933 r. dowodził kolejno 
torpedowcem ORP „Krakowiak” oraz niszczycielem ORP „Wicher”. Następnie od kwietnia 
1933 r. do października 1937 r. był komendantem Szkoły PodchorąŜych Marynarki Wojennej 
w Toruniu. 
Od kwietnia 1933 r. do lipca 1934 r. był jednocześnie redaktorem naczelnym 
„Przeglądu Morskiego”. T. Podjazd-Morgenstern opublikował w czasopiśmie dwa artykuły z 
historii morskiej I wojny światowej, w 1932 w z. 42-43 oraz w 1935 r. w z. 71. 
W 1938 r. został pierwszym dowódcą niszczyciela ORP „Błyskawica”, by jeszcze w 
tym samym roku objąć dowodzenie dywizjonem kontrtorpedowców w Gdyni. W 1939 r. 
pełnił funkcję zastępcy dowódcy Rejonu Umocnionego Hel. 
Na krótko przed rozpoczęciem II wojny światowej wyznaczono go komendantem 
Szkoły PodchorąŜych Marynarki Wojennej w Bydgoszczy, z którą podczas kampanii 
wrześniowej ewakuował się do Horodyszcza i 12 września rozkazał rozformowanie. 23 
września opuścił Polskę i przez Bukareszt przedostał się do ParyŜa. Pod koniec 1939 r. został 
pierwszym attaché morskim w Szwecji, następnie zastępcą szefa KMW, a pod koniec 1942 r. 
attaché morskim przy Ambasadzie RP w Waszyngtonie. W 1945 r. przeniesiony został na 
stanowisko komendanta Szkoły PodchorąŜych Marynarki Wojennej. Od 1946 r. do chwili 
rozwiązania PMW w Wielkiej Brytanii był jednocześnie dowódcą ORP „Bałtyk”. 
Po rozwiązaniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie zdecydował się na powrót do 
Polski. W marcu 1949 r. wybrano go prezesem Stowarzyszenia Marynarki Wojennej. 1 
stycznia 1964 r. awansowany został do stopnia kontradmirała. 
Zmarł 5 października 1973 r. w Londynie i został pochowany na cmentarzu Putney 
Vale. 
Był odznaczony: krzyŜem srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, KrzyŜem 
Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, KrzyŜem Walecznych (dwukrotnie), złotym 
74 
KrzyŜem Zasługi, francuską Legią Honorową V klasy, szwedzkim Orderem Miecza, 
duńskim Orderem Dannebroga i innymi 
72 
. 
Anatol LEWICKI 
Czwartym z kolei redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był w latach 1934- 
1935 kpt. mar. Anatol Lewicki. 
Urodził się 25 listopada 1891 r. Podczas I wojny światowej słuŜył w armii 
austriackiej. W 1918 r. wstąpił do Wojska Polskiego i ukończył Oficerską Szkołę �?ączności 
w Zgierzu. W 1920 r. objął w Dowództwie WybrzeŜa Morskiego w Pucku stanowisko 
komendanta radiostacji. W 1922 r. ukończył Tymczasowy Kurs Instruktorski w Toruniu jako 
kapitan marynarki i pełnił słuŜbę w Korpusie Rzeczno-Brzegowym oraz do 1924 r. w 
Oddziale �?ączności WybrzeŜa Morskiego Komendy Portu Wojennego Gdynia. Następnie w 
latach 1924-1935 był zastępcą dowódcy ORP „Kaszub”. W 1925 r. objął ponownie w 
radiostacji Dowództwa Floty w Gdyni stanowisko kierownika. Do 1 listopada 1926 r. 
zastępca dowódcy ORP „Wilia”, a od 7 marca 1929 r. zastępca dowódcy ORP „Iskra”. 
Następnie od maja tegoŜ roku kierownik Wydziału Ogólnego KMW. Na początku 1930 r. 
przebywał na kursie aplikacyjnym w Toruniu. Od lutego do kwietnia 1931 r. był dowódcą 
ORP „Kujawiak”, a rok później dowódcą ORP „Krakowiak”. Ukończył w tym czasie Kurs 
Oficerów Sygnałowych. W 1933 r. pełnił słuŜbę jako dowódca Oddziału Szkolnego, a w 1934 
r. dyrektor nauk SPMW. Pracę w „Przeglądzie Morskim” zaczął w 1933 r. jako zastępca 
redaktora naczelnego. Funkcję redaktora naczelnego pełnił od lipca 1934 r. do 1935 r. 
Opublikował w czasopiśmie dwa artykuły, pierwszy w 1929 r. (w numerze 5) z historii 
morskiej I wojny światowej, a drugi w 1930 r. (numer 17) dotyczący epizodów z wojny 
krąŜowniczej na Oceanie Spokojnym i Atlantyckim. Pod koniec 1934 r. przeniesiono go do 
rezerwy. Pracował w Polskim Radiu oraz był działaczem Ligi Morskiej i Kolonialnej. W 1939 
r. podjął pracę w Wydziale Technicznym Polskiego Radia w Katowicach. We wrześniu tegoŜ 
roku został wraz z personelem Polskiego Radia ewakuowany do Rumunii, gdzie przez 
Jugosławię dotarł do Francji i pracował w nasłuchu radiowym. W czerwcu 1940 r. po upadku 
Francji został ewakuowany do Anglii. Od 1941 r. pracował w Londynie w Sekcji Polskiej 
BBC. Zmarł w 1944 r. 
73 
. 
72 
Cz. Ciesielski, Kontradmirał Tadeusz Podjazd-Morgenstern (1895-1973), (w:) „Przegląd Morski”, 1992 nr 11, 
s. 67-77 . 
73 
Kadry Morskie Rzeczypospolitej, t. II, Polska Marynarka Wojenne, Cz. I Korpus oficerów 1918-1947, pod 
redakcją J. K . Sawickiego, Gdynia 1996, s. 376. 
75 
Olgierd śUKOWSKI 
W latach 1935-1939 redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był Olgierd 
śukowski, który był ostatnim redaktorem w okresie międzywojennym. 
Urodził się 2 lipca 1899 r. w Astrachaniu. Ukończył Szkołę Dalekiej śeglugi w 
Rostowie nad Donem. 9 lutego 1920 r. został przyjęty do WP i od marca do czerwca tegoŜ 
roku był słuchaczem Szkoły PodchorąŜych Piechoty w Warszawie. W lipcu zaczął kurs dla 
oficerów rzeczno-brzegowych, który został przerwany z powodu sytuacji na froncie. Od lipca 
1920 do stycznia 1921 r. słuŜył w II Batalionie Morskim i od 19 lipca 1920 r. uczestniczył w 
bitwie warszawskiej. Następnie od lutego 1921 r. słuŜył we Flotylli Wiślanej, gdzie pełnił 
funkcję zastępcy dowódcy uzbrojonego statku „Warneńczyk”, później monitorów 
„Horodyszcze” i „Mozyrz”. Nominację na podporucznika marynarki w Korpusie Rzeczno- 
Brzegowym otrzymał 15 czerwca tegoŜ roku. W 1922 r. ukończył Szkołę Gazową w 
Warszawie i słuŜył we Flotylli Pińskiej jako dowódca Grupy Kutrów Uzbrojonych. Od 1922 
r. do 1924 r. był słuchaczem Tymczasowego Kursu Instruktorskiego. W marcu 1923 r. 
awansowany został na porucznika marynarki. Następnie słuŜył we Flotylli Wiślanej jako 
oficer łączności i zastępca dowódcy monitora „Warszawa”. W kolejnych latach, tj. 1925-1927 
pełnił stanowisko dowódcy Flotylli Pińskiej, a następnie dowódcy monitorów „Toruń”, 
„Pińsk” oraz „Kraków”. W 1927 r. był dowódcą kompanii specjalistów rzecznych i 
wykładowcą, a w latach 1927-1928 słuŜył w czasie likwidacji Komendy Modlin jako adiutant 
komendanta portu. Od stycznia do czerwca 1928 r. pełnił stanowisko kierownika Centralnej 
Składnicy MW w Modlinie, a następnie do września 1929 r. wykładowcy w OSMW. Kolejne 
dziesięć lat, tj. od września 1929 r. do września 1939 r. słuŜył w KMW w Warszawie. Pełnił 
tam róŜne stanowiska: oficera do prac w Biurze Historycznym, kierownika Referatu 
Szyfrów, oficera do spraw Marynarki Wojennej w Sztabie Generalnym oraz kierownika Biura 
Wydawniczo-Oświatowego. 
Funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Morskiego” pełnił od czerwca 1935 r. do 
września 1939 r. W czasopiśmie opublikował 4 artykuły: w 1931 r z historii morskiej I wojny 
światowej (numer 25), w 1932 r. z nawigacji (zeszyt 37), w 1935 r. na temat lotnictwa 
morskiego (zeszyt 78) oraz w 1938 r. o Polskiej Marynarce Wojennej (zeszyt 117). Awans 
na kapitana marynarki otrzymał 19 maja 1936 r. 5 września 1939 r. został ewakuowany wraz 
z KMW do Pińska i na Wołyń. Stamtąd przez Wilno, Kowno, �?otwę i Estonię przedostał się 
do Szwecji i 5 grudnia tegoŜ roku wypłynął z Bergen w Norwegii do Anglii. Od 10 grudnia 
76 
1939 r. do 31 stycznia 1940 r. był w Rezerwowej Grupie Oficerów na ORP „Gdynia”, a 
później oficerem wachtowym i adiutantem oraz oficerem oświatowym. Następnie w latach 
1941-1942 pełnił funkcję oficera oświatowego w I Dywizjonie Kontrtorpedowców. Od 10 
czerwca 1942 r. był zastępcą kierownika kancelarii ewidencyjnej Floty. Później znalazł się w 
dyspozycji komendanta Komendy Morskiej „Północ”. W 1945 r. słuŜył w Centrum 
Wyszkolenia Specjalistów Floty. 31 marca 1946 r. został awansowany na komandora 
podporucznika. 
Na początku lat 30. publikował w „Morzu” i „Przeglądzie Morskim”. Razem z 
kapitanem marynarki K. Taube opracował „Zarys historii flotyll rzecznych”. Ponadto jest 
autorem takich ksiąŜek jak: „Stalowe rekiny”, „Krótka historia i opis łodzi podwodnych” czy 
„Współczesne okręty podwodne”. 
Kiedy rozwiązano Polską Marynarkę Wojenną w Wielkiej Brytanii wstąpił do 
Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Ostatnie lata spędził w Londynie, 
gdzie zmarł 10 września 1977 r. 
74 
. 
Wydawanie „Przeglądu Morskiego” wznowiono na początku 1947 r. jako kwartalnik. 
W latach 1951-1956 r. przekształcono go w wewnętrzne czasopismo Marynarki Wojennej i 
zmieniono tytuł na „Przegląd Marynarki Wojennej”. Od 1953 r. do 1956 r. był wydawany 
jako dwumiesięcznik. Po przełomie październikowym 1956 r. powrócił do tradycyjnej 
formuły i tytułu i od 1957 r. znowu był wydawany jako miesięcznik „Przegląd Morski”. 
W okresie powojennym redakcją kierowali: kpt. mar. Franciszek Walicki, bosm. 
pchor. Sławomir Sierecki, kmdr por. Czesław Witczak, kpt. mar. Edmund Kosiarz, kmdr 
Ryszard Gilewicz, kmdr Edmund Pioterek, kmdr dypl. Mieczysław Serafin, kmdr por. Walter 
Pater i obecnie kmdr ppor. Mariusz Konarski. 
Franciszek WALICKI 
Pierwszym powojennym redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był kpt. mar. 
Franciszek Walicki, nazywany „ojcem chrzestnym polskiego rocka”. 
Urodził się 20 lipca 1920 r. w �?odzi. Ukończył gimnazjum jezuickie w Wilnie, a 
następnie liceum im. Sułkowskich w Rydzynie. W 1938 r. zdał egzaminy do Państwowej 
Szkoły Morskiej w Gdyni i odbył pierwszą podróŜ morską na „Darze Pomorza”. W kwietniu 
74 
Kadry Morskie..., s. 478. 
77 
1939 r. powrócił wraz z „Darem” do Gdyni. W 1941 r. oŜenił się z śydówką Brojną Lewin i 
trafił wraz z Ŝoną do getta, z którego udało im się w 1942 r. wydostać. Dotarli najpierw do 
Warszawy, następnie do Zakopanego i wreszcie do Bukowiny, gdzie Franciszka Walickiego 
aresztowało gestapo i skierowało do pracy w Ŝwirowni w Czarnym Dunajcu. 
W 1945 r. rozpoczął słuŜbę wojskową w Marynarce Wojennej. Kmdr por. Stanisław 
Mieszkowski, ówczesny szef Sztabu MW, zaproponował mu objęcie stanowiska redaktora w 
„Przeglądzie Morskim”. Jak napisał w autobiografii: Nie namyślałem się ani sekundy. Wojska 
nie lubiłem. UwaŜałem, Ŝe słuŜba wojskowa demoralizuje ludzi, uczy arogancji wobec 
podwładnych i pokory wobec zwierzchników, łamie charaktery. Propozycja szefa sztabu 
łagodziła moje frustracje, izolowała od brutalnej rzeczywistości, stwarzała złudzenie azylu... 
W następnych latach, gdy pełniłem obowiązki redaktora miesięcznika „Morze”, a później 
publicysty „Głosu WybrzeŜa”, nigdy nie odczuwałem takiej satysfakcji, jaką dawała mi praca 
w „Przeglądzie Morskim75 
. 
Franciszek Walicki był redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” od 22 czerwca 
1946 r. do 1 września 1948 r. 
76 
. Opublikował w czasopiśmie kilka artykułów. W 1947 r. był 
to czteroczęściowy materiał – „Współczesny sprzęt desantowy” – dotyczący systemów i 
rodzajów uzbrojenia morskiego, a w 1948 r. 
– 
„Zaczynamy od A, B, C” – na temat 
słownictwa morskiego. 
Po połączeniu na początku 1948 r. miesięcznika „Morze” i dwutygodnika MW 
„Marynarz Polski” w jeden miesięcznik „Morze i Marynarz Polski”, wydawany w tej postaci 
do lutego 1951 r., pełnił rolę redaktora naczelnego tegoŜ pisma. 
Po tragicznych procesach „grupy siedmiu”, kiedy to m.in. 16 grudnia 1953 r. 
wykonano wyrok śmierci na komandorze S. Mieszkowskim, rozstał się na własne Ŝyczenie z 
Marynarką Wojenną. Następne 14 lat poświęcił się pracy w „Głosie WybrzeŜa”, gdzie 
pracował jako kierownik działu kulturalnego, redaktor magazynu „Dziewiąta Fala” oraz 
publicysta. 
W 1956 r. zaczął się nowy etap w jego Ŝyciu. Dalsze lata poświęcił muzyce. Był 
organizatorem II Festiwalu Muzyki Jazzowej, który odbył się w Sopocie, załoŜycielem Jazz 
Clubu oraz zespołu Rythm and Blues. Jest twórcą tekstów oraz muzyki do wielu polskich 
przebojów, m.in. „Czy mnie jeszcze pamiętasz”, „Taka jak ty”, „Za daleko mieszkasz, miły i 
innych. Pisał pod pseudonimem Jacek Grań. 
75 
F. Walicki, Szukaj, Burz, Buduj, Warszawa 1995, s. 23-24 . 
76 
W. Pater, 70 lat „Przeglądu Morskiego”..., s. 47 . 
78 
Za działalność artystyczną dostał nagrodę „Złotego Kamertonu”, przyznaną mu w 
1991 r. przez miesięcznik „Music News”. Ponadto został odznaczony medalem Instytutu Yad 
Vashem w Jerozolimie - Sprawiedliwym Wśród Narodów Świata 
77 
. 
Sławomir SIERECKI 
Kolejnym redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był dziennikarz, kierownik 
działu kulturalnego „Głosu WybrzeŜa”, dziennikarz „Wieczoru WybrzeŜa” oraz redaktor 
naczelny wielu Wydawnictw Morskich. 
Urodził się w 1924 r. w Miedzeszynie koło Warszawy. Podczas II wojny światowej 
ochotniczo wstąpił do WP i dotarł z 2 Armią nad Nysę. Wtedy powstało pierwsze 
opowiadanie „Głos ojczyzny”, które w 1945 r. ukazało się w „Polsce Zbrojnej”. Niebawem 
przeniesiony został do Marynarki Wojennej, gdzie początkowo pełnił słuŜbę w Domu 
Marynarza. W 1946 r. pomagał w działalności Wydawnictwa MW, a następnie w latach 
1946-1947 zajmował się układem graficznym „Marynarza Polskiego”. Do „Przeglądu 
Morskiego trafił w połowie 1947 r. i został sekretarzem redakcji. Obowiązki redaktora 
naczelnego „Przeglądu Morskiego” pełnił od początku 1949 r. do końca 1950 r. Pierwszy 
artykuł w „Przeglądzie Morskim” „Przeciwlotnicza obrona portów” opublikował w 1948 r. w 
numerze 5. Później było jeszcze kilka i głównie dotyczyły historii morskiej sztuki wojennej. 
Od 1945 r. jako dziennikarz pracował w wielu redakcjach, m.in. w: „Marynarzu 
Polskim”, „Przeglądzie Morskim”, „ Morzu”, „Młodym śeglarzu” czy w Wydawnictwie 
MON. Od 1952 r. do 1954 pełnił funkcję redaktora w Oddziale Morskim Wydawnictw 
Komunikacyjnych. Następnie pracował w „Głosie WybrzeŜa”, a po utworzeniu w 1956 r. 
„Wieczoru WybrzeŜa” został w nim kierownikiem działu kulturalnego. Pisał przede 
wszystkim recenzje, a takŜe felietony teatralne i filmowe. Współpracował ponadto z radiem, 
telewizją, teatrem oraz filmem. Jest autorem około 60 ksiąŜek, w tym tak popularnych, jak: 
„Jutro przed północą”, „Nie zabijajcie białego jednoroŜca” 
78 
. 
Czesław WITCZAK 
Pełnił funkcję redaktora naczelnego „Przeglądu Morskiego” w latach 1951-1953. 
77 
I. Koss, Autobiografia Franciszka Walickiego, (w:) „Przegląd Morski, 1996 nr 3, s. 76-82;. 
78 
Ibidem, s. 48-49. 
79 
Urodził się w 1912 r. w Ostrzeszowie. W Pleszewie ukończył Seminarium 
Nauczycielskie. W latach 1932-1939 pracował jako kierownik szkoły na Wołyniu. Podczas 
wojny od 1939 r. do 1941 r. był nauczycielem w Sarnach, następnie do 1942 r. pracował jako 
robotnik w cementowni, a w latach 1942-1944 był kasjerem w nadleśnictwie. 
Do wojska zgłosił się 25 września 1944 r. Ukończył w grudniu Oficerską Szkołę 
Piechoty i został awansowany na podporucznika. Od 22 grudnia do 15 sierpnia 1945 r. 
pracował w swojej szkole na stanowisku zastępcy dowódcy kompanii i był wykładowcą 
historii. W latach 1946-1949 był szefem Oddziału Propagandy Zarządu Polityczno- 
Wychowawczego MW. Następnie szefem Oddziału Historycznego Sztabu Głównego MW, a 
w latach 1950-1951 zastępcą dyrektora nauk w OSMW. 
Redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był w latach 1951-1953, ale zetknął 
się z nim parę lat wcześniej, tj. w październiku 1946 r. podczas prac nad reaktywowaniem 
czasopisma i został wówczas członkiem Komitetu Redakcyjnego. W czasopiśmie 
opublikował cztery artykuły m.in.: „W dwudziestą rocznicę września” (1959 nr 9) czy 
„Sanacyjna marynarka wojenna – oręŜ imperialistycznej polityki polskiej burŜuazji” ( 
współautor, 1954 nr 8) o charakterze propagandowym. 
Po powrocie do Sztabu Głównego do 1957 r. pełnił funkcję szefa Wydziału 
Historycznego, następnie starszego pomocnika szefa Oddziału Operacyjnego ds. 
historycznych i wreszcie w Oddziale Naukowym kierownika Zespołu Historii Marynarki 
Wojennej i Wojen Morskich. W latach 1959-1968 był szefem Oddziału Historyczno- 
Wydawniczego. Później zajmował stanowisko szefa Oddziału Normatywno-Organizacyjnego. 
Odznaczony został m.in.: KrzyŜem Oficerskim i KrzyŜem Kawalerskim Orderu 
Odrodzenia Polski, złotym i srebrnym KrzyŜem Zasługi. Zmarł w 1971 r. 
79 
. 
Tabela 1 
Redaktorzy naczelni „Przeglądu Morskiego” w latach 1928-2006 
Stopień wojskowy 
Imię i nazwisko 
Lata 
kmdr dypl. 
Stefan Frankowski 
1928-1929 
kmdr por 
Karol Korytowski 
1929-1933 
kmdr por. 
Tadeusz Podjazd-Morgenstern 1933-1934 
kpt. mar. 
Anatol Lewicki 
1934-1935 
79 
Ibidem, s. 49-50 . 
80 
kpt. mar. 
Olgierd śukowski 
1935-1939 
kpt. mar. 
Franciszek Walicki 
1946-1948 
bosm. pchor. 
Sławomir Sierecki 
1949-1950 
kmdr por. 
Czesław Witczak 
1951-1953 
kpt. mar. 
Edmund Kosiarz 
1954-1959 
kmdr 
Ryszard Gilewicz 
1959-1976 
kmdr 
Edmund Pioterek 
1976-1985 
kmdr dypl. 
Mieczysław Serafin 
1985-1995 
kmdr por. 
Walter Pater 
1995-2003 
kmdr ppor. 
Mariusz Konarski 
2003-2006 
Edmund KOSIARZ 
Wśród redaktorów naczelnych „Przeglądu Morskiego” znajdujemy historyka 
Marynarki Wojennej i pisarza kpt. mar. Edmunda Kosiarza. 
Urodził się 16 września 1929 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. W 1942 r. skończył 
edukację w szkole powszechnej. Jeszcze przed zakończeniem wojny rozpoczął pracę 
zawodową w Centralnym Ośrodku Wodnym Ligi Morskiej w GiŜycku. W 1951 r. ukończył 
Wydział Pokładowy Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. 
Po ukończeniu OSMW i awansie na podporucznika rozpoczął pracę na stanowisku 
sekretarza redakcji „Przeglądu Morskiego”. Od 5 listopada 1953 r. pełnił obowiązki redaktora 
naczelnego i w 1954 r. został zatwierdzony na tym stanowisku. W redakcji spędził w sumie 7 
lat. Pracując w redakcji studiował najpierw dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, a 
w latach 1956-1961 historię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika 
w Toruniu. Ponadto w 1960 r. ukończył WyŜszy Kurs Operacyjno-Taktyczny w WSMW, po 
ukończeniu którego nie wrócił juŜ do redakcji, lecz 23 marca 1960 r. objął stanowisko szefa 
Wydziału Historycznego w Oddziale Historyczno-Wydawniczym Sztabu Głównego MW, 
przekształconego w 1968 r. w Wydział Historyczny Zarządu Politycznego DMW. Z tego 
stanowiska 7 lutego 1970 r., po 23 latach słuŜby i mając niespełna 41 lat, wskutek konfliktu z 
kierownictwem ZP MW został zwolniony z MW i przeniesiony do rezerwy. 
Od 1970 r. do 1973 r. był pracownikiem naukowym Wojskowego Instytutu 
Historycznego w Warszawie. Później zajął się wyłącznie pisarstwem, którym zainteresował 
się juŜ podczas nauki w OSMW. Zadebiutował w 1949 r. reportaŜem z rejsu na ORP „Iskra”. 
81 
Następnie publikował w prasie MW, piśmie „Na StraŜy WybrzeŜa”, „Banderze”, „Morzu oraz 
innych gazetach. RównieŜ wyraz pasji pisarskiej dał w „Przeglądzie Morskim”. Jego dorobek 
to kilkadziesiąt artykułów wydrukowanych w latach 1951-1978. W artykułach tych autor 
poruszał m.in. tematy z zakresu: morskiej sztuki operacyjnej i taktyki, techniki i uzbrojenia, 
historii okrętów i muzealnictwa, literatury i czasopiśmiennictwa, historii wojskowości, 
Ŝeglarstwa, walk obronnych na wybrzeŜu czy sił morskich w II wojnie światowej. 
Ponadto jest autorem wielu cenionych ksiąŜek, z których wiele doczekało się po kilka 
wydań. Napisał m.in.: „Bitwy morskie”, „Zarys dziejów polskiej floty wojennej”, „Flota 
Białego Orła”, „ Wojna na Bałtyku 1939”, „Salwy nad Zatoką”, „Bałtyk w ogniu”, „Druga 
wojna światowa na Bałtyku”, Zarys dziejów polskiej floty wojennej”, „Polacy na morzach”, 
„Obrona Helu”, „Obrona Kępy Oksywskiej 1939”, „Bitwy na Bałtyku”, „Wojna na morzach i 
oceanach” czy „Działania flot w drugiej wojnie światowej”. 
Edmund Kosiarz wchodził równieŜ w skład zespołu redakcyjnego trzech pierwszych 
numerów „Rocznika Ośrodka Nauk Społecznych i Wojskowych Marynarki Wojennej” oraz 
pierwszego numeru „Biuletynu Historycznego”, który wydał w 1963 r. kierowany przez 
Niego Wydział Historyczny. 
Zmarł po długiej chorobie 25 sierpnia 1994 r. w Szpitalu Marynarki Wojennej w 
Gdańsku-Oliwie. 
Został odznaczony m.in. KrzyŜem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, złotym i 
srebrnym KrzyŜem Zasługi oraz innymi odznaczeniami 
80 
. 
Ryszard GILEWICZ 
W latach 1959-1976 redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” był kmdr Ryszard 
Gilewicz. 
Urodził się 16 lutego 1925 r. w Wilnie. Przed wojną ukończył szkołę powszechną 
(1931-1937) i 3 klasy gimnazjum ogólnokształcącego (1937-1940). Dalszą naukę przerwała 
wojna. W 1940 r. rozpoczął pracę zawodową jako ekonomista w Ludowym Komisariacie 
Przemysłu w Wilnie, a przez następne trzy lata pracował w charakterze sanitariusza w 
szpitalu Czerwonego KrzyŜa w Wilnie. 
Szeregowym Ŝołnierzem został w listopadzie 1944 r. Wraz z 4 zapasowym pp 1 Armii 
WP, juŜ jako zastępca dowódcy plutonu, przeszedł szlak bojowy wiodący do Berlina, przez 
80 
W. Pater, Kmdr por. mgr Edmund Kosiarz (16.9.1929-25.8.1994), (w:) „Przegląd Morski”, 1994 nr 10, s. 83-88. 
82 
Warszawę-Pragę, Wał Pomorski i Odrę. Jeszcze zanim skończyła się wojna ukończył 
Oficerską Szkołę Piechoty 1 Armii WP. W 1946 r. jako porucznik trafił do Marynarki 
Wojennej, a dokładnie do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. W kolejnych 
latach, tj. 1949-1957, zajmował kolejne stanowiska sztabowe w Dowództwie Marynarki 
Wojennej. 
Stanowisko redaktora naczelnego „Przeglądu Morskiego” objął w kwietniu 1959 r. i 
pełnił je przez ponad 16 lat. Z czasopismem zetknął się juŜ w 1950 r. kiedy to wydrukował 
swój pierwszy artykuł pt. „Nieustanne wychowywanie podwładnych – podstawowy 
obowiązek dowódcy” (1950 nr 15). W sumie w latach 1950-1956 opublikował w 
„Przeglądzie Morskim” osiem artykułów, w których zajmował się przede wszystkim 
problematyką wychowawczą oraz propagandową. Jak czytamy we wspomnieniu 
pośmiertnym: Przez ponad 16 lat przewodził na łamach czasopisma publicystyce morskiej, 
mimo Ŝe sam praktycznie nie zasmakował słuŜby na morzu. Niedostatki w tej dziedzinie 
nadrabiał wyrobieniem intelektualnym, zmysłem organizatorskim, poczuciem humoru, 
godności osobistej i odpowiedzialności za powierzony Mu odcinek pracy. Sprzyjała temu 
równieŜ dobra współpraca w redakcji ze znanym pisarzem marynistą – Edmundem 
Kosiarzem, ca na łamach „Przeglądu Morskiego” owocowało licznymi publikacjami, takŜe z 
dziedziny stricte morskiej 
81 
. 
Pracując w „przeglądzie Morskim” dokształcał się. W 1959 r. ukończył Wydział 
Pokładowy OSMW, następnie w 1965 r. zaoczne studia I stopnia na tym samym wydziale 
WSMW i wreszcie w 1974 r. eksternistyczne uzupełniające studia I stopnia na Wydziale 
Dowódczym tej uczelni. 
W styczniu 1976 r. przekazał obowiązki swojemu następcy, czyli kmdr. Edmundowi 
Pioterkowi i na własną prośbę odszedł na emeryturę. 
Był odznaczony m.in. złotym, srebrnym, i brązowym KrzyŜem Zasługi, KrzyŜem 
Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Za Warszawę, Za udział w walkach o 
Berlin czy Za zasługi dla Miasta Gdyni. 
Zmarł 17 maja 1994 r. i został pochowany na cmentarzu w Pierwoszynie 
82 
. 
Edmund PIOTEREK 
81 
Kmdr inŜ. Ryszard Gilewicz (16.2 .1925- 17 .5 .1994), (w:) „Przegląd Morski”, 1994 nr 7-8, s. 2 . 
82 
Ibidem; oraz W. Pater, 70 lat „Przeglądu Morskiego”..., s. 51-52. 
83 
Kmdr Edmund Pioterek z „Przeglądem Morskim” związany był najdłuŜej, bo aŜ 30 
lat, od 1955 r. do 1985 r., najpierw pełniąc funkcję zastępcy redaktora naczelnego i 
sekretarza, a następnie redaktora naczelnego. 
Urodził się 18 lutego 1923 r. w Kołomyi. W 1937 r. ukończył szkołę powszechną i 
następnie kształcił się w gimnazjum ogólnokształcącym. W latach 1939-1940 kontynuował 
naukę w radzieckiej dziesięciolatce, a od 1942 r. do 1944 r. pracował jako robotnik. 
Do słuŜby w Wojsku Polskim powołany został 9 maja 1944 r. Przez dwa miesiące 
słuŜył w 5 zapasowym pułku piechoty, a następnie ukończył kurs oficerskiej szkoły łączności 
w Centralnej Szkole PodchorąŜych w Riazaniu. Po awansowaniu 1 maja 1945 r. na 
podporucznika został oficerem łączności w 16 Brygadzie Czołgów, gdzie do 1 lutego 1946 r. 
pełnił obowiązki szefa łączności brygady. W latach 1946-1955 pracował w organach 
informacji Ministerstwa Obrony Narodowej. Pracując w Ministerstwie uzupełniał 
wykształcenie średnie i awansował - na porucznika w 1947 r. a kapitana w 1951 r. 
Następnie przez 30 lat pracował w redakcji „Przeglądu Marynarki Wojennej”, któremu 
w 1957 r. przywrócono tradycyjny tytuł „Przegląd Morski”. Od 1955 r. do 1975 r. był 
zastępcą redaktora naczelnego, a następnie przez rok sekretarzem redakcji. Funkcję redaktora 
naczelnego pełnił 9 lat, tj. od 1976 r. do 1985 r. W tym czasie podwyŜszał swoje kwalifikacje. 
W 1958 r. ukończył technikum statystyczne, a w 1961 r. studia magisterskie na Wydziale 
Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Pracując w redakcji trzykrotnie awansował: na 
komandora podporucznika w 1956 r., komandora porucznika w 1963 r. i komandora w 1973 
r. Niestety w lutym 1985 r., po 41 latach słuŜby, ze względu na pogarszający się stan zdrowia 
poŜegnał się z wojskiem i przeszedł w stan spoczynku. 
W latach 1955-1961 redagując „Przegląd Morski” zajmował się jednocześnie 
publicystyką morską. Opublikował ponad 30 artykułów, w których zajmował się najczęściej 
tematyką tendencji rozwojowych techniki flot wojennych krajów wysoko rozwiniętych i 
marynarek wojennych państw bałtyckich, a takŜe morską historią powszechną i konfliktami 
zbrojnymi na morzu. W latach 1962-1964 wraz z kmdr. Ryszardem Gilewiczem publikował 
artykuły w „Roczniku nauk Społecznych i Wojskowych Marynarki Wojennej”. 
Odznaczony został KrzyŜem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, złotym i 
srebrnym KrzyŜem Zasługi oraz Medalem za Odrę, Nysę, Bałtyk, Medalem Zwycięstwa i 
Wolności 1945 r., a takŜe złotymi medalami: Siły Zbrojne w SłuŜbie Ojczyzny i za Zasługi 
dla Obronności Kraju. 
84 
Zmarł 19 lutego 1996 r. w Gdańsku-Oliwie po długiej i cięŜkiej chorobie. Pochowany 
został na cmentarzu witomińskim w Gdyni 
83 
. 
Mieczysław SERAFIN 
Po kmdr. Edmundzie Pioterku, na początku lutego 1985 r., redaktorem naczelnym 
„Przeglądu Morskiego” został kmdr dypl. Mieczysław Serafin. 
Urodził się 26 września 1933 r. w Baranowie Sandomierskim. Szkołę średnią 
ukończył w Krakowie. Świadectwo dojrzałości uzyskał w 1952 r. jako eksternista w 
Rzeszowie. Następnie od grudnia 1952 r. pracował jako górnik w kopalni „Mysłowice”. 
W czerwcu 1953 r. zgłosił się do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni, 
którą ukończył jako ppor. marynarki w 1957 r. Po szkole został skierowany do Ośrodka 
Szkolenia Specjalistów Morskich w Ustce, gdzie początkowo był dowódcą plutonu, a 
następnie kompanii. W latach 1958-1969 r. pełnił słuŜbę na okrętach, najpierw na stanowisku 
oficera nawigacyjnego, następnie flagowego nawigatora zespołu trałowców, i wreszcie szefa 
sztabu dywizjonu. W 1969 r. skierowany został w stopniu kpt. mar. na studia podyplomowe 
na Wydziale Dowódczym w WyŜszej Szkole Marynarki Wojennej im. Bohaterów 
Westerplatte w Gdyni. W 1971 r. otrzymał dyplom ukończenia studiów wyŜszych z tytułem 
oficera dyplomowanego. Po studiach trafił do Oddziału Operacyjnego Sztabu Marynarki 
Wojennej, gdzie do1985 r. zajmował się sprawami szkolenia operacyjnego. W tym czasie 
ukończył zaoczne podyplomowe Studium Nauki Wojennej i Doktryny Wojennej w Akademii 
Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Stopień komandora otrzymał w 1977 r. 
W lutym 1985 r. został redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego”, w którym 
zadebiutował w 1977 r. (numer 12) artykułem „Samoloty lotnictwa pokładowego USA”, było 
to tłumaczenie z czasopisma „Morskoj Sbornik”. Funkcję redaktora naczelnego pełnił do 29 
marca 1995 r. W międzyczasie, tj. 26 lutego 1993 r. przeszedł na emeryturę, a więc 
stanowisko redaktora naczelnego pełnił juŜ jako pracownik cywilny wojska. Do 15 maja 1998 
r. pracował w „Przeglądzie Morskim” jako sekretarz redakcji. 
Opracował bibliografię „Przeglądu Morskiego” za lata 1947-1986, która została 
wydana w 1988 r. jako dodatek do numeru 7-8 czasopisma oraz wspólnie z kmdr. Walterem 
Paterem bibliografię za lata 1987-1997. Ponadto jest autorem opracowań, równieŜ w formie 
dodatków do „Przeglądu Morskiego”, „Polska Marynarka Wojenna w II wojnie światowej. 
83 
Kmdr mgr Edmund Pioterek, (w:) „Przegląd Morski”, 1996 nr 2, s. 101. 
85 
Szkic historyczny”, będącego autoryzowanym tłumaczeniem z języka angielskiego tekstu 
Michaela Alfreda Peszke (1995 nr 4), a w numerze 7-8 z 1996 r. opracowania „Siły morskie 
Francji – 1995. Informator”. Od 1987 do 1998 r. opracowywał w „Przeglądzie Morskim” 
kroniki MW. 
Warto równieŜ wspomnieć, Ŝe w latach 1971-1985 był autorem i współautorem 
licznych opracowań wewnętrznych Marynarki Wojennej, głównie ze sztuki operacyjnej i 
taktyki Marynarki Wojennej. 
Od 13 maja 1995 r. do maja 1996 r. był wiceprezesem Stowarzyszenia Oficerów 
Marynarki Wojennej RP z siedzibą w Gdyni. 
Od 1998 r. jest stałym współpracownikiem czasopisma, opracowującym do dnia 
dzisiejszego comiesięczne karty dokumentacyjne z artykułów zamieszczanych w „Przeglądzie 
Morskim”. 
Odznaczony został KrzyŜem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, brązowym 
srebrnym i złotym KrzyŜem Zasługi oraz innymi odznaczeniami 
84 
. 
Walter PATER 
Kmdr por. rez. mgr Walter Pater objął stanowisko redaktora naczelnego „Przeglądu 
Morskiego” w 1995 r. 
Urodził się 16 października 1945 r. w niemieckiej miejscowości Fallingbostel. W 
wieku 18 lat, a więc w 1963 r. rozpoczął słuŜbę wojskową jako elew Podoficerskiej Szkoły 
Zawodowej w Elblągu. 
W latach 1966-1982 pełnił zawodową słuŜbę wojskową w Centrum Szkolenia 
Specjalistów Marynarki Wojennej w Ustce, początkowo jako instruktor łączności radiowej, a 
następnie jako dowódca plutonu oraz dowódca kompanii szkolnej. W końcowym okresie 
słuŜby w Ustce był pomocnikiem komendanta Szkoły Podoficerów Zawodowych Marynarki 
Wojennej do spraw szkolenia. Stale podnosił swoje kwalifikacje. W 1972 r. ukończył 
Oficerską Szkołę Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, a w 1980 r. ukończył studia 
historyczne w Uniwersytecie Gdańskim i uzyskał tytuł magistra historii. 
Od 1982 r. do 1989 r. kontynuował słuŜbę w gdyńskim garnizonie, gdzie był najpierw 
oficerem a następnie starszym oficerem Komendy Garnizonu. Następnie w latach 1989-1995 
pracował w Muzeum Marynarki Wojennej jako starszy oficer – szef Działu Historycznego. 
84 
E. Ciborska, Leksykon Dziennikarstwa Polskiego, Warszawa 2000, s. 487. 
86 
Pracując w muzeum zajmował się badaniami naukowymi oraz redagowaniem „Biuletynu 
Historycznego”. 
W 1995 r. został redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego”, w którym 
zadebiutował jako publicysta w 1981 r. (w numerze 9) artykułem „Ośrodek Szkolenia 
Specjalistów Morskich w latach 1954-1963. W sumie od 1981 r. do dnia dzisiejszego 
opublikował ponad 100 artykułów, głównie z takich tematów jak: dzieje polskiego oręŜa 
morskiego i obrony wybrzeŜa, Marynarka Wojenna RP w latach 1918-1939, ceremoniał i 
tradycje morskie, czasopiśmiennictwa morskie. 
W styczniu 2003 r. , po czterdziestu latach słuŜby wojskowej, przeszedł do rezerwy. 
Od 2004 r. ponownie pracuje w Muzeum Marynarki Wojennej jako kierownik Działu 
Dokumentacji i Opracowań, gdzie zajmuje się badaniami nad dziejami Marynarki Wojennej i 
popularyzowaniem jej historii oraz redagowaniem „Biuletynu Historycznego”. 
Jest autorem słownika biograficznego polskich admirałów, artykułów i not 
biograficznych opublikowanych w kilku słownikach biograficznych oraz czasopismach 
naukowych oraz kilkudziesięciu haseł z zakresu historii Marynarki Wojennej w Encyklopedii 
Gdyni. Współautorem ksiąŜki „Polska Marynarka Wojenna 1918-1980” i „Wojskowe 
akademie w Polsce” oraz bibliografii czasopism „Nasze Sygnały” i „Przegląd Morski”. 
Ponadto jest równieŜ autorem recenzji ksiąŜek poświęconych Marynarce Wojennej. 
Od 1981 r. opublikował ponad 300 artykułów i materiałów historycznych w pracach 
naukowych, popularnonaukowych i w czasopismach, takich jak: „Biuletyn Historyczny”, 
„Przegląd Morski”, „Nautologia”, „Wojskowy Przegląd Historyczny”, „Przegląd 
Historyczno- Wojskowy”, „Rocznik Gdyński”, „Nasze Sygnały”, „Bandera”, „Gazeta 
Gdańska”, „Przegląd Wojsk Lądowych”, „WiraŜe”, „Polska Zbrojna” czy „Naval Forces”. 
Odznaczony został m.in.: złotym, srebrnym i brązowym medalem za Zasługi dla 
Obronności Kraju, złotym oraz srebrnym i brązowym medalem Siły Zbrojne w SłuŜbie 
Ojczyzny 
85 
. 
Mariusz KONARSKI 
Jest czternastym redaktorem naczelnym „Przeglądu Morskiego” i, zgodnie z decyzją 
o likwidacji Redakcji Czasopism Marynarki Wojennej, ostatnim który przejdzie do historii 
czasopisma. 
85 
Ibidem, s. 421; oraz Artykuł redakcyjny, (w:) „Przegląd Morski”, 2003 nr 3, s. 1. 
87 
Urodził się 18 maja 1958 r. w Gdańsku. Tam teŜ ukończył szkołę podstawową a 
następnie II Liceum Ogólnokształcące. W latach 1978-1982 studiował historię na Wydziale 
Humanistycznym Uniwersytetu Gdańskiego. JuŜ w trakcie studiów zaczął działać w 
Studenckiej Agencji Radiowej oraz został członkiem Aeroklubu Gdańskiego (AG), poniewaŜ 
interesował się lotnictwem. Po wstąpieniu do AG zaczął pisać informacje na temat 
działalności klubu oraz artykuły o tematyce lotniczej, które ukazywały się w „Skrzydlatej 
Polsce” i „Technice Lotniczej i Astronautycznej”. Po studiach odbył praktykę w „Wieczorze 
WybrzeŜa” oraz Redakcji Informacyjnej Polskiego Radia w Gdańsku. 
Pracę zawodową rozpoczął w gdańskim Centralnym Muzeum Morskim na stanowisku 
asystenta. Współpracował z prasą lokalną. Opracował w tym czasie dla Polskiej Akademii 
Nauk monografię dotyczącą Polaków studiujących na Wydziale Lotniczym Politechniki 
Wolnego Miasta Gdańska, monografię samolotu dla wydawnictwa MON oraz jako 
współautor opisał dzieje Aeroklubu Gdańskiego. 
W 1983 r. ukończył Szkołę PodchorąŜych Rezerwy w Elblągu. Odbył równieŜ kurs 
oficerów w WyŜszej Oficerskiej Szkole Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. 
SłuŜbę w Marynarce Wojennej rozpoczął w 1991 r. na stanowisku redaktora 
czasopisma Marynarki Wojennej „Bandera”. 
Pracując w „Banderze” współpracował 
jednocześnie z wieloma czasopismami: „Skrzydlatą Polską”, „WiraŜami”, „Polską Zbrojną”, 
„Przeglądem Morskim” oraz magazynem „Aeroplan i Militaria”. 
W połowie lat osiemdziesiątych został członkiem Morskiego Klubu Seniorów 
Lotnictwa i brał udział w wielu konferencjach i sesjach naukowych poświęconych dziejom 
„polskich skrzydeł”. W 1985 r. podjął badania dotyczące historii polskiego lotnictwa 
morskiego. Wyniki tych badań opublikował m.in. w „Skrzydlatej Polsce”, „Lotnictwie” i 
„Przeglądzie Morskim”. 
W połowie 2002 r. został skierowany na praktykę do „Przeglądu Morskiego”, a 1 
lutego 2003 r. objął stanowisko redaktora naczelnego tegoŜ pisma. W czasopiśmie 
zadebiutował w 1989 r. (w numerze 12) artykułem „Historia Aeroklubu Gdańskiego (od 
powstania do reaktywowania)”. 
W lutym 2004 r. obronił pracę doktorską poświęconą dziejom lotnictwa Marynarki 
Wojennej w latach 1945-1963 w Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku, której 
promotorem był płk w st. spocz. dr hab. Tadeusz Kmiecik. 
Obecnie pełni funkcję sekretarza Redakcji Czasopism Marynarki Wojennej Zespołu 
Redakcyjno-Wydawniczego MW, pełniąc jednocześnie obowiązki redaktora naczelnego 
„Bandery” i „Przeglądu Morskiego”. 
88 
Opublikował około 40 artykułów naukowych w prasie krajowej i zagranicznej oraz 
wiele ksiąŜek o tematyce lotniczej jako autor i współautor. Dwie ostatnie ksiąŜki to: 
„Lotnictwo polskiej Marynarki Wojennej w latach 1945-1963” (wydana w grudniu 2004 r.) 
oraz „304 Squadron” (wydana w grudniu 2005 r.) . 
Od wielu lat interesuje się pobojowiskami lotniczymi, głównie na terenie Pomorza, 
oraz archeologią lotniczą. Rezultaty tych poszukiwań publikuje w prasie lotniczej. 
Obowiązki redaktora naczelnego będzie pełnił do 31 grudnia 2006 r. 
*** 
Od momentu powstania, czyli w ciągu 78 lat „Przeglądem Morskim” kierowało 
czternastu redaktorów naczelnych. W okresie przedwojennym było ich pięciu, a od momentu 
reaktywowania pisma dziewięciu. NajdłuŜej funkcję redaktora naczelnego pełnił kmdr 
Ryszard Gilewicz, ponad szesnaście lat. Najkrócej, bo zaledwie pięć miesięcy, kmdr dypl. 
Stefan Frankowski, współtwórca „Przeglądu Morskiego”. Warto w tym miejscu jeszcze raz 
wymienić nazwisko kmdr. Edmunda Pioterka, który z redakcją „Przeglądu Morskiego” 
związany był aŜ 30 lat. 
Mimo upływu czasu, zmiany kolejnych redaktorów naczelnych „Przegląd Morski” 
przez wszystkie lata pozostał wierny linii działalności zawartej w deklaracji, która mówiła, 
Ŝe: będzie... poruszał zagadnienia związane z organizacją, uzbrojeniem, wyposaŜeniem, 
taktyką i wyszkoleniem Marynarki Wojennej oraz jej współdziałaniem z siłami lądowymi i 
powietrznymi... będzie informował o najnowszych zdobyczach morskich państw obcych, w 
dziedzinie ich osiągnięć... będzie się starał słuŜyć rozwojowi i ugruntowaniu nowej myśli 
morskiej... 
86 
. 
Niewątpliwie w czasie prawie osiemdziesięcioletniej działalności „Przeglądu 
Morskiego” została wykonana ogromna praca, której nie sposób nie docenić i której ogromną 
część wykonali wszyscy wyŜej wymienieni redaktorzy naczelni. 
Literatura: 
1. Bibliografia „Przeglądu Morskiego” za okres 1947-1986, dodatek do „Przeglądu 
Morskiego”, 1988 nr 7-8, Gdynia 1988. 
2. Ciborska E., Leksykon Polskiego Dziennikarstwa, Warszawa 2000. 
86 
50 lat „Przeglądu Morskiego”, (w:) „Przegląd Morski”, 1978 nr 12, s. 10-11 . 
89 
3. Ciesielski Cz., 
Kontradmirał Tadeusz Podjazd-Morgenstern (1895-1973), (w:) 
„Przegląd Morski”, 1992 nr 11. 
4. Kadry Morskie Rzeczypospolitej, t. II, Polska Marynarka Wojenne, Cz. I Korpus 
oficerów 1918-1947, pod redakcją J. K. Sawickiego, Gdynia 1996. 
5. Kmdr inŜ. Ryszard Gilewicz (16.2.1925-17.5.1994), (w:) „Przegląd Morski”, 1994 nr 7-8. 
6. Kmdr mgr Edmund Pioterek, (w:) „Przegląd Morski”, 1996 nr 2. 
7. Koss I., Autobiografia Franciszka Walickiego, (w:) „Przegląd Morski”, 1996 nr 3. 
8. Kotecki A., Bibliografia „Przeglądu Morskiego” za lata 1928-1939, dodatek do 
„Przeglądu Morskiego”, 1994 nr 7-8, Gdynia 1994. 
9. Machaliński Z., Karol Korytowski (1892-1966), (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 12. 
10. Madey E., Kmdr dypl. Stefan Frankowski (1887-1940), (w:) „Przegląd Morski”, 1986 nr 5. 
11. Od redakcji, (w:) „Przegląd Morski”, 1928 nr 1. 
12. Od redakcji, (w:) „Przegląd Morski”, 2003 nr 3. 
13. Pater W., Kmdr por. mgr Edmund Kosiarz (16.9.1929-25.8.1994), (w:) „Przegląd 
Morski, 1994 nr 10. 
14. Pater W., 70 lat „Przeglądu Morskiego”, (w:) „Przegląd Morski”, 1998 nr 12. 
15. Pater W., 
Redaktorzy naczelni „Przeglądu Morskiego” (1928-1998), (w:) 
„Nautologia”, 1999 nr 1. 
16. Pater W., Serafin M., Bibliografia „Przeglądu Morskiego” za lata 1987-1996, dodatek 
do „Przeglądu Morskiego”, 1997 nr 7-8, Gdynia 1997. 
17. Świrski J., wstęp, (w:) „Przegląd Morski”, 1928 nr 1. 
18. Walicki F., Szukaj, Burz, Buduj, Warszawa 1995. 
19. Wojciechowski Z., Kontradmirał Stefan Frankowski, (w:) „Biuletyn Historyczny”, 
1992 nr 12. 
20. 50 lat „Przeglądu Morskiego”, (w:) „Przegląd Morski”, 1978 nr 12. 
21. 60 lat „Przeglądu Morskiego” w słuŜbie Marynarki Wojennej, (w:) „Przegląd 
Morski”, 1988 nr 12. 
90 
RECENZJE I OMÓWIENIA 
Mgr Andrzej KOTECKI 
Kustosz Muzeum Marynarki Wojennej 
PROBLEMATYKA HISTORII WOJENNO-MORSKIEJ NA �?AMACH ROCZNIKA 
„TEKI GDA�?SKIE” 
Ukazujące się od końca 1999 r. „Teki Gdańskie” z załoŜenia są wydawnictwem 
prezentującym publikacje z zakresu szeroko rozumianej humanistyki. Przewaga poruszanych 
tematów dotyczy historii, od tej sięgającej końca średniowiecza, po tę niezwykle trudną, 
opisującą najnowsze dzieje Rzeczypospolitej z lat 80. XX w. 
Na początku warto pokrótce scharakteryzować samo wydawnictwo. „Teki Gdańskie” 
ukazują się pod auspicjami oddziału pomorskiego „Civitas Christiana” i przy finansowym 
wsparciu Rady Miasta Gdańska. Rocznik – bo taka jest częstotliwość ukazywania się 
periodyku – stanowi wydawnictwo otwarte. Publikuje materiały przygotowane przez autorów 
wywodzących się zarówno z trójmiejskiego środowiska naukowego, jak równieŜ środowisk 
ościennych – regionu warmińsko-mazurskiego, Pomorza Środkowego, Pomorza 
Zachodniego, Torunia oraz z Niemiec i z �?otwy. Szerokie jest równieŜ spektrum tematyczne 
tego wydawnictwa. Znajdziemy w nim artykuły dotyczące róŜnych okresów historycznych – 
od czasów nowoŜytnych po lata 80. XX w. Czytelnik znajdzie na tych łamach opracowania 
tematów z zakresu historii świeckiej, historii zagadnień wyznaniowych czy biografii postaci 
historycznych. Z oczywistych względów przewaŜająca część to teksty dotyczące spraw Polski 
i Pomorza, ale znajdziemy tu równieŜ publikacje dotyczące zagadnień odnoszących się do 
historycznych aspektów Polski w Europie. Warto równieŜ wspomnieć o tym, iŜ wydawnictwo 
to charakteryzuje się niezwykle staranną szatą graficzną, która w zdecydowany sposób 
podnosi wartość kaŜdego z dotychczas wydanych tomów. 
Wśród opublikowanych artykułów znajdują się równieŜ teksty dotyczące historii 
Polskiej Marynarki Wojennej. W tym przypadku moŜemy wyróŜnić dwa nurty autorskie. 
Pierwszy to oczywiście ten odnoszący się do autorów z grona oficerów Marynarki Wojennej. 
MoŜna tu wymienić dwa nazwiska znanych popularyzatorów tej gałęzi historii i są to: kmdr 
rez. Dariusz Nawrot oraz kmdr rez. Bogdan Zalewski. Obaj autorzy opublikowali swoje 
opracowania w tomie III, który ukazał się z datą edycji 2001. 
Pierwszy z nich autorstwa Dariusza Nawrota to artykuł pod tytułem „Gdańsk w 
politycznych i organizacyjnych zabiegach Departamentu do Spraw Morskich” (s. 41), który 
91 
dla zainteresowanych kwestią odradzania się w 1918 r. Rzeczypospolitej, stanowi bardzo 
ciekawe zagadnienie. O ile bowiem historia odzyskiwania Pomorza doczekała się bardzo 
bogatej literatury przedmiotu, to jeden z elementów tej historii, aspekt „sprawy gdańskiej” juŜ 
tak często nie jest prezentowany. Dobrze się więc stało, Ŝe autor zajął się tym tematem, a z 
kolei redakcja „Tek Gdańskich” udostępniła swoje łamy dla prezentacji tego fragmentu naszej 
historii. Problem został zaprezentowany zarówno z punktu widzenia strony polskiej, jak 
równieŜ przygotowanych przez nią analiz, których autorami byli oficerowie PMW, a wśród 
nich kadm. Wacław Kłoczkowski czy kmdr por. Jerzy Zwierkowski, a takŜe od strony prac 
paryskiej konferencji pokojowej. Warto równieŜ podkreślić, Ŝe autor pokusił się o prezentację 
sytuacji w samym mieście Gdańsku, wśród jego mieszkańców i władz. 
Konkluzja tego artykułu wysunięta przez autora jest na tyle interesująca, Ŝe warto ją tu 
przytoczyć: ...Reasumując, moŜna stwierdzić, Ŝe utworzenie PMW i działalność 
Departamentu dla Spraw Morskich mimo nie w pełni spełnionych polskich planów i nadziei 
morskich dobrze słuŜyła sprawie objęcia i zagospodarowania uzyskanego dostępu do morza... 
Drugim autorem wywodzącym się z grona pracowników Akademii Marynarki 
Wojennej jest Bogdan Zalewski. NaleŜy tu równocześnie podkreślić, Ŝe jest on równieŜ 
członkiem Rady Naukowej tego wydawnictwa. W cytowanym juŜ powyŜej tomie III z 2001 r. 
(s. 63), ukazał się artykuł jego autorstwa odnoszący się do dziejów naszej floty w epoce 
nowoŜytnej – „Polskie koncepcje budowy i wykorzystania floty wojennej oraz organizacji 
obrony wybrzeŜa gdańskiego w XVII i XVIII wieku”. 
Na czas, gdy na tronie Rzeczypospolitej zasiadali Jagiellonowie, a następnie Wazowie, 
przypada najbardziej dynamiczny rozwój polskiej floty wojennej ery nowoŜytnej. Wiązał się 
on z polityką dynastyczną Wazów. Szwedzki rodowód tej dynastii w naturalny sposób 
wymuszał rozwój floty, tym oczywiście floty wojennej. I choć zagadnienie to było juŜ przez 
wielu autorów opracowane, to historia tego okresu ciągle odkrywa kolejne tajemnice. Tym 
razem autor postanowił spojrzeć na to zagadnienie w nieco innym aspekcie. Oprócz 
zagadnień związanych z flotą, przedstawił równieŜ kwestie dotyczące przygotowania do 
lądowej obrony wybrzeŜa. Autor zwrócił szczególną uwagę czytelnika na działania 
podejmowane w tym zakresie przez króla Władysława IV. Do realizacji tych przedsięwzięć 
został wyznaczony hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski. Mając wcześniejsze 
doświadczenia z lat 1626-1629 był w tej kwestii autorytetem. Bezpośrednią realizację tego 
przedsięwzięcia hetman zlecił dwóm doświadczonym inŜynierom gdańskim Getkantowi i 
Pleifnerowi. To właśnie wówczas zrodziła się po raz pierwszy koncepcja budowy portu w 
rejonie osady Oksywie, a więc dzisiejszej Gdyni. Niestety ostatecznie w tym miejscu plany te 
92 
nie zostały zrealizowane, ale za to inne znalazły swoje urzeczywistnienie (Władysławowo). 
Autor zwrócił równieŜ uwagę na jakŜe istotną rolę Gdańska w tym systemie obrony. Miasto 
to dysponowało bowiem najpotęŜniejszymi obwarowaniami i to zarówno od strony lądowej, 
jak równieŜ od strony morza, m.in. twierdza Wisłoujście. I znów warto w tym miejscu 
przytoczyć fragment z końcowego akapitu tego artykułu: ...Polska flota wojenna w XVII i 
XVIII wieku oraz organizacja obrony wybrzeŜa była wyrazem ówczesnej polskiej myśli 
wojskowej oraz moŜliwości ekonomicznych państwa. Jej szczytowy okres przypadał na lata 
panowania dwóch pierwszych Wazów. Do prowadzenia aktywnej polityki morskiej 
nieodzowne były środki finansowe, których brak oraz nieznajomość morza przez ogół szlachty 
i korzyści płynących z jego uŜytkowania powodowało, iŜ nie realizowano prawdziwej i 
skutecznej polityki morskiej... 
Drugim nurtem związanym z materiałami na temat historii wojenno-morskiej są 
autorzy wywodzący się spoza kręgów Marynarki Wojennej i publikujący na łamach „Tek 
Gdańskich”. Nurt ten reprezentuje na łamach periodyku Tadeusz Górski. JuŜ w pierwszym 
tomie z 1999 r. ukazały się dwa artykuły z tego kręgu tematycznego. Na stronie 7 znajdujemy 
tekst autorstwa Tadeusza Górskiego „Flota gdańska w czasach panowania Jagiellonów i 
Stefana Batorego”. W swoim opracowaniu autor opisał miedzy innymi „Gdański ośrodek 
polskich sił morskich” oraz „Warunki operacyjno-nawigacyjne floty gdańskiej”. Do 
pierwszego powaŜnego starcia militarnego u brzegów polskiego wybrzeŜa doszło w trakcie 
wojny trzynastoletniej. I trudno się dziwić, Ŝe właśnie to zagadnienie znalazło swój wyraz w 
tym artykule – „Gdańska flota w wojnie trzynastoletniej z Zakonem KrzyŜackim”. I nie było 
to ostatnie starcie tych przeciwników. O kolejnym, autor napisał w artykule – „Morskie 
operacje floty gdańskiej w ostatniej wojnie z Zakonem KrzyŜackim 1529-1521”, w którym 
nawiązał do władcy wybranego na tron polski poprzez wolną elekcję – „Poskromienie 
gdańskiego buntu przez Batorego”. 
W tym samym tomie został zamieszczony drugi artykuł na temat dziejów floty 
polskiej ery nowoŜytnej. Jest to niejako kontynuacja popularnego tematu, gdyŜ dotyczy XVII 
w. Autor – Piotr Tadeusz Górski – prezentuje czytelnikowi tekst „Ryski ośrodek organizacji 
floty Rzeczypospolitej”. W tym czasie prowadzono niezwykle oŜywione działania zarówno 
dyplomatyczne, jak równieŜ militarne w walce o Dominium Maric Baltici. Z tego teŜ względu 
polityka w zakresie panowania nad Inflantami na południowo-wschodnich krańcach Bałtyku 
wymagała posiadania floty nie tylko w tradycyjnym miejscu jej bazowania, jakim był 
niewątpliwie Gdańsk. Dlatego teŜ Ryga i tamto wybrzeŜe stało się waŜnym miejscem dla 
potrzeb organizacyjnych i operacyjnych polskiej floty ery nowoŜytnej. 
93 
Kolejny z tego nurtu artykuł nosi tytuł „Koncepcje strategiczne NATO i Układu 
Warszawskiego uŜycia flot na Bałtyku”. Tekst ten odnosi się do historii najnowszej, bo 
powojennej. Zostały w nim omówione dwie skonfliktowane politycznie i militarnie 
ponadnarodowe organizacje militarne. Morze Bałtyckie w naturalny sposób było akwenem, 
na którym przebiegała geograficzna granica pomiędzy Paktem Północnoatlantyckim a 
Układem Warszawskim. ToteŜ oba ugrupowania musiały w swoich planach operacyjnych 
przewidzieć działania sprzymierzonych flot obu stron. Autor artykułu zaprezentował w 
układzie historycznym (chronologicznym) właśnie te aspekty. Z uwagi na połoŜenie w rejonie 
południowego wybrzeŜa Bałtyku morskiej granicy Polski, dysponowaliśmy flotą wojenną, 
która od początku musiała być przewidzianą do działań w ramach Układu Warszawskiego. 
Dlatego teŜ czytając ten artykuł musimy pamiętać, Ŝe pod określeniem Układ Warszawski, w 
dość znacznym stopniu widzieć naleŜy Polską Marynarkę Wojenną. Zgodnie z ogólną zasadą 
przyjętą w Układzie Warszawskim, w razie otwartego konfliktu zbrojnego, w działaniach 
morskich miały być uŜyte floty w ramach Zjednoczonej Floty Bałtyckiej całkowicie 
podporządkowanej dowództwu radzieckiemu. W doktrynie układu, głównym zadaniem flot 
było opanowanie Cieśnin Duńskich w celu zapewnienia wyjścia na Morze Północne i 
Atlantyk. Dlatego teŜ rosły zadania polskiej MW w ramach układu i pod tym kątem rozwijano 
odpowiednio siły. Czytając ten tekst, musimy jednak zadać sobie podstawowe pytanie: czy 
moŜna pisać o tych zagadnieniach nie sięgając do źródeł? Dokumenty dotyczące Układu 
Warszawskiego zostały dopiero niedawno udostępnione historykom, ale najwaŜniejsze 
znajdują się i tak w archiwach Federacji Rosyjskiej. Dlatego artykuł ten moŜemy traktować 
tylko jako zarys tego tematu, a nie w pełni wyczerpujące opracowanie historyczne. 
Inny tekst tego samego autora – „Charakter badań nad dziejami polskiej floty 
wojennej lat 40. i 50. w Trójmieście” został opublikowany w tomie IV i nosi datę edycji 2002 
(s. 194). I choć nie jest to artykuł sensu stricte omawiający wydarzenia historyczne, to jednak 
naleŜy go tutaj wymienić, bowiem historiografia która była publikowana w róŜnych okresach 
była odzwierciedleniem niestety tendencji politycznych. 
Ostatni artykuł tego autora – „Próby organizacji flotylli rzecznych w PRL” znajduje 
się w tomie V z 2003 r. (s. 275). Autor zaprezentował w nim niemal nieznany fakt 
historyczny. Nieznany, poniewaŜ nigdy nie został zrealizowany. Projekt ten został jednak 
podjęty w ramach prac koncepcyjnych rozwoju odtworzonej po 1945 r. MW na ziemiach 
polskich. Jest on równieŜ nawiązaniem do zaprezentowanego powyŜej zagadnienia w 
odniesieniu do badań historycznych. Podstawowym załoŜeniem tej idei było, jak napisał 
94 
autor, przeznaczenie jednostki. Flotylla rzeczna mająca za zadanie obronę granic państwa 
przy ścisłym współdziałaniu z jednostkami lądowymi WP, winna być uŜyta do walki przede 
wszystkim na rzekach granicznych, a takŜe na wszystkich drogach wodnych i śródlądowych 
w państwie. Autorem tej koncepcji był kmdr por. Roman Kanafojski, jeden z członków 
Flotylli Rzecznej MW sprzed 1939 r. Jako akweny operacyjne przewidziano Zalew 
Szczeciński, Odrę od ujścia do niej Warty i Nysę �?uŜycką, a więc pogranicze niemieckie. 
Realnego kształtu ta szczególna formacja nabrała w 1954 r., kiedy to w ramach Wojsk 
Ochrony Pogranicza sformowano Dywizjon Rzeczny Szczecin. W dalszej części opracowania 
autor omawia niemal wszystkie aspekty działalności tej jednostki. Został tutaj 
zaprezentowany system nazewnictwa i oznakowania jednostek. Dalej autor scharakteryzował 
jednostki pływające, szkolenie załóg, obszar operacyjny i sposoby słuŜby. Postęp techniczny i 
następnie zmiana systemu ochrony granic spowodowały, iŜ wykorzystanie dywizjonu stało się 
zbędne. Dlatego teŜ z początkiem 1961 r. został on ostatecznie rozformowany. Pozostałe po 
dywizjonie jednostki przydzielono do straŜnic WOP (motorówki), większe zaś przekazano do 
Świnoujścia, Darłowa i Gdańska. Nie stanowiły juŜ zwartej jednostki operacyjnej. W ten 
sposób zakończyła się trwająca od 1918 r., z przerwą na lata II wojny światowej, historia 
uzbrojonych, śródlądowych jednostek pływających. 
Aby prezentacja rocznika była pełna, naleŜy tutaj jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej 
inicjatywie zrodzonej w kręgach redakcji periodyku. Chodzi o opracowanie w formie 
ksiąŜkowej suplementu do określonego tomu. Przykładem tych działań jest ksiąŜka 
opublikowana w 2001 r. jako dodatek do tomu III z 2001 r. Autorem tego opracowania jest 
Tadeusz Górski, który tym razem zajął się czasami znacznie bardziej współczesnymi, co 
zostało juŜ zaznaczone w tytule wydawnictwa – „Polska flota wojenna 1939-1959 na tle flot 
europejskich”. 
Zaprezentowane powyŜej „Teki Gdańskie” stanowią kolejne wydawnictwo 
historyczne, na łamach którego zagościły teksty dotyczące historii naszej floty wojennej. 
Obok „Biuletynu Historycznego” wydawanego przez Muzeum Marynarki Wojennej, 
„Przeglądu Morskiego” czy „Zeszytów Naukowych AMW”, a takŜe wydawanych przez 
środowiska pasjonatów historii morskiej „Morza Statki i Okręty” czy „Okręty Wojenne” jest 
to kolejny periodyk, który w ramach szeroko rozumianej wiedzy historycznej znalazł miejsce 
dla materiałów dotyczących PMW. W ten sposób czytelnicy otrzymali następne czasopismo, 
gdzie mogą znaleźć interesujące artykuły na temat historii PMW. Dzięki temu równieŜ 
piszący na tematy dotyczące polskiej historii morskiej zyskali nowe moŜliwości publikacji 
95 
swoich dociekań historycznych. Miejmy nadzieję, Ŝe na tych dotychczas opublikowanych 
redakcja nie poprzestanie. 
96 
RECENZJE I OMÓWIENIA 
Kmdr por. rez. mgr Walter PATER 
Pracownik Muzeum MW 
ZARZĄD INFORMACJI MARYNARKI WOJENNEJ (1945-1957) 
W serii Monografie Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni 
przeciwko Narodowi Polskiemu, w której publikowane są ksiąŜki poświęcone najnowszej 
historii Polski, opisujące losy jej obywateli w latach 1939-1989, ukazała się zapowiadana i 
oczekiwana praca o organach informacji Marynarki Wojennej 
87 
, której autorem jest Piotr 
Semków. 
Tematem ksiąŜki jest działalność powołanego w 1945 r. Wydziału Informacji 
Dowództwa Marynarki Wojennej, od października 1946 r. – W ydziału Informacji Marynarki 
Wojennej, w styczniu 1947 r. przeorganizowanego w Oddział Informacji Marynarki 
Wojennej, 1 marca 1948 r. przemianowanego na Okręgowy Zarząd Informacji nr VIII, a 1 
kwietnia 1954 r. na Zarząd Informacji Marynarki Wojennej, rozwiązany 10 stycznia 1957 r. 
wraz z innymi organami informacji wojskowej. Jego zadania były takie same jak 
odpowiednich wydziałów, oddziałów i zarządów informacji okręgów wojskowych. Organa 
informacji Marynarki Wojennej nie były, jakby to mogło wynikać z ich nazwy, jednostkami 
czy teŜ instytucjami podlegającymi dowódcy Marynarki Wojennej, lecz instytucjami 
Informacji Wojska Polskiego. Etat Wydziału Informacji Dowództwa Marynarki Wojennej 
został zatwierdzony w listopadzie 1945 r., a faktycznie wydział powstał w sierpniu 1945 r. 
Zasadniczymi zadaniami organów informacji w Wojsku Polskim było 
przeciwdziałanie i zwalczanie działalności wywiadowczej, rozpoznawanie stanów osobowych 
jednostek i instytucji wojskowych oraz profilaktyka, w tym ochrona jednostek, 
przeciwdziałanie dezercjom i utracie broni, zabezpieczenie tajemnicy wojskowej, 
przeciwdziałanie penetracji jednostek wojskowych, kwalifikowanie kandydatów do szkół i 
uczelni wojskowych oraz opiniowanie i wyraŜanie zgody na słuŜbę (zatrudnienie) Ŝołnierzy i 
pracowników cywilnych, a takŜe udzielanie pomocy dowództwom jednostek wojskowych w 
realizacji zadań i nadzorowanie przestrzegania regulaminów. Do kompetencji organów 
informacji Marynarki Wojennej naleŜała ochrona jednostek i instytucji sił morskich, ponadto 
do 1949 r. zajmowały się teŜ odcinkami granicznymi oraz pododdziałami 4 i 12 Oddziału 
87 
P. Semków, Informacja Marynarki Wojennej w latach 1945-1957, Warszawa 2006. 
97 
Wojsk Ochrony Pogranicza. 
Wielu historykom Marynarki Wojennej, a zwłaszcza osobom, które zetknęły się z 
informacją, słuŜba ta kojarzy się z represjami stosowanymi wobec personelu Marynarki 
Wojennej. Po reorganizacjach, od 1948 r. jako Okręgowy Zarząd Informacji nr 8, 
maksymalną liczbę 92 osób personelu osiągnęła w 1952 r. Początkowo, w skład jej obsady 
personalnej wchodzili Rosjanie. Z biegiem czasu byli oni zastępowani przez polskich 
oficerów, którzy od razu nie mieli przygotowania specjalistycznego, a później byli 
absolwentami Szkoły Oficerów Informacji (Oficerskiej Szkoły Informacji). 
Ich zasadniczym zadaniem stało się rozpoznanie tzw. wrogiego elementu. Tak 
określano m.in. członków organizacji podziemnych istniejących w okresie wojny i okupacji (z 
wyjątkiem Gwardii Ludowej i Armii Ludowej oraz partyzantki radzieckiej), członków i 
sympatyków legalnej opozycji oraz nielegalnych partii politycznych, osoby aresztowane 
przez władze bezpieczeństwa, utrzymujące kontakty z ambasadami państw kapitalistycznych, 
kontaktujące się z krewnymi i znajomymi zamieszkałymi za granicą (z wyjątkiem krajów 
demokracji ludowej), osoby określane jako prywatna inicjatywa i kułacy, przedstawicieli 
innych narodowości mieszkających w Polsce (z wyjątkiem instruktorów z Armii Radzieckiej), 
podejrzanych o próbę nielegalnego przekroczenia granicy, byłych obszarników, arystokrację i 
przemysłowców, podejrzanych o współpracę z okupantem, Reichsdeutsche i Volksdeutsche, 
osoby które słuŜyły w armii niemieckiej i naleŜały do organizacji faszystowskich, byłych 
działaczy polskich partii prawicowych, przedwojenną kadrę kierowniczą aparatu 
państwowego, samorządowego i gospodarczego, byłych Ŝołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na 
Zachodzie, byłych pracowników Oddziału II Sztabu Głównego WP, przedwojennych 
oficerów i podoficerów zawodowych oraz policjantów, byłych białogwardzistów, 
petlurowców i własowców, członków róŜnych odłamów i sekt religijnych, przestępców, 
dezerterów oraz osoby wrogo ustosunkowane do ustroju Polski Ludowej. Do bazy wrogiego 
elementu zaliczani byli równieŜ członkowie ich rodzin 
88 
. 
Tajnych współpracowników informacji dobierano i werbowano spośród oficerów i 
podoficerów zawodowych, podoficerów i marynarzy zasadniczej słuŜby wojskowej oraz 
innych osób wojskowych i cywilnych. 
Początkowo Wydział Informacji MW zajmował budynek w Gdyni przy ul. Prusa 9/11. 
Na przełomie lat 1948 i 1949 siedziba informacji MW została przeniesiona do kamienicy przy 
ul. Świętojańskiej 9, a w 1955 r. do willi przy ul. Korzeniowskiego 8/10, którą Zarząd 
88 
W. Tkaczew, Powstanie i działalność organów Informacji Wojska Polskiego w latach 1943-1948. 
Kontrwywiad wojskowy, Warszawa 1994, s. 109-111. 
98 
Informacji MW zajmował do 1957 r. 
Szefami organów informacji MW byli: ppłk Wiktor Fiłatow (w latach 1945-1946), 
ppłk Ignacy Krakus (1946), mjr Władysław Kochan (1947-1947), ppłk Jerzy Kilanowicz 
(1947-1949), ppłk Stefan Oleniak (1949-1951), ppłk Jerzy Szerszeń (1951-1954) i ppłk Józef 
Mikołajczyk (1954-1956). 
Autor omawianej ksiąŜki dr Piotr Semków jest historykiem i pracownikiem 
naukowym gdyńskiego Referatu Badań Naukowych, Dokumentacji i Zbiorów Bibliotecznych 
Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. 
Wcześniej ukazała się drukiem jego praca 
89 
o polityce niemieckiej wobec ludności polskiej na 
terenie byłego Wolnego Miasta Gdańska w latach II wojny światowej oraz artykuły zajmujące 
się problematyką obronności WybrzeŜa i róŜnymi zagadnieniami represji stalinowskich w 
Marynarce Wojennej, opublikowane w materiałach pokonferencyjnych 
90 
, 
„Biuletynie 
Historycznym” 
91 
, „Przeglądzie Morskim” 
92 
i „Banderze” 
93 
. 
Praca składa się z trzech rozdziałów, zaopatrzona jest we wstęp i zakończenie oraz 
wykaz źródeł i opracowań. W pierwszym rozdziale, zatytułowanym „Początki 
funkcjonowania organów informacji w Marynarce Wojennej po II wojnie światowej”, 
omówiono proces powojennej odbudowy polskich sił morskich oraz róŜne przemiany, jakim 
podlegały w latach 1945-1956. Na wstępie przedstawiono Marynarkę Wojenną lat 1945-1956, 
a następnie kierunki jej rozwoju w latach 1945-1947 oraz polityczne uwarunkowania 
przemian kadrowych zachodzących w niej w latach 1947-1950. Uwzględniono panujące w 
tym czasie w kraju tendencje polityczne i naciski, jakie wpływały na sytuację istniejącą w 
Marynarce Wojennej oraz ukazano kierunki rozwoju jej uzbrojenia w latach 1950-1955. Na 
koniec przedstawione zostały przemiany strukturalne w organizacji Marynarki Wojennej w 
połowie lat pięćdziesiątych. W dalszej części rozdziału przedstawiono genezę i rozwój 
organów informacji Marynarki Wojennej, zagadnienie szkolenia dla nich kadr i współpracę 
informacji MW z kadrą dowódczą, prokuraturą, partią oraz organami bezpieczeństwa i 
instytucjami cywilnymi. Przedstawiono teŜ infrastrukturę informacji Marynarki Wojennej, 
poświęcając zwłaszcza uwagę jej głównym siedzibom. 
89 
P. Semków, Polityka III Rzeszy wobec ludności polskiej na terenie byłego Wolnego Miasta Gdańska w latach 
1939-1945, Toruń 2003. 
90 
P. Semków, Problematyka obrony WybrzeŜa w ogólnodostępnej prasie Trójmiasta w latach 1945-1956, (w:) 
Militarne i gospodarcze aspekty polityki morskiej Polski XX wieku. Materiały z konferencji naukowej w 
Akademii Marynarki Wojennej, Gdynia 2001. 
91 
P. Semków, Marynarze w powojennej konspiracji. Polska Organizacja Podziemna „Wolność”, (w:) „Biuletyn 
Historyczny”, 2003 nr 8. 
92 
P. Semków, Rozpracowanie przez informację kmdr. por. Adama Rychla, (w:) „Przegląd Morski”, 2005 nr 1. 
93 
P. Semków, Porucznik Dedio, (w:) „Bandera”, 2003 nr 9. 
99 
W rozdziale drugim – „ Działalność wewnętrzna i zewnętrzna informacji Marynarki 
Wojennej” przedstawiono funkcjonowanie informacji MW w świetle obowiązujących 
regulacji wewnętrznych, ewidencjonowanie akt i prowadzoną dokumentację, pracę 
realizowaną z agenturą 
94 
i na obiektach 
95 
, podstawowe zasady obowiązujące w pracy 
operacyjnej oraz aresztowania i areszty, śledztwa i metody śledcze, a takŜe stan 
zdyscyplinowania personelu informacji MW. Omówiono teŜ rozbieŜności między działaniami 
regulaminowymi i praktycznymi oraz nieprawidłowości i wynaturzenia popełniane przez 
pracowników informacji w czasie pracy. Scharakteryzowano metody zdobywania informacji 
oraz niektóre przypadki naruszania dyscypliny przez osoby pełniące słuŜbę w organach 
informacji MW. 
W trzecim rozdziale opisane zostały sprawy prowadzone przez informację Marynarki 
Wojennej, zwłaszcza takie jak zwalczanie podziemia, w tym okręgu organizacji Narodowe 
Zjednoczenie Wojskowe o kryptonimie Semper Fidelis – V, zwanego teŜ Semper Fidelis 
Victoria, walkę z sabotaŜem rzeczywistym bądź wymyślonym i korupcją oraz omówiono 
udział informacji MW w montowaniu morskiego odprysku głośnego procesu gen. bryg. 
Stanisława Tatara oraz płk. Mariana Utnika i płk. Stanisława Nowickiego. Przedstawiono teŜ 
problematykę ucieczek za granicę kadry zawodowej i Ŝołnierzy słuŜby zasadniczej, 
wiadomości dotyczące środowisk 
96 
rozpracowywanych i prowadzonych rozpracowań oraz 
zakres wielu innych spraw 
97 
prowadzonych przez personel organów informacji Marynarki 
Wojennej, a takŜe jej udział w represjach wymierzonych przeciwko oficerom, podoficerom i 
marynarzom zasadniczej słuŜby wojskowej. Treść rozdziałów w szerokim zakresie 
uzupełniają załączone aneksy w postaci dokumentów, tabel i schematów organizacyjnych. 
Korzystanie z pracy ułatwia indeks osób. 
Jako aneksy zamieszczone zostały m.in. dokumenty pochodzące z warszawskiego i 
gdańskiego Archiwum IPN: program wykładów specjalnego przedmiotu nr 1 w Oficerskiej 
Szkole Informacji z 1947 r., informacja oficera Okręgowego Zarządu Informacji nr 8 
dotycząca kadry oficerskiej ORP „Błyskawica” wykonana prawdopodobnie w połowie 1948 
94 
Liczebność agentury OZI nr 8: w 1953 r. – ok. 10% stanu osobowego MW – 1002 osoby (8 agentów, 139 
rezydentów i 855 tajnych informatorów), w 1955 r. 
– 
769 osób (659 tajnych informatorów, pozostali to 
rezydenci), w tym 269 szeregowych, 246 podoficerów, 184 oficerów młodszych i 9 starszych, 47 pracowników 
kontraktowych i 14 osób z otoczenia jednostek MW. 
95 
Organa informacji MW pracowały według tzw. zasady obiektowej, co oznaczało, Ŝe oficer informacji w 
określonej jednostce (jednostkach) zajmował się całością przedsięwzięć prowadzonych przez organa informacji. 
96 
Tzw. oflagowcy, „Anglicy”, „Szwedzi”, „Francuzi”, „titowcy”, autochtoni i środowiska religijne. 
97 
M.in. przestępstwami na wojskowych, tzw. wrogą agitacją, kradzieŜami, naduŜyciami i niegospodarnością 
oraz zapobieganiem dezercjom i utracie tajnych dokumentów, przestrzeganiem tajemnicy wojskowej oraz 
zabezpieczeniem przebiegu wizyt okrętów. 
100 
r., 
informacja o szefie Sztabu Floty kmdr. por. Robercie Kasperskim pochodząca 
prawdopodobnie z drugiej połowy 1950 r., meldunek dotyczący szefa artylerii Marynarki 
Wojennej kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego sporządzony 13 października 1950 r. 
przez agenta celnego w areszcie GZI, sprawozdanie z inwigilacji zastępcy szefa Sztabu 
Głównego MW kmdr. por. Adama Rychla napisane 14 grudnia 1951 r., notatka słuŜbowa ze 
śledztwa prowadzonego wobec mar. Józefa Przybyłowicza ze ścigacza okrętów podwodnych 
„S-56” (ORP „Niedościgły”) sporządzona prawdopodobnie 7 października 1951 r. przez 
starszego oficera śledczego OZI nr 8 kpt. Mikołaja Kulika, raport z 27 września 1951 r. o 
pracy Grupy Operacyjnej GZI przebywającej w Marynarce Wojennej, informacja o wynikach 
akcji likwidacji teczek kontrolno-obserwacyjnych w ZI MW z 1953 r. 
W tabelach przedstawiono: obsadę personalną OZI nr 8 i podległych mu jednostek z 
1948 r., obsadę OZI nr 8 z 1952 r., stan sieci agenturalnej w obiektach będących w 
kompetencji Wydziału Informacji Obrony Wodnego Rejonu Głównej Bazy w 1953 r., wykaz 
obejmujący 210 oficerów, 76 podoficerów, 231 marynarzy, 20 pracowników kontraktowych i 
16 pracowników cywilnych organów informacji MW w latach 1945-1957, wykaz 201 osób na 
które informacja MW od końca 1948 r. do połowy 1955 r. załoŜyła akta rozpracowania 
pojedynczego, stan liczbowy MW w 1947 r., organizację Dowództwa Marynarki Wojennej z 
1948 r., organizację terenowych ogniw Informacji WP z 1946 r., schematy organizacyjne 
Wydziału Informacji MW z 1945 r. i 1946 r., Okręgowego Zarządu Informacji nr 8 ze 
stycznia i marca 1948 r. oraz z 1949 r., 1951 r. i 1952 r. i Zarządu Informacji MW z 1955 r. i 
1956 r., organizację kierowniczych organów MW i systemu dowodzenia oraz ich 
zabezpieczenie przez informację MW w 1951 r. oraz organizację MW z 1956 r. 
Ponadto w tekście rozdziałów zostały zamieszczone tabele i schemat. W schemacie 
ukazano aresztowanych przez Informację Wojskową w latach 1945-195798 
. Natomiast w 25 
tabelach przedstawiono takie zagadnienia jak: stan liczbowy Marynarki Wojennej w latach 
1945-1956, płace otrzymywane przez personel informacji MW w latach 1945, 1948 i 1955, 
pochodzenie społeczne 
99 
i wykształcenie 
100 
oficerów informacji MW z lat 1945-1957, park 
samochodowy 
101 
organów informacji MW w 1953 r., przeklasyfikowanie TKO (teczki 
98 
PoniewaŜ próba policzenia osób aresztowanych przez informację MW nie powiodła się, ponad 6500 osób 
aresztowanych przez Informację Wojskową z powodów określanych jako przestępstwa polityczne, ukazano na 
podstawie obliczeń Zbigniewa Palskiego (Informacja Wojskowa w latach 1943-1957. Kontrwywiad wojskowy 
czy policja polityczna, Warszawa 2001, s. 164-177) i Władysława Tkaczewa (op. cit., s. 226). 
99 
Pochodzenie robotnicze – 51 osób, chłopskie – 10, inteligenckie – 9 . 
100 
Wykształcenie wyŜsze – 20 osób, średnie – 45, zawodowe – 2, podstawowe – 3 osoby. 
101 
�?ącznie trzy samochody terenowe Gaz 67 i dwa osobowe marki Skoda, z odpowiednio zróŜnicowanymi 
rocznymi limitami, do uŜytku w OZI nr 8, Wydziale Informacji Lotniczej MW, Wydziale Informacji OWR GB i 
Sekcji Informacji garnizonu Ustka. 
101 
kontrolno -obserwacyjne zakładane dla kaŜdego przedstawiciela tzw. wrogiego elementu) na 
TSMP (teczki sprawdzenia materiałów pierwiastkowych zakładane podczas likwidacji TKO, 
jeŜeli zebrane w nich materiały świadczyły o działalności szkodliwej dla państwa), sprawy 
102 
prowadzone przez Zarząd Informacji MW w grudniu 1954 r. (100 spraw przy 2290 
prowadzonych w tym czasie przez organa Informacji WP), porównanie stanu agentury w 
niektórych obiektach ze stanem obsady jednostek MW w 1947 r., ARP (akta rozpracowania 
pojedynczego zakładane osobie po zakwalifikowaniu jej do jednej z grup tzw. wrogiego 
elementu, np. organizacja podziemna, szpiegostwo itp.) załoŜone przez informację MW w 
latach 1948-1955, sieć agenturalną 
103 
obsługiwaną przez mjr. Eugeniusza Gajdzika – szefa 
Wydziału Informacji OWR GB MW w 1953 r., problematykę zabezpieczenia przez 
informację MW w 1953 r. ćwiczeń letnich w jednostkach pływających i lotniczych MW, stan 
agentury Zarządu Informacji MW w 1955 r., stan agentury (51 agentów, w tym 
niepracujących – 32) w sześciu obiektach obsługiwanych przez por. Mariana Barczyka, 
charakterystyczne przypadki104 
dekonspiracji tajnych współpracowników informacji MW, 
inwigilację kmdr. por. Roberta Kasperskiego w 1950 r., kategorie aresztowań dokonanych 
przez informację MW w 1949 r., aresztowania sześciu oficerów i podoficerów MW 
podejrzanych o przynaleŜność do organizacji Semper Fidelis Victoria, wykaz 29 osób 
wymienionych w zeznaniach oficerów MW aresztowanych w tzw. sprawie TUN oraz stan 
dyscypliny (18 karanych marynarzy) na ORP „śuraw” w okresie od stycznia do lipca 1951 r. 
Autor w róŜnym zakresie wykorzystał źródła archiwalne: z Archiwum Marynarki 
Wojennej: zespoły akt Zarządu Politycznego i Oddziału Kadr DMW, Oddziału II 
(Rozpoznawczego) i Oddziału VI Sztabu Głównego MW, I Brygady Okrętów Podwodnych, 
ORP „śuraw” i Prokuratury MW; z Archiwum MSZ: akta Departamentu II z lat 1949-1960; 
relacje 
105 
i opracowania 
106 
z Archiwum Muzeum MW; z Archiwum IPN w Warszawie: akta 
Głównego Zarządu Informacji MON i OZI nr 8; z gdańskiego Archiwum IPN: materiały 
102 
W kategoriach i skupiskach określanych jako: reakcyjne podziemie w czasie okupacji – 15, przedwojenni 
oficerowie i podoficerowie zawodowi – 51, kolaboracja z Niemcami – 4, słuŜba w armiach i kompaniach 
wartowniczych na Zachodzie – 2, kontakty z zagranicą – 2, podejrzane kontakty – 7, wroga agitacja – 14, 
podejrzani o zdradę ojczyzny – 1, wykluczeni z partii – 1, skompromitowana przeszłość – 2 i zamiary wrogiej 
działalności w WP – 1 . 
103 
Jeden agent, czterech rezydentów i dziewięciu tajnych informatorów. 
104 
Wynikające głównie z błędnego instruktaŜu, lekcewaŜenia zasad konspiracji i zwykłego samochwalstwa, 
zwłaszcza pod wpływem alkoholu. 
105 
L. Doroszewski, Moja słuŜba w 1 Morskim Batalionie Zapasowym w 1945-46, mps, Sopot 1962, sygn. R101; 
K. Gawron, Moje wspomnienia ze słuŜby w batalionie morskim w latach 1950-1953, cz. l, mps, sygn. R249; J. 
Gromnicki, Moje wspomnienia ze słuŜby w Marynarce Wojennej w latach 1948-1956, mps, sygn. R272; 
Zbigniew Węglarz, Krótka historia jednego marynarza w PRL, mps, Kraków 1981, sygn. R496. 
106 
A. Icha, Zarys historii Ośrodka Szkolenia Specjalistów Marynarki Wojennej, cz. l, mps, sygn. R352; J. 
Przybylski, Analiza systemu szkolenia kadry i marynarzy w latach 1949-56 i jego wpływ na rozwój myśli 
wojennomorskiej, mps, sygn. R337. 
102 
dotyczące informacji MW i z Centralnego Archiwum Wojskowego: akta GZI WP i zespół 
etatów. Wykorzystano teŜ akta spraw opisanych w ksiąŜce przechowywane w: toruńskiej filii 
Archiwum Wojsk Lądowych (takŜe akta Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku), 
Archiwum Wojskowego Sądu Garnizonowego w Gdyni (takŜe odpisy wyroków Sądu MW za 
lata 1945-1956), Archiwum Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie oraz akta 
nadzoru prokuratorskiego i Kronikę Prokuratury MW w Archiwum Wojskowej Prokuratury 
Garnizonowej w Gdyni, a takŜe kolekcję płk. Jerzego Poksińskiego z Archiwum Ośrodka 
Karta. Wykorzystano równieŜ dokumentację techniczną budynków: przy ul. Korzeniowskiego 
8/10, Prusa 9/11 i Świętojańskiej 9, znajdującą się w Wydziale Architektury Urzędu 
Miejskiego w Gdyni oraz relacje świadków opisywanych wydarzeń pochodzące ze zbiorów 
autora. 
Podstawowym zasobem źródłowym stały się archiwalia przechowywane w 
warszawskim Archiwum IPN: dokumenty wytworzone przez kontrwywiad MW i GZI w 
latach 1945-1957, zwłaszcza rozkazy personalne, zarządzenia, plany pracy, statuty, raporty i 
materiały agenturalne. Źródła uzupełniające to głównie akta znajdujące się w gdańskim 
Archiwum IPN: archiwalia pochodzące z Archiwum MW, zwłaszcza akta Prokuratury MW i 
pozostałość materiałów śledczych. Natomiast w Archiwum MW pozostały niewielkie ilości 
dokumentów informacji MW, głównie korespondencja prowadzona z komórkami 
organizacyjnymi Dowództwa Marynarki Wojennej oraz niektóre materiały istotne dla 
odtworzenia dziejów informacji MW. Uzupełniające są teŜ materiały pochodzące z Archiwum 
Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Gdyni, Wojskowego Sądu Garnizonowego w 
Gdyni, Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie oraz z Filii nr l w Toruniu, Archiwum 
Wojsk Lądowych. W Archiwum MSZ, Archiwum Ośrodka Karta oraz w Centralnym 
Archiwum Wojskowym równieŜ odnaleziono tylko materiały pomocnicze do badań nad 
dziejami informacji MW. 
W małym stopniu zostały wykorzystane nieliczne źródła drukowane: są to zwłaszcza 
prace 
107 
wydane w serii wydawniczej Instytutu Studiów Politycznych PAN pod nazwą 
Dokumenty do dziejów PRL, interesujące dokumenty opublikowane w źródłowym artykule 
108 
Jerzego Przybylskiego i wspomnienia 
109 
kmdr. Zbigniewa Węglarza. Wykorzystano teŜ 
artykuły z: „Gazety Morskiej” z lat 1945-1946, „Marynarza Polskiego” z lat 1945-1947, „Na 
107 
Kierownictwo PPR i PZPR wobec wojska 1944-1956, oprac. J . Poksiński, A. Kochański, K. Persak, 
Warszawa 2003 (z. 16); Z. Palski, Agentura Informacji Wojskowej w latach 1945-1956, Warszawa 1992 (z. 3). 
108 
J. Przybylski, OH „śuraw" – okoliczności uprowadzenia i jego następstwa (dokumenty), (w:) „Biuletyn 
Historyczny”, 1995 nr 14. 
109 
Z. Węglarz, Powrót do Ojczyzny, (w:) „Biuletyn Historyczny”, 1997 nr 15. 
103 
straŜy WybrzeŜa” z 1951 r., oraz z „Przeglądu Morskiego” z lat 1947-1950 i „Przeglądu 
Marynarki Wojennej” z 1951 r. 
Autor wykorzystał niepublikowane relacje zebrane w Archiwum Muzeum MW oraz 
juŜ opublikowane. Jego zamiarem było jednak bardziej dotarcie do osób słuŜących w latach 
1945-1957 w informacji MW niŜ do tych, które zetknęły się z działalnością organów 
kontrwywiadu i przeszły przez procedury śledztwa. Zadanie to spełnione zostało tylko 
częściowo, gdyŜ niechęć byłych oficerów informacji MW do kontaktów sprawiła, Ŝe jedynie 
w niewielkim stopniu udało mu się zebrać wiadomości pochodzące z pierwszej ręki. Auto- 
rowi udało się rozmawiać z trzema oficerami informacji MW, którzy się na to zgodzili, 
zastrzegając sobie anonimowość. Uwagami dotyczącymi prac budowlanych prowadzonych w 
jednym z budynków zajmowanych na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych przez 
kontrwywiad MW podzielił się były robotnik Wojskowego Przedsiębiorstwa Budowlanego 
„W ybrzeŜe” – Edmund Di Giusto. Cenne wiadomości autor uzyskał od marynarzy z 
„śurawia”, którzy zeszli na ląd w Ystad po ucieczce okrętu do Szwecji w 1951 r. 
Dla opisania środowiska polskich sił morskich, w którym w latach 1945-1957 
funkcjonowały komórki kontrwywiadu MW, pomocna okazała się zwłaszcza praca Czesława 
Ciesielskiego, Waltera Patera i Jerzego Przybylskiego, opisująca ponad sześćdziesięcioletnie 
dzieje Marynarki Wojennej. W części dotyczącej okresu powojennego na kilku stronach 
omówiono w niej takŜe represje okresu stalinowskiego i ich następstwa 
110 
. Jednak literatura 
przedmiotu jest dosyć uboga. Pierwszymi powaŜniejszymi publikacjami ujawniającymi 
mechanizmy działania Informacji WP były prace Jerzego Poksińskiego 
111 
. 
Ich autor 
skoncentrował się w nich na wątkach związanych z procesem grupy gen. bryg. Stanisława 
Tatara oraz pułkowników Mariana Utnika i Stanisława Nowickiego oraz jego odpryskami w 
poszczególnych rodzajach wojsk. W obu publikacjach Jerzego Poksińskiego, korzystającego z 
akt sądowych, znalazło się wiele materiału poświęconego działaniom informacji MW, 
wymierzonym przeciwko aresztowanym oficerom. 
Wiedzę o Informacji Wojskowej w latach 1943-1957 znacznie wzbogaciły prace 
Władysława Tkaczewa i Zbigniewa Palskiego 
112 
. 
Publikacja Władysława Tkaczewa 
poświęcona została działalności Informacji Wojska Polskiego w ciągu pięciu lat od powstania 
kontrwywiadu WP w Związku Radzieckim do 1948 r. Autor scharakteryzował główne 
110 
Cz. Ciesielski, W. Pater, J. Przybylski, Polska Marynarka Wojenna 1918-1980. Zarys dziejów, Warszawa 
1992. 
111 
J. Poksiński, „TUN”. Tatar-Utnik-Nowicki, Warszawa 1992; Idem, Victis honos. „Spisek w wojsku”, 
Warszawa 1994. 
112 
W. Tkaczew, op. cit.; Z. Palski, op. cit. 
104 
kierunki pracy Informacji WP w latach 1943-1948, z uwzględnieniem kontrwywiadu MW. 
Znacznie dalej poszedł w swych badaniach Zbigniew Palski, próbując odpowiedzieć na 
pytanie: czy Informacja WP była kontrwywiadem, czy policją polityczną? Według niego rola, 
jaką powierzono organom informacji, w połączeniu z ich upolitycznieniem, sprowadzała 
kontrwywiad do działalności 
o 
charakterze 
policyjno-terrorystycznym 
niŜ 
kontrwywiadowczej. Trudno się z tą opinią nie zgodzić, jeśli się prześledzi udział organów 
informacji w represjach w Wojsku Polskim. Taką samą rolę odegrała informacja Marynarki 
Wojennej. Walorem prac Władysława Tkaczewa i Zbigniewa Palskiego jest to, Ŝe obaj nie 
koncentrowali się wyłącznie na tematyce represji. 
Publikacją, która w załoŜeniach miała przybliŜyć działalność informacji Marynarki 
Wojennej, była ksiąŜka Edwarda Obertyńskiego 
113 
. 
Autor skoncentrował się na represjach 
wobec oficerów, podoficerów i marynarzy słuŜących w MW w latach czterdziestych i 
pięćdziesiątych. Publikacja ta, bardziej o charakterze popularnym niŜ naukowym, nie jest 
wolna od wielu błędów i przeinaczeń wynikających z braku doświadczenia w pracy nad 
specyficznymi źródłami sądowymi oraz dbałości autora o weryfikację, dlatego mimo 
niewątpliwego dramatyzmu opisywanych wydarzeń duŜo traci na walorach poznawczych. Z 
materiałów źródłowych autor wykorzystał w niej przede wszystkim akta Sądu Marynarki 
Wojennej. 
Jerzy Przybylski 
114 
, badając dzieje powojennej MW, kilkakrotnie zajmował się jedną z 
najgłośniejszych spraw godzących w jej prestiŜ, a szczególnie w kompetencje organów 
informacji – ucieczką części załogi ORP „śuraw” do Szwecji w sierpniu 1951 r. Cenne pod 
względem badawczym są równieŜ jego prace zapoczątkowujące badania nad działalnością 
oficerów radzieckich w MW do 1957 r. Problematykę słuŜby oficerów radzieckich w WP w 
latach 1943-1968 podjął wcześniej Edward Jan Nalepa 
115 
. 
Natomiast Julian Czerwiński 
116 
opublikował interesujące rozwaŜania na temat ucieczki „śurawia”. Ponadto Czesław 
Ciesielski przedstawił biogramy oficerów, którzy słuŜąc w MW przed wybuchem i w czasie 
wojny, po maju 1945 r. znaleźli się w niej i wielu z nich przypłaciło to złamaniem kariery, 
utratą zdrowia i Ŝycia 
117 
. RównieŜ Grzegorz Baziur 
118 
, Igor Hałagida 
119 
i Dariusz Nawrot 
120 
113 
E. Obertyński, Noc komandorów, Gdynia 1994. 
114 
J. Przybylski, Polityka personalna w Wojsku Polskim i Marynarce Wojennej w latach 1918-1989, (w:) 
Kierownicza kadra polskiej Marynarki Wojennej w latach 1918-1989, red. A . Drzewiecki, Gdynia 2004; Idem, 
Oficerowie radzieccy w Marynarce Wojennej w latach 1945-1957, (w:) „Przegląd Morski”, 1993 nr 9; Idem, OH 
„śuraw” – okoliczności uprowadzenia i jego następstwa (dokumenty), (w:) „Biuletyn Historyczny”, 1995 nr 14; 
Idem, Czy na pewno prowokacja. (Jeszcze raz w sprawie OH „śuraw”), (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 10. 
115 
E. J . Nalepa, Oficerowie Armii Radzieckiej w Wojsku Polskim 1943-1968, Warszawa 1995. 
116 
J. Czerwiński, ORP „śuraw” – uprowadzenie czy prowokacja?, (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 5. 
117 
C. Ciesielski, Komandor podporucznik Wacław Krzywiec (1908-1956) – kawaler Orderu KrzyŜa Virtuti 
105 
mają w swym dorobku publikacje o działalności organów informacji w Marynarce Wojennej. 
Dotąd informacja MW nie doczekała się samodzielnego opracowania, co moŜe być 
zrozumiałe ze względu na ograniczony dostęp do materiałów. Stąd duŜe znaczenie omawianej 
pracy. KsiąŜka Piotra Semkowa dobrze opisuje struktury i metody działania organów 
informacji MW w latach 1945-1957, zwłaszcza jej rozwój organizacyjny i kompetencyjny. 
Autor starał się przedstawić kierunki i mechanizmy pracy personelu informacji MW, od 
utworzenia pierwszej komórki kontrwywiadowczej, której zadaniem była ochrona 
odtwarzanych sił morskich, aŜ do rozwiązania organów informacji w Wojsku Polskim. DuŜo 
uwagi poświęcił działalności agenturalnej w Marynarce Wojennej i jej wynikom, ukazał 
naciski władz politycznych na wzrost intensywności w zwalczaniu przeciwników w Siłach 
Zbrojnych, pod wpływem których informacja Marynarki Wojennej aktywnie uczestniczyła w 
czystkach wśród personelu polskich sił morskich. KsiąŜka ta niewątpliwie wejdzie do kanonu 
prac niezbędnych do prowadzenia studiów nad historią polskich sił morskich. 
Militari, (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 7-8; Idem, Komandor porucznik Adam Rychel (1908-1958), ibidem, 
1989 nr 3; Idem, Komandor porucznik Robert Kasperski (1907-1974) – wybitny oficer sztabowy Marynarki 
Wojennej, (w:) „Przegląd Morski”, 1988 nr 5; Idem, Kmdr por. Zbigniew Przybyszewski (1907-1952) – szef 
artylerii Marynarki Wojennej, (w:) „Przegląd Morski”, 1989 nr 1; Komandor Stanisław Mieszkowski (1903- 
1952) – szef Sztabu Głównego Marynarki Wojennej. Dowódca Floty, (w:) „Przegląd Morski”, 1988 nr 11; Idem, 
OskarŜeni o sabotaŜ w Marynarce Wojennej (1948-50), (w:) „Przegląd Morski”, 1990 nr 5; Idem, Por. mar. 
Zdzisław Ficek (1905-1952) – kawaler Orderu Virtuti Militari, (w:) „Przegląd Morski”, 1990 nr 3; Idem, Twórcy 
Polskiej Marynarki Wojennej. Uznanie i represje (1918-1946: 1945-1951), Gdańsk 1995. 
118 
G. Baziur, Sytuacja polityczna w szeregach Marynarki Wojennej na WybrzeŜu Gdańskim w latach 1945- 
1956, (w:) „Biuletyn IPN”, 2001 nr 6. 
119 
I. Hałagida, Nie tylko komandorzy..., (w:) „Biuletyn IPN”, 2001 nr 6. Pod redakcją I. Hałagidy wydano teŜ 
System represji stalinowskich w Polsce 1944-1956. Represje w Marynarce Wojennej, Gdańsk 2003. 
120 
D. Nawrot, Organa represji Marynarki Wojennej w latach 1945-1956, (w:) „Przegląd Morski”, 1996 nr 7-8; 
Idem, Zarząd Informacji Wojskowej nr 8 w Gdyni – organizator represji w Marynarce Wojennej, (w:) System 
represji stalinowskich w Polsce 1944-1956. Represje w Marynarce Wojennej, red. I . Hałagida, Gdańsk 2003. 
106 
WSPOMNIENIE POŚMIERTNE 
PROFESOR JERZY WOJCIECH DOERFFER 
(1918-2006) 
9 sierpnia 2006 r. w wieku 88 lat zmarł profesor zw. dr inŜ. Jerzy Wojciech Doerffer, 
światowej sławy okrętowiec, jeden z czołowych twórców polskiego okrętownictwa, doktor 
honoris causa Leningradzkiego Instytutu Budowy Okrętów, uniwersytetu w Glasgow, w 
Rostocku, Politechniki Gdańskiej i Akademii Marynarki Wojennej RP. 
Profesor J. W . Doerffer urodził się 21 kwietnia 1918 r. w Wielkiej �?ęce (w 
województwie poznańskim) w rodzinie rolniczej. Po zdaniu matury w 1935 r., zafascynowany 
lotnictwem, postanowił rozpocząć studia na Politechnice w Wolnym Mieście Gdańsku. Będąc 
świadkiem rozwoju naszej Marynarki Wojennej, budowy okrętów i stoczni na Oksywiu oraz 
doceniając opiekę ówczesnego Kierownictwa Marynarki Wojennej (KMW), postanowił 
zostać inŜynierem budowy okrętów. 
W maju 1939 r. wyjechał wraz z dwoma kolegami, na zorganizowaną przez KMW, 
praktykę zagraniczną w Stoczni J. S. White & Sons Ltd w Cowes (sle of Wight w Anglii), 
gdzie niedawno budowano dla nas kontrtorpedowce „Grom” i „Błyskawicę”, a aktualnie dwa 
ścigacze torpedowe. 
Gdy odbywał praktykę wybuchła II wojna światowa. J . W . Doerffer chciał 
natychmiast wracać do kraju, by wziąć udział w obronie ojczyzny. Nie było to jednak 
moŜliwe. W środę 3 styczna 1940 r. wszyscy trzej studenci odbywający praktykę 
zameldowali się u admirała Jerzego Świrskiego, szefa KMW w Londynie, do słuŜby w 
Marynarce Wojennej RP. W niedługim czasie mar. J . W . Doerffer został skierowany do 
słuŜby na ORP „Błyskawica”. Jako członek załogi maszynowej tego okrętu brał udział w 
działaniach bojowych w 1940 r., m.in. w morskiej bitwie o Narwik. ORP „Błyskawica” 
uwaŜany był w czasie wojny za „szczęśliwy okręt” i widocznie coś z tego szczęścia przypadło 
marynarzowi J. W . Doerfferowi i pomogło w dalszej drodze do profesury. 
Ambasador Polski w Londynie, Edward Raczyński, pamiętał o studentach i załatwił 
im z merem miasta Glasgow, miastem światowego centrum budownictwa okrętowego, 
moŜliwość dalszego studiowania na tamtejszym uniwersytecie. Miasto zapewniło mieszkanie 
i wyŜywienie, ambasada kieszonkowe, a KMW zwolniło ze słuŜby pozostawiając 
107 
umundurowanie i podkreślając jednocześnie, aby traktowali to jako zobowiązanie na 
przyszłość. 
Profesor J. W . Doerffer wypełnił to później sumiennie. 
W 1941 r. podczas odbywania studenckiej praktyki w Stoczni Vickers – Armstrong w 
Barrow in Furness brał udział przy budowie okrętów podwodnych „Dzik” i „Sokół” dla 
Polski, oraz zaprzyjaźnił się z kpt. mar. Bolesławem Romanowskim. 
Po bardzo dobrze zdanych egzaminach J. W . Doerffer otrzymał 18 kwietnia 1942 r. 
dyplom ukończenia studiów wyŜszych, stając się w pełni wykwalifikowanym inŜynierem 
budowy okrętów. Jako jedyny Polak od razu rozpoczął pracę w stoczni przy budowie okrętów 
i lotniskowców dla potrzeb wojny. 
Po powrocie do kraju w grudniu 1945 r. rozpoczął z marszu pracę w Stoczni 
Gdańskiej, m.in. przy budowie pierwszego pełnomorskiego rudowęglowca s/s „Sołdek”, dziś 
statku eksponatu Muzeum Morskiego w Gdańsku. Oprócz pracy w stoczni wykładał na 
Politechnice Gdańskiej i w Technikum Budowy Okrętów – Conradinum, wzbogacając 
przekazywaną wiedzę tłumaczoną przez siebie z angielskiego specjalistyczną literaturą. Aby 
związać się bliŜej z politechniką, zamiast nostryfikować angielski dyplom, ukończył Wydział 
Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej i obronił wiosną 1950 r. pracę magisterską pt. 
– 
„Ciągi produkcyjne dla duŜych serii statków” (przewidywał szybki rozwój polskiego 
przemysłu okrętowego). 
W 1952 r. rozpoczął stałą pracę na Politechnice Gdańskiej i przeszedł wszystkie 
szczeble kariery profesorskiej, do pełnienia funkcji rektora uczelni włącznie. 
Od samego początku profesor uczestniczył w pracach przygotowawczych w Stoczni 
Gdynia do bocznego wodowania budowanych tam dwóch serii trałowców bazowych, a 
następnie przy opracowaniu technologii budowy kadłubów kutrów torpedowych proj. „663 
D” „664”. Na początku lat 70. uczestniczył przy projektowaniu i budowie trałowców 
amagnetycznych proj. „207” o wyporności 225 ton, będących do dziś w eksploatacji. Było to 
pionierskie przedsięwzięcie ze względu na budowę kadłuba z laminatu poliestrowo- 
szklanego, oparte całkowicie o polską myśl techniczną oraz przemysł krajowy. 
Profesor Jerzy Wojciech Doerffer za powyŜsze prace wyróŜniony został, wraz z 
innymi uczestnikami, Zespołową Nagrodą MON I stopnia oraz Zespołową Nagrodą 
Państwową II stopnia w dziedzinie techniki. Ponadto Marynarka Wojenna RP wyróŜniała 
wielokrotnie profesora, m.in. kordzikiem oficerskim z dedykacją dowódcy Marynarki 
Wojennej i medalem „ZasłuŜony dla Marynarki Wojennej”. 
108 
W 1988 r. profesor Jerzy Wojciech Doerffer przeszedł na emeryturę a mimo to w 
dalszym ciągu był bardzo aktywny. Najczęściej moŜna było Go spotkać na Wydziale 
Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej, w Sekcji Okrętowców SIMP lub w 
„Korabiu”. 
Na emeryturze rozpoczął teŜ pracę nad opracowaniem i wydaniem swoich wspomnień 
pt. „śycie i pasje”. Pierwszy tom – „ Lata młodzieńcze 1918-1952” – wydany został w 2002 
r., drugi – „Praca naukowa na Politechnice Gdańskiej – w 2004 r. i trzeci – „Burzliwy okres 
1970-1988” – w 2005 r. Pozostał do wydania zapowiadany tom czwarty, który mam nadzieję 
niebawem się ukarze. 
Profesor Jerzy Wojciech Doerffer pochowany został na Cmentarzu Katolickim w 
Sopocie. W jego ostatniej drodze towarzyszyło Mu bardzo liczne grono profesorów 
Politechniki Gdańskiej, kolegów okrętowców i duŜa rzesza wychowanków oraz przyjaciół. 
Jerzego Wojciecha Doerffera poŜegnał uroczyście dr hab. inŜ. Janusz Rachoń, rektor 
Politechniki Gdańskiej, szczególnie podkreślając Jego prawość charakteru oraz twórczą pasję 
w zespole. 
W ostatniej drodze profesorowi towarzyszyli równieŜ przedstawiciele Dowództwa 
Marynarki Wojennej, Akademii Marynarki Wojennej, Centrum Techniki Morskiej oraz 
Stoczni Marynarki Wojennej, z wiceadmirałem Maciejem Węglewskim, kontradmirałem w 
stanie spoczynku Henrykiem Pietraszkiewiczem i komandorem Ryszardem Sawickim na 
czele, a takŜe liczne grono oficerów marynarki i pracowników stoczni. 
Kmdr w. st. spocz. Stanisław Wielebski 
109 
CONTENTS 
MARITIME POLICY AND ECONOMY 
CAPT Dr Józef ZAWADZKI 
Experiences of the recent conflicts and the new conduct of warfare 
HYDROGRAPHY 
LT Artur GRZĄDZIEL, MS 
Hydrographic research and the identification of the wreck of the aircraft carrier “Graf 
Zeppelin” 
TECHNOLOGY AND WEAPONS 
CDR Maksymilian DURA 
The definitive end of the mine-hunters – professional and non-professional vision of the mine 
warfare 
MARITIME HISTORY 
Dr Janusz CZECHOWSKI 
Polish interests in the Baltic in the years 1918-1939 in the context of the Finnish-Polish 
political relations 
MARITIME JOURNALISM 
Ewa WAJS, MA 
Chief editors of the “Maritime Review” between 1928-2006 
REVIEWS AND ANALYSIS 
Andrzej KOTECKI, MA 
The wartime maritime history matters in the annual “Gdynia Files” 
CDR (R) MA Walter PATER 
Polish Navy Counterintelligence Organs (1945- 1957) 
OBITUARY 
Professor Jerzy Wojciech Doerffer (1918-2006) 
Translation to English 
LCDR Adam KRYSIEWICZ